Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
555 postów 3594 komentarze

RP - Primum Non Nocere

Ryszard Opara - Lekarz z powołania. Polak - Patriota. Humanista. Misja i Cel Mojego Życia - Pomagać innym ludziom.

SMUTEK - Rozstania.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Śmierć i pożegnanie - Ewy Demarczyk i Piotra Szczepanika. Szczęść im Panie Boże Wszechmogący. Cześć ich Pamięci!!!

SMUTEK - Rozstania.
Dowiedziałem się właśnie przed chwilą - o śmierci Ewy Demarczyk i Piotra Szczepanika.
Natychmiast ogromne fale smutku i żalu rozstania – uderzyły moją świadomość istnienia.

Tak, doskonale wiem: ludzie przychodzą i odchodzą, taka jest rzeczywistość w której wszyscy żyjemy i jak do tej pory NIKT nie znalazł, żadnego rozwiązania – na ten oczywisty dramat życia i istnienia.

Zresztą, kiedyś, jako praktykujący jeszcze lekarz; szczególnie kiedy pracowałem na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej (OIOM), w szpitalu Banacha w Warszawie – zjawisko śmierci było dla mnie codziennością.
Poza tym, jestem już człowiekiem starszym, emerytem – a moi najbliżsi członkowie rodziny, czyli matka i ojciec – dawno odeszli w zaświaty...ale jakoś nigdy, jak do tej pory nie mogłem się pogodzić ze zjawiskiem śmierci...
Wiem, że jest to jedno z głównych atrybutów/paradygmatów życia.
Ale...logicznie i myślowo całkowicie bez sensu - niepotrzebne.
Zawsze, gdzieś tam pokryjomu, w podświadomości myślałem sobie...że przecież tak być nie może...

No bo jak to jest możliwe?
Człowiek żyje, oddycha, chodzi, pracuje, tworzy, coś tam robi – dobrego lub złego – aż nagle w jednej chwili – wszystko się kończy. Tego człowieka – już więcej - między nami nie ma.
Po prostu – nie ma. A gdzie on jest? Rozpływa się w przestrzeni rzeczywistości...? Czyli gdzie?
Tak wiem, pozostają prochy...ale to przecież nie to samo...

Pamiętam, jako młody chłopak – naprawdę uwielbiałem muzykę. Miałem też ponoć znakomity słuch i talent.
W latach liceum, chodziłem także do szkoły muzycznej; grałem na fortepianie – utwory Chopina, Bethovena, Mozarta i wielu innych wielkich kompozytorów naszego świata.

Ale...kiedy - jako młody chłopak, po raz pierwszy usłyszałem Piotra Szczepanika i jego piosenki:
„Puste Koperty”; „Kormorany”, „Kochać”, Żółte Kalendarze”, „Nigdy Więcej” i kilka innych – zakochałem się naprawdę – w jego głosie i stylu śpiewania.

Kochać - Piotr Szczepanik - YouTube | Youtube, Muzyka


No i oczywiście, znakomicie się do tych piosenek tańczylo z dziewczynami – na prywatkach.
Można też było się poprzytulać...Nie tak jak w twiście czy rokendrolu.
A były wtedy, jeszcze płyty oraz „pocztówki”. Niewiele może osób o tym jeszcze pamięta, ale w początkach latach 60-tych, piosenki nagrywano właśnie...na kartkach pocztowych. Tylko po jednej...
Takie to były czasy.

Wtedy pojawiła się też Ewa Demarczyk, tajemnicza, ciemnowłosa - z bardzo ostrym makijażem i pomalowanymi na czarno oczami, co – przyznaję szczerze - nie bardzo mi się spodobało.

Przyczyna śmierci Ewy Demarczyk. Będzie miała pogrzeb jak Kora ...


Ale kiedy, na festiwalu w Opolu, bodajże w 1964 roku zaśpiewała „Grande Valse Brillante” – do znakomitych słów Juliana Tuwima – no to w głowie mi się całkowicie pokręciło...Potem były „Madonny”; „Tomaszów”; „Taki Pejzarz”. To było naprawdę cudowne i wspaniałe.
Nigdy do tamtej pory nie przeżywałem tak bardzo piosenek wykonywanych na scenie...

Właśnie ONI: Ewa Demarczyk i Piotr Szczepanik, których bardzo polubiłem, tak naprawdę zmienili mój punkt patrzenia na życie... Postanowiłem zostać muzykiem, kompozytorem – może tak naprawdę, tylko dlatego poszedłem do szkoły muzycznej...
Z moich marzeń niewiele może wyszło, bo moja własna mamuśka, pokierowała moją drogą życia inaczej. Przekonała mnie, że powinienem zostać lekarzem. Ona sama, chciała właśnie studiować medycynę; wykonywać ten zawód – ale było to niemożliwe, z powodu II Wojny...
(A po wojnie, musiała pracować w zawodzie nauczycielki, zarabiać na życie, wychowywać swoje dzieci...i tak właśnie przelała swoje marzenia na moje życie).

Zostałem więc lekarzem, choć całe życie, przynajmniej w latach młodości marzyłem aby zostać muzykiem, piosenkarzem, kompozytorem...

Wszystko, właśnie dzięki pojawieniu się na scenach kraju i płytach pocztówkowych – Pani Demarczyk i Piotra Szczepanika...

Oczywiście, przyznaję też uczciwie i bez bicia, że jednym z głównych dodatkowych motorów, czy sił napędowych moich marzeń – w stronę muzyki... były także...dziewczyny.

Piotr Szczepanik w latach 60-tych – był „bożyszczem” wszystkich nastolatek i chłopaków –
(każda chciała być z NIM a każdy chciał być NIM)...

Ja miałem wtedy 15-16 lat – i tak naprawdę myślałem tylko o dziewczynach i kochaniu...
Teraz...po prostu...kocham mysleć.

Piotr Szczepanik i Ewa Demarczyk – oboje, mieli ogromny i niezapomniany dla mnie wpływ – na całą resztę mojego życia. Muzyka – zawsze była i jest motorem moich działań.

Do dziś uwielbiam słuchać utwory Szczepanika i Demarczyk i NIDGY w moim życiu i bez względu na to ile tam mi jeszcze pozostało - nie zapomnę tych wspaniałych, wyjątkowo polskich artystów.

Pozostanę w smutku i żalu rozstania. Na zawsze.

Szczęść im Panie Boże Wszechmogący.
Cześć ich Pamięci

Ryszard Opara

 

KOMENTARZE

  • Panie Ryszardzie.
    Chyba wiem co Pan czuje.
    Ale jak lekarz powinien miec najmniej wielkie watpliwosci, tak Pan nie powinien ich miec.
    Ludzie przemijaja- dziela pozostaja.
    Jest tu lis Kula. Mimo zalamania(i nawrotow) z powodu odejscia Malzonki nadal robi swoje.
    Sam wiek i SKS syndrome to zbyt malo.
    Mam na karku pare wyrokow lekarskich.
    I nie czekam na smierc.
    Medyk prowadzacy, ku przerazeniu slubnej pochwalil to.
    Zycie dla zmian.
    Jeszcze jedno szalenstwo na przekor k..wom.
    Fin?
    A takiego!
    Ostatnio napisalem notke "Jasiu".
    A wczesniej inne o uchylaniu Zaslony.
    Jesli nawet to tylko fin de siecle.
    Na Chwale Stworcy.
    Na pohybel gadziemu plemieniu.
    Robmy swoje "szalenstwa"- do konca.
    AVE.
  • jak to jest, że nie wielcy naukowcy, politycy, ci, co decydują o naszym życiu,
    że to nie oni są bogami współczesności, tylko zaśpiewajły?

    Piosenki bardziej towarzyszą nam w życiu, niż samo życie, jego warunki, nawet jego sens.

    Oczywiście również lubię "kormorany" i "walce", i jeszcze dodam, iż oboje śpiewali po polsku, po polsku prawie jak Niemen. Bo jak śpiewał Niemen, rozumiałem każde słowo.

    Współczesny bełkot jest chyba tylko dla wysoce sprawnych uszu.
    ------------------------------
    jednakże smutek z ich odejścia nie jest porównywalny z uczuciami po odejściu najbliższych. Ponadto, oboje dawno się nie udzielali publicznie. Smutek dotyczy więc nie tyle ich odejścia, co naszej młodości.
  • @interesariusz z PL 07:24:22
    Pokrecony jestem.
    Nie lubilem ani Grechuty ani Demarczyk ani Krajewskiego.
    Co za tym idzie i "Skaldow" -jadacych mi wtornoscia(11- latkowi!!!)
    Trawilem Breackoutow.
    Szczepanik byl dla mnie juz totalnym bleee.
    Dziwny dzieciak?
    A moze z wrazliwoscia muzyczna?
    Niemena uslyszalem z big- bitowym skladem.
    I ja, dzieciak powiedzialem glosno: geniusz a spiewa o pierdolach. Podpadlem.
    Potem wyjechal na kontrakt, kupil Minimoogga i zupelnie odlecial.
    Na szczescie zaczal sie dla mnie Nalepa, wczesne Kombi i... TSA.
  • Wrażliwość i zainteresowania mamy podobne...
    •••

    Mimo upływu czasu i minionej bez powrotnie naszej młodości.
    Piękno które odczuwamy, pozostaje na zawsze z nami.
    Mimo nadchodzących i to co raz szybciej dla nas dni starości. 

    Poezja spiewana z odpowiednio dobraną muzyką w tle to miłość dla ♡ serca to rozkosz duszy... 

    Dobrzy, szlachetni ludzie odchodzą ale pozostaje po nich piękno które stworzyli i pamięć na wiele pokoleń. 

    W Polsce Ludowej było ich wiele, tych którzy upiększyli swoim talentem, twórczością i wrażliwością naszą młodość. 

    Słuchając utwory z tamtych lat przenoszą nasze wspomnienia o naszych ówczesnych młodzieńczych marzeniach, miłosciach, dziewczynach, studenckich klubach, dancingach w tamten miniony nie powtarzalny już świat. ... .

    Niech Ewa Demarczyk i Piotr Szczepanik spoczywają w spokoju. 
    Ich twórczość jak długo my żyjemy pozostanie w naszych ♡ z nami.

    Pozdrawiam serdecznie :)
  • @brian 06:17:56
    Szanowny Panie Brian,

    Cieszę się bardzo, że ma Pan takie własnie podejście do życia.
    Nie martwi Pan się niczym, nawet najgroźniejszymi problemami - wyrokami lekarskimi Pan się nie przejmuje - tak trzymać.
    Oby jak najdłużej - życzę Panu zdrowia i wszelkiej pomyślności.

    Przykro mi z powodu problemów Pana Lis Kula - znam go jedynie z pracy na Neonie, które notki czasem są superciekawe, czasem kontrowersyjne.
    Proszę przkazać jemu - moje najszczersz pozdrowienia.

    Przykro mi także, że jakoś nie mamy wspólnych faworytów naszej sceny piosenkarskiej - czasów PRL - jak Pan napisał w drugim komentarzu - ale...
    "róbmy swoje szaleństwa - do końca" - AVE...
    A kiedy przyjdzie utracić dom...ten który kochamy - Polskę...
    Po prostu - pójdziemy do Raju.

    Pozdrawiam najserdeczniej
  • @Alfax 10:19:17
    Szanowny Panie,

    Cieszę się, że mamy bardzo podobną wrażliwość i zainteresowania.
    Też tak to czuję. Pewnie też jesteśmy w podobnym wieku...

    Radze nie przejmować się zbytnio mijającym czasem oraz naszą utraconą - bezpowrotnie już młodością.
    Mamy właśnie w sobie piękno, które pozostanie z nami - na dni starości - czyli na zawsze.
    A cóż może być własnie piękniejszego jak poezja śpiewana i muzyka, które mają w tle miłość i uczucia.

    Proszę wybaczyć, że powtarzam wiele Pana słów - ale czuję wiele rzeczy bardzo podobnie...Cieszę się, żeśmy się poznali, choć prawdę mówiąc narazie tylko wirtualnie - na Neonie...

    Mam nadzieję, że może kiedyś spotkamy się i może przy kieliszku wina - pogadamy, powspominamy o pięknych minionych latach - o studiach, prywatkach, dziewczynach i muzyce.
    Oby to się stało jak najszybciej - a żywi niech nie tracą nadziei.

    Pozdrawiam równie serdecznie.
  • @brian 07:52:41
    nie do końca jesteś pokręcony,

    też nie przepadałem za Grechutą, Skaldami, itd,
    Szczepanik był jednym z wielu,

    to w młodości,

    na starość za nim przepadam,

    a że Niemen na starość grał, zamiast śpiewać, to fakt i wielka strata.
  • @Alfax 10:19:17
    bo tak to było, że po linii partyjnej PZPR namaszczali ludzi z talentem,
    a teraz selekcja jest taka, że ja nikogo nie słucham.
  • Pani Demarczyk odeszła już przed 20 laty.
    Pani Demarczyk odeszła artystycznie już przed 20 laty.
    Też jestem wielbicielem starych aranżacji Pani Demarczyk. Gdy jednak zamilkła, to szukałem w polskiej kulturze osobistości, o podobnej sile wyrazu.
    Znalazłem godną piosenkarkę w osobie Maji Kleszcz
    Proszę porównać i zwrócić uwagę na towarzystwo polskich aniołków.
    Maja Kleszcz - "Rebeka" Gala 32 Przeglądu Piosenki Aktorskiej. www.majakleszcz.com

    https://www.youtube.com/watch?v=l6PoBldGS1I

    A tu Rebeka ŚP Demarczyk

    https://www.youtube.com/watch?v=qrWH-Km2lhc
  • @adevo 22:25:18
    Ewa Demarczyk -ja nie jestem na sprzedaż ...1998 r.
    https://www.youtube.com/watch?v=O3Ph0bTr5wQ
  • ...
    Dziękuję Panu za piękny i czuły post. Pożegnalny.
    Wielki smutek... RiP.

    Ewa Demarczyk i Piotr Szczepanik to też była moja zielona młodość.
    Jakże piękną mieliśmy tę młodość! Także dzięki takim Artystom.

    Słuchajmy zatem Ich utworów z tym uśmiechem naszych dusz, który złagodzi trudy lat już tak dojrzałych. I pozostanie sam zachwyt życiem.
  • @adevo 22:25:18
    Szanowny Panie Adevo,

    Bardzo dziękuję za linki - z największą przyjemnością wszystko obejrzałem i posłuchałem.
    No cóż...łezka w moim oku się zakręciła.
    Jestem człowiek może starej daty - mimo wszystko wolę Panią Demarczyk.
    Była wybitną indywidualnością na Polskich scenach - w czasach PRL.

    Pozdrawiam serdecznie
  • @KOSSOBOR 23:43:04
    Szanowny Panie,

    Również bardzo dziękuję za komentarz.

    Zapewne jesteśmy w podobnym wieku - w związku w tym z twórczością
    Śp. Pani Demarczyk i Śp. Pana Szczepanika - wiąże się również wiele wspomnień naszej młodości - a to moim zdaniem - jest dla nas piękne.

    Jak już wspomniałem, w czasach młodości - uwielbiałem Panią Demarczyk oraz Pana Szczepanika.
    Każdy z tych artystów, piosenkarzy czasów PRL - był zupełnie inny, spiewał zupełnie inaczej - ale jakże pięknie.

    W ostatnich kilku dniach, słuchałem piosenek obu tych artystów i pewnie będę to często powtarzał.
    Nie zapomnę ich - do końca życia.

    Cześć ICH Pamięci - RiP.

    Pozdrawiam
  • Smutek.
    Szkoda dobrych ludzi.
    Smutek pozostaje.
    Pamięć o nich niech będzie wieczna.

    Niech będą w Niebie.

    Pozdrawiam Pana Ryszarda Opara i wszystkich współczujących blogerów.
  • @Monaco 12:11:14
    Tak - tyle dobrych ludzi już odeszło, wcale nie tak starych, którzy jeszcze mogliby pożyć...pośpiewać... potworzyć...
    Przypomnieć nam lata młodości - kiedy człowiek tak naprawdę nie wiedział co to jest życie...i że pewnego dnia - nasze życie się skończy...

    Do listy niezapomnianych napewno warto doliczyć: Niemena, Grechutę,
    Kasię Sobczyk, Irenę Jarocką, Helenę Majdaniec, Zbyszka Wodeckiego, Tadeusz Nalepa, Ada Rusowicz, Wojciech Młynarski...
    -i wielu, wielu innych..

    Niechaj Wszyscy Odpoczywają w Pokoju

    Nam pozostaje smutek i wspomnienia - dobrych, młodych lat.

    Pozdrawiam najserdeczniej Pana i wszystkich pozostających w smutku.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930