Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
555 postów 3594 komentarze

RP - Primum Non Nocere

Ryszard Opara - Lekarz z powołania. Polak - Patriota. Humanista. Misja i Cel Mojego Życia - Pomagać innym ludziom.

AMEN-Autobiografia Naukowa-Odc.100

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jedną z podstaw życia i zdrowia jest Uśmiech - pozytywny stosunek – do wszystkiego. Bez względu na realia codzienności. Bez względu na pytanie: jaki teraz jest świat i ludzie - jakie rządzą prawa. Elity pieniądza to przekleństwo - anatema ludzkości.

Myśli Moje - czasem może "nieuczesane" - chaosem nastrojów - na ostatki... karnawału życia:

Jedną z bardzo niezrozumiałych i niedocenianych podstaw życia i zdrowia jest Uśmiech - pozytywny stosunek – do wszystkiego. Myślenie, radość z każdej chwili istnienia: każdej minuty, każdego dnia i nocy, potem roku.
To jedna z niewielu ale prosta i dobra droga na życie - przez życie.
Poprzez Uśmiech: do siebie, własnych myśli i ciała – wszystkiego, co dzieje się w nas i wokół.

Znalezione obrazy dla zapytania smile

 
Smutek i pesymizm – to trumny życia. Chociaż...wiadomo gwoździe do naszej trumny - są w rękach przyjaciół. To oni je nam wbijają. Nie bardzo czasem wiadomo - jak można IM, ten przywilej i monopol zabrać.
Nie da się tego zrobić słowami ani uczuciem ani logiką. Tak bardzo skomplikowana jest natura ludzka.

Temat „człowiek”, to najważniejsza sprawa współczesności, w perspektywie tego co nadejdzie już za chwilę,
lub jutro – czy też w bliskiej czy bardzo dalekiej Przyszłości.

Ostatnio, z własnego wyboru okoliczności mieszkam i żyję w całkowitej izolacji - właściwie wszystko robię sam. Od nieznanego początku – do niepewnego końca. Tylko...czasami, nocy snami - bywam z innymi ludźmi, znajomymi z przeszłości – w ułomności podświadomości.
W wymiarze apokalipsy trójcy: samotności - świadomości - codzienności.

Jedyne co w sumie robię dużo i codzień, to piszę notki moich myśli albo spaceruję, zajmując się także i głównie jednym: rozmyślaniem. Analizuję swoje życie, dokonania: sukcesy i porażki. Tych drugich mam więcej.
Myślę też o ludziach bliskich (rodzinie), znajomych oraz nieznajomych, których codzień, lub od święta -
ale zawsze i nie przypadkiem, spotykam na ulicy, na mojej drodze życia.
.
Myślę o czasie byłym, o teraz, o jutrze; o przemijaniu i świecie, z którego niedługo przyjdzie mi odejść.
A dokąd pójdę czy dokąd mam iść – nie wiem.
Myślę o rzeczywistości w pojęciach teraźniejszości i jaka z tego może wynikać konkluzja.
Nawet tą najbliższą czy też nieznaną.
Potem nocą siadam i robię notatki; opisuję swoje analizy; szukam drogi rozwiązania przyszłości; tego co będzie.
Wszystko to, dzieje się w czasie – „teraz” – a będzie istnieć tylko w czasie i realiach przyszłości.
Docelowo w marzeniach Nieśmiertelności.

Od nieznanego dawna... staram się w oparciu o rozmyślania stworzyć własną filozofią – która będzie moim przekazem - Moją Misją Życia.
Ten przekaz, to jedyne, najważniejsze co mi zostało do zrobienia, jako spuścizna mego istnienia – tutaj, na naszym padole. Konkluzje są różne; jest ich wiele... ale o tym w niedziele, albo potem...z łomotem.

Reminiscencje z Warszawy... Filozofia Polska – Polaka- Rodaka spoza zagranicy.

Podobny obraz

 
Warszawa, Stare Miasto w pogodny, gwiaździsty wieczór; kolorową wiosną, albo chimerycznym latem -
nawet zimą; szczególnie zaś...jesienią złotą - ciepłą polską, wygląda zawsze ciekawie, interesująco.
Zygmunt III Waza, (winowajca przenosin stolicy...z grodu Kraka do miasta Varsa i Sawy; ale bez:
Wawelu, Dzwonu poprzednika Zygmunta (Starego) i grobowców Katedry, bez Mariackiego i kościołów,
ale za to bliżej Szwecji), od dawna już stoi na kolumnie.
Trzyma się krzyża, tudzież miecza, już z dawien i od dawna, patrzy z góry na tłumy przechodzące wokół:
raz w tę i w tę... a potem w kółko i nazad - dookoła.
Zmieniają się mody i nastroje, liderzy, elity i masy, mieszkańcy, bywalcy i okupanci, a Król niezmiennie, niewzruszenie stoi. Skała ostoi.
Raz tylko, parę lat poleżał, w czasie dwóch okupacji z zachodu i wschodu; potem jednak został podniesiony- 
z powrotem, na górę tam wysoko – przez przeciwników monarchi ale w procesie restauracji.
Jak długo tam - na szczycie placu pozostanie, pokaże następna wojna.

Na dole, na padole: ludzie żyją; jedzą i piją; bawią się, śmieją, kłócą, całują, przytulają, targują oraz niszczą, zabijają - i tak...bez zmiany od wieków.
A gdzie w tym wszystkim logika; gdzie pokój obiecany... tego nikt nie wie, nawet on – Zygmunt III -
co na wieczność, niewzruszony, niezmiennie patrzy.
Zawsze kiedy jestem w Warszwie, codziennie przychodzę tam, na plac przywitać się z nim - Zygmuntem.
Wprawdzie dopiero trzecim... ale cóż; jak wiem pierwszy i drugi nie mają nigdzie pomnika.
I chyba stracili, wszelkie ku temu szanse.
Pierwszy żył długo; był wielki ale zawsze stary, niewielu też już pamięta o jego zasługach. Minęły...
Drugi August czyli Boski, odszedł w niesławie - po życia zabawie; zniszczony chorobą zwaną wtedy... zabawnie...- francuską a w dodatku bez uznanego potomstwa.

Zygmunt ten drugi, swoją głupotą krótkowzroczności, niestety przypieczętował upadek dynastii,
tej najwspanialszej w historii Polski - a 200 lat później...śmiertelny rozkład całego kraju-
w następstwie demokracji i wolnej elekcji. Kilka wieków potem, nie pomógł pozytywizm; nie pomogła też sanacja...

Znalezione obrazy dla zapytania warszawa

 
Patrząc na kolumnę, przychodzą mi do głowy różne dygresje...na czasy obecne.
Wielu mamy dziś polityków i „histeryków”, na wysokich stanowiskach hierarchii państwa a wszyscy oni rządzą krajem za pomocą wspólnego mianownika: nocnika – własnych, doraźnych interesów.
Resztę, zwłaszcza kraj i ludzi, których polityct reprezentują - mają to głęboko...a gdzie...? W dupie.
Kwestia czasu jest nawet bez znaczenia. Czas, przemijając przecież niszczy, zabija wszystko dobro.
Nie ma rzeczy niezniszczalnych – w wymiarze czasu i przemijania.

Polska upadnie wkrótce znowu, albo po prostu zniknie - jako Polska. To się stanie.. a kiedy... jest kwestią czasu.
Ale czy Polska jeszcze kiedykolwiek będzie miała szansę aby się wyzwolić, odrodzić?
Wiem, że NIE. Albo wiem, że nic nie wiem.

Z drugiej strony, jakie to ma znaczenie...na codzień, dla każdego? Kto jest okupantem a kto sędzią.
Jak ma na imie Twórca a jak Kat, który zakończy nasze marzenia o wieczności chwili - na teraz.
Najgorszym, obecnie modnym trendem globalizmu - jest degradacja wszystkich pojęć i dodatnich wartości ludzkich; narodowych i społecznych. Brak autorytetów, i elit wzorców dla ludzi...
Elity pieniądza to przekleństwo - anatema ludzkości.

Wracając na ulice stolicy: najczęsciej chodziłem tam elegancko ubrany.
Kiedyś poszedłem na spacer ubrany na luzie. Zamiast spodni miałem dresy; kurtka skórzana, była ciepła choć mocno już...zużyta. Przeszyta wiatrami, niepogodami ale na spacer w ciemności, ideał.
Choć oczywiście, przebłyski/lux-y latarni, zdradzały niedostatki stroju.
Mogły też...sposobami analogii -sugerować niedostatki kieszeni.
Stare Miasto, zwyczajowo było przepełnione gwarem różności i mijającymi nieuchronnie spieszącymi się ludzmi, w pogoni za czasem.
A ludzi było co niemiara i jak zwykle wtedy, całkiem nieprzypadkowo...wielu żebraków po prośbie.

Dwóch „obserwańców”, podeszło do mnie z pytaniem... o jałmużnę na wieczorową ulicznicę.
Czyli flaszkę trunku pod boczek. Jeden zaczął dość zwyczajowo: stwierdzeniem, że on...to właśnie...:
„zbiera datki na kapelusz i szmatki”.
„A jak coś zostanie i na tym stanie - to zapłaci też może, w pokorze - za flaszkie, jakiejś ognistej wody”.
Drugi jednak obejrzał mnie dokładnie. Pouczył szybko pierwszego - aby nigdy nie pytał „swojego”.
Drugi widocznie albo instynktownie wyczuł we mnie...biedaka, żebraka. Rzeczywiście, nie miałem
ze sobą pieniędzy. Wieczorem wychodzę zawsze celowo bez grosza - bo tylu jest wokół żebraków:
głodnych i spragnionych. Zawsze bowiem... wszystko co mam – to rozdaję.

Bo kiedy widzę duszę, a może i ciało w potrzebie, jeżeli nawet jest to ukrywanym kłamstwem ale ktoś...
musi się napić...piwa nie umiem i nie mogę powiedzieć: NIE.
Nie mogę też kłamać, choć ten grzech w przeszłości, pewnie nie był mi obcy...

Zawsze wydawało mi się, że żebraka poznać można po wzroku, wyrazie twarzy i okrągłości ciała.
Czy jest więc ze mną tak już źle? Jeżeli bowiem obcy, choć całkiem nieznajomy tak świetnie mnie podsumował – to cóż dopiero dawni znajomi; przyjaciele, żona, dzieci.
A może przyjaciół dawno już nie mam, jak też i żony a dzieci...poszły w swój świat, niezrozumiały.
Dawni znajomi nie dzwonią, powoli znikają, częściowo wolą natury ale najczęściej w własnej woli.

Bo przecież dzisiaj... tylko wartości czysto materialne, decydują o moralności i uczuciach.
Komuż też mogą być potrzebne: moje problemy czy też stare ciało – nawet gdyby ono jeszcze chciało...

Nic więcej, przecież nie mogę już im dać, prócz uczuć i duszy – a tego...NIKT, dziś już nie chce.
Ale...Moja obecna wizytówka twierdzi: Kupuję radość i święta – jako pokarm dla ducha i ciała.
Chętnie sprzedam albo pozbędę się koszmarów smutku i codzienności.

Mała, jeszcze jedna dygresja na marginesie ogólników moich myśli.
Na ulicach Warszawki, w ciągu dnia - żebrzą głównie Cyganie, wieczorem i nocą Polacy.
Widocznie w obecnym dobrobycie, ta właśnie aktywność społeczna, jest podzielona na zmiany.
Ci co mają – chodzą to restauracji, kina, teatru albo oglądają cuda i wianki telewizyjne.
Ci co nie mają ale jeszcze wierzą – to żebrzą.
Bardzo dziwny jest dzisiaj ten świat i ciągle się zmienia.

Moim zdaniem na coraz gorsze ale ja...jestem z innej bajki i globu. Tutaj, mimo jakiejś tam nawet podobizny; kości i narządów - obleczonych jeszcze jakąś, choć pomarszczoną czasem skórą - czuję się całkiem obco.
No i Ludzie... wogóle przestają rozmawiać i komunikować się... miedzy sobą - bezpośrednio.
Rozmawiają przez i za pomocą telefonu, internetu, facebooka i mediów.
Wszystko co znałem i doświadczyłem jako ludzkie dobro zamiera - w wymiarze czasu przyszłego.
Bardzo nie lubię używać prostactwa i wulgaryzmów ale tego nie da się inaczej podsumować - zdefiniować po Polsku i absolutnie precyzyjnie:
Całkiem popie....ony, już jest ten "nasz" Świat, ta Polska i Ludzie.

Kiedy to mówię jestem trzeźwy. Nigdy zresztą pamięcią nie byłem pijany, chyba że głopotą.
Wszystko zmierza donikąd, w nicość umierania wszech wartości, znanych minionej Cywilizacji.
Nikogo to też nie obchodzi. Wszyscy instnktownie wiedzą...że zbliża się KONIEC.

Podobny obraz

 
Na dziś trzeba zrobić Rachunek Sumienia - i znaleźć odpowiedź na pytanie:
CO DALEJ?


Koniec Odcinka 100

Ryszard Opara
 

KOMENTARZE

  • Taki problem to szczegółowy kwantyfikator.
    .
    Należy uświadamiać ludzkość o istnieniu Prawa Kobry.

    Prawdziwość zdania A 1 jest warunkiem koniecznym, dla prawdziwości zdania A.

    Symbol Warunku Koniecznego – używają tylko komputery, jest nadzieja że w bliskiej przyszłości ludzie skorzystają z wielu jego zalet np: szybkiego rozwoju itd...

    Pozdrawiam
  • " przecież nie mogę już im dać, prócz uczuć i duszy – a tego...NIKT, dziś już nie chce."
    .










    A jednak gdzieś tam są ludzie, którzy doceniają związki międzyludzkie.
  • Nasza cywilizacja.
    "Na dziś trzeba zrobić Rachunek Sumienia - i znaleźć odpowiedź na pytanie:
    CO DALEJ?"
    -----------------
    Nasza cywilizacja nie jest pierwszą w historii świata, którą wykańczają ci - co to ich ojcem jest diabeł. Jednak nawet przyjście Jezusa Chrystusa na Ziemie nie odwróciło (jak do tej pory) tej piekielnej prawidłowości.
    Wniosek?
    Ci, którzy przeżyją jakimś cudem likwidację cywilizacji - znajda się w jaskini i będą ponownie piąć się ku człowieczeństwu, ku Bogu i znów w pewnej chwili objawią się wśród nich dzieci diabła - a resztę już znamy.
    Wniosek?
    Ludzie - każdy sam od siebie - musi nauczyć się tak postępować z dziećmi diabła, których wcześniej po owocach pozna - aby ci byli bezsilni. Inaczej likwidacja cywilizacji - więc i cykl powrotów do jaskini będzie trwać. Niebo ma czas.
  • @demonkracja 09:33:09
    Szanowny Panie,

    Piszę to co myślę -
    albo być może takie właśnie myśli, kierują "moim piórem".

    Być też może, że to... "ani do ładu - ani do składu".
    A do...bezsensu.

    Ale bez względu na to co piszę albo co czuję, kiedyś tam w przyszłości, każdy z nas, będzie musiał odpowiedzieć na pytanie: Co Dalej?
    I jak znajdzie dobrą odpowiedź - będzie szczęśliwcem.

    A cywilizacje...też przychodzą i odchodzą, różnymi drogami, w różnych kierunkach.
    Człowiek jest, albo może tylko być świadkiem przemijania.

    A w jaskini, już nie raz nocowałem... Nie było tak źle.
    Tylko towarzystwo miałem "nicpotem" - latające nietoperze

    Pozdrawiam... i do zobaczenia. Mam nadzieję jeszcze w tej cywilizacji.
  • @interesariusz z PL 08:43:50
    No niestety - mogę dać - na ile mnie stać. Tylko tyle.
    Tak mówi mój rozum, którym kierują uczucia i dusza,

    Ale wiem, że te towary dzisiaj... już niechodliwe.
    Może, kiedy wrócimy do sytuacji gospodarki towarowej - wymiennej,
    do epoki kamienia łupanego - będę miał znowu szanse...

    A ci ludzie, gdzieś tam, którzy doceniaja związki międzyludzkie...
    Jeżeli Pan ma adres - to bardzo proszę podać.

    Pozdrowienia.
  • @demonkracja 09:33:09
    "Na dziś trzeba zrobić Rachunek Sumienia - i znaleźć odpowiedź na pytanie:
    CO DALEJ?"

    Czas przejść do pierwszego stopnia cywilizacji – na prostą.

    Nasza cywilizacja jest dopiero na początku rozwoju. Zgodnie z geometrią Euklidesa – 0. punkt, 1. prosta, 2. płaszczyzna, 3. przestrzeń. Cywilizacyjnie stoimy w punkcie zerowym od 2400 lat.

    Prawdziwość pierwszego zdania w konstytucji o równowadze władzy, jest warunkiem koniecznym do wejścia na wyższy poziom cywilizacji.

    Komputery przeszły do równowagi 0/1 teraz czas na człowieka.

    Kiedy się ruszymy z miejsca to za 50 lat wejdziemy do 2 stopnia na płaszczyznę cywilizacyjną, później już za następne 25 lat będziemy na 3 stopniu w przestrzeni cywilizacji.
    Jaskinie są ponure, a świat jest piękny. Każdy, jeszcze może wybierać.
  • @Ryszard Opara 13:45:35
    wygląda na to, że mnie Pan nie zrozumiał,

    zacytowałem fragment o uczuciach i duszy,
    a nie o jakimś rozdawnictwie,

    widzi Pan, straciłem bliską osobę, i wszystko teraz postrzegam przez pryzmat związku między ludźmi, w którym w grę wchodzą uczucia, dusza, zaufanie, i tym podobne bzdety.
  • autor
    Czy Pana tytuł aby nie nawiązuje do tej melodii?

    https://www.youtube.com/watch?v=cxL_NYLlujE

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930