Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
413 postów 2186 komentarzy

RP - Primum Non Nocere

Ryszard Opara - Lekarz z powołania. Polak - Patriota. Humanista. Misja i Cel Mojego Życia - Pomagać innym ludziom.

AFERY PO - KLD: Spółek Premiera Tuska - część I

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nie ulega wątpliwości, że obecni (i byli), liderzy Platformy tzw. Obywatelskiej, traktują politykę jako sposób na życie. Żaden z nich nie miałby żadnych szans na karierę w biznesie, czy w innych zawodach.

Dlatego, kurczowo trzymają się swoich stołków, zrobią wszystko co możliwe, popełnią każde przestępstwo aby się utrzymać przy władzy. To właśnie ich poprzednicy z KLD stwierdzili i upodobali sobie powiedzonko: „Do interesów idzie się dla pieniędzy a do polityki dla naprawdę dużych pieniędzy”.

Oto lista osiągnięć PO, (Pełniącej Obowiązki) Rządu – Platformy tzw. Obywatelskiej (zapewne niepełna).
(Artykuł opiera się na własnych źródłach oraz publikacjach w Newsweeku, Wprost i Obserwowani Pl.)

1. Fabryka Papieru w Kwidzyniu:

Prof. Jerzy Robert Nowak w książce „Zagrożenia dla Polski i polskości” bardzo dokładnie przedstawił aferę Fabryki Papieru w Kwidzyniu i udział w niej kliki D. Tuska. Wyjaśnił on, jak sztucznie wywindowani do góry, przez L. Wałęsę, trzeciorzędni politycy i aferzyści z KLD (założonej przed Tuska), wyróżniali się  „skrajnym zapatrzeniem” na Zachód, lekceważąc całkowicie, własne polskie, szanse rozwojowe. To właśnie Tusk, (czołowy przywódca, ideolog KLD), nie ukrywał absolutnej pogardy dla możliwości polskiego przemysłu. Dawał często do zrozumienia, że „cały nasz Polski przemysł jest tylko kupa bezwartościowego złomu”. W wystąpieniu na spotkaniu z wyborcami w Starachowicach w sierpniu 1993r. Tusk deklarował: „Mogę stanąć nago, na głowie -na szczycie Pałacu Kultury i powtarzać: prywatyzacja już przyniosła Polsce biliony złotych, ale polskie przedsiębiorstwa, są mało albo nic nie warte i dlatego są i będą tanio sprzedawane”.

W maju 1993r. Kazimierz Stańczak, polski ekonomista, pracujący na Uniwersytecie Kalifornijskim w USA, otrzymał kopię wywiadu, udzielonego przez C. Cato Ealy, dyrektora rozwoju koncernu amerykańskiego-  „International Paper”(IP), w 1993r. dla „Journal of Business Strategy”. Koncern IP, w 1992 roku zakupił w Polsce od Ministerstwa Przekształceń Własnościowych- 80% akcji papierni w Kwidzyniu! Stańczak wywiad nazwał szokującym i w otwartym liście oprotestował niesłychane praktyki wspomnianego resortu MPW. Otóż, jak ujawnił dyrektor C. Ealy, papiernia w Kwidzyniu należała do najnowocześniejszych w świecie, mało miała sobie równych nawet w USA. Zbudowała ja znana w świecie firma kanadyjska H.A. Simmonsa -oddając pod klucz w 1980r. Koszt budowy papierni wynosił $400 mln. Była ona wysoce konkurencyjna dla koncernów celulozowych, w tym „International Paper”. Dlatego, gdy szefowie IP dowiedzieli się, że mogą na dobrych warunkach, zlikwidować konkurenta i wykupić papiernię w Kwidzyniu, zgłosili się natychmiast do Ministerstwa Przekształceń Własnościowych. Rozmowy w sprawie wykupienia tak nowoczesnego i kluczowego zakładu trwały krótko. Od pierwszej rozmowy, do podpisania umowy w Warszawie - upłynęło zaledwie 75 dni - Rekord Świata! Minister J. Lewandowski, (członek ścisłej kliki Tuska), osobiście wyraził zgodę, by sprzedać Kwidzyn Amerykanom IP - za $120 mln. A była ona warta - 5x tyle - ($600 mln)!!! Jak wytłumaczyć fakt, że na początku negocjacji, koncern IP, proponuje nawet stronie polskiej kwotę wyższą: -$150m! Minister Lewandowski, sam obniża cenę (z nieznanych powodów) do $120mln !!! Prawdziwy ewenement w światowej historii handlu. Sprzedawca żąda, 20% mniej niż oferuje kupujący!!! Gdzie sens i gdzie logika. Wytłumaczenie może być jedno - Korupcja. No, ale jak się sprzedaje… nie własny majątek. To możliwe tylko w Polsce. Po wykupieniu Zakładów Kwidzynia, przez firmę IP, cena produkowanego tam papieru wzrasta trzykrotnie! Po rewelacjach C. Ealy i Stańczaka, kilku dziennikarzy podnosi wielki szum wokół afery. W odpowiedzi, przedstawicielka Min. J. Lewandowskiego - (p. Garwolińska), oświadcza prasie ze zrozumiałym zakłopotaniem: „przytoczone fakty odpowiadają prawdzie, ale… koncern IP zainwestuje w fabrykę, dodatkowe $175 mln… na modernizację”. (Kompletna bzdura - papiernia była supernowoczesna). Inne wyjaśnienie MPW, jakoby papiernią w Kwidzyniu nikt (poza I.P.), się nie interesował, jest nonsensem. Rodzi się pytanie: Po co, w ogóle wystawiono na sprzedaż Kwidzyn? Można było tam produkować świetny papier, potrzebny naszemu krajowi, konkurencyjny w eksporcie? A jeżeli postanowiono z niewiadomych i podejrzanych przyczyn, przeznaczyć ten obiekt „pod młotek”, - dlaczego nie ogłoszono publicznego, międzynarodowego przetargu? Po „oddaniu za bezcen” fabryki, papier z Kwidzynia, był nadal dobrze sprzedawany, tylko, że kosztował już 3x więcej. I to ma być przykład prywatyzacji? To oczywiste działanie na szkodę Państwa. Za to, powinien cały ówczesny Rząd i decydenci, zostać postawieni w stan oskarżenia i zwyczajnie siedzieć za oszustwa i działalność na szkodę majątku naszego kraju, którym zarządzali.

Tusk nigdy się nie wytłumaczył z nagłośnionego  w Starachowicach w 1993 r. - publicznego „dorabiania ideologii” - dla grabieżczych wyprzedaży majątku RP. Prywatyzacji dokonywano po cenach niezwykle niskich, czasem ze skandalicznymi koncesjami. „Byle sprzedać i coś na tym - na lewo zarobić”, tak mawiali w sejmowych kuluarach posłowie. Słowa te były szczególnie gorzkie, dla zwalnianych pracowników w kolejnych „wielkodusznych” acz całkowicie pozbawionych sensu ekonomicznego - wielu prywatyzacjach. Otwarcie Polskiego Rynku oraz pospieszne zniesienie istniejącej sieci dystrybucyjnej, umożliwiało też danie preferencji - produktom importowanym. Oto przykłady kilku takich prywatyzacji „na siłę”:

Firma Podhale, zatrudniająca 10 000 osób, musiała zwolnić połowę swego personelu i o tyle zmniejszyć produkcję butów. Następnie, z tego powodu, firma znana na całym świecie, z wysokiej jakości produkcji, dostawca wielu znanych firm zachodnich jak: Puma, Adidas, Royce, zostaje sprzedana za bezcen.

Firma Wedel, której właścicielem było państwo zapłaciła 153 mld zł podatków w 1991 r., (ok. $15 mln). Za radą Bank of Boston, MPW zdecydowało sprywatyzować Wedla… „emitując” 40% akcji dla Pepsico, za drobną sumę $25 mln. Trudno zrozumieć dlaczego, skoro w tym czasie Nestle oferowało $40mln!!!. Ponadto Pepsico, otrzymało jako premię zwolnienie z płacenia podatków… na 3 lata. A potem sprzedali Wedla komu innemu.

Polityka „prywatyzacyjna” w czasach KLD, bez skrupułów - umożliwiała usuwanie ludzi z zajmowanych stanowisk, skazując ich w jednej chwili na „kuroniówkę”. Oczywiście na ich miejsce „wstawiano” swoich.

Budowa Huty Warszawa „kosztowała” ponad $3 mld. Została ona „odstąpiona” za sumę $18,64 mln - czyli za 0,061%!!!,  ale minister przemysłu i handlu - w rządzie Suchockiej miał powód do zadowolenia, gdyż został przewodniczącym zgromadzenia wspólników. Na dobrej pensji. Takie właśnie były motywy działań gospodarczych liderów PO Rządu IIIRP.

Wtedy właśnie powstało ulubione powiedzonko osób z otoczenia D. Tuska: ”Do biznesu idzie się dla pieniędzy, do polityki dla naprawdę dużych pieniędzy - mawiali politycy KLD.

2. „Afera Stoczniowa”:

Afera stoczniowa dotyczyła, prywatyzacji stoczni w Gdyni i Szczecinie. Stocznia Gdynia zajmowała 100 ha przy kanale portowym w Gdyni. Jako stocznia, wybudowała ponad 600 statków o różnej złożoności konstrukcyjnej i tonażu. W 2003r. Stocznia Gdynia, zajęła 1-sze miejsce w Europie i piętnaste w świecie w kategorii wielkości produkcji. Dnia 06. 11. 2008r. Komisja Europejska wydała decyzję w sprawie obu stoczni w Gdyni i Szczecinie, uznając udzieloną im przez Rząd RP, pomoc publiczną - za nielegalną!!!

Zgodnie z planem, „uzgodnionym” z Komisją UE, majątek stoczni Gdynia podzielono na części. Szczecin zaplanowano sprzedać w przetargach, załoga zwolnić. (Szczeciński Senator, Krzysztof Zaremba występuje z Platformy Obywatelskiej - nie zgadzając się z polityką w sprawie stoczni, jednocześnie oświadczając: „Moi partyjni koledzy przestraszyli się komisarz UE ds. konkurencji Neelie Kroes, podając jej nasze obie stocznie na tacy. Dzieje się to w sytuacji, gdy rządy Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch, Niemiec i Holandii dotują swoje przemysły, oraz podają im „kroplówkę” w postaci publicznych pieniędzy - aby przetrwały. W tych krajach nikt się nie przejmuje tym, co mówi Bruksela. Kiedy zapytano Prezydenta Francji o duży państwowy wkład w stocznię St. Nazaire, ten się obraził. Nam Polakom, każe się stocznie demontować i my potulnie tego słuchamy. Dodajmy, nasze stocznie z pełnymi portfelami zamówień, produkujące wysokiej jakości statki, cenione przez światowych armatorów, były wielką konkurencją dla krajów UE.

Posłowie Platformy na czele z Tomaszem Misiakiem rozpoczynają pracę nad „specustawą stoczniową”. Każdy chce „urwać coś dla siebie”. Pierwsze nieprawidłowości wychodzą, kiedy firma „Work Service”,  (T. Misiak jest jej współwłaścicielem), dostaje bez przetargu - zlecenie przy realizacji ustawy. Agencja Rozwoju Przemysłu, zleca firmie „WorkService” przeprowadzenie szkoleń dla zwalnianych stoczniowców  na podstawie kontraktu, który opiewa na 50mln zł. Ale, to zaledwie wierzchołek góry afer i przekrętów.

Dziennikarze Newsweeka pisali o sukcesie: „Udało się dobrze sprzedać obie stocznie”! Tak przynajmniej stwierdził, Minister Skarbu A. Grad. Nabywcą miał być fundusz inwestycyjny, o trochę egzotycznej nazwie „SPF Greenrights”. Potem zaczęło się nerwowe sprawdzanie rachunku: czy już wpłynęły pieniądze?..

Pierwszy termin minął 17 sierpnia, kolejny – 31 sierpnia. Pieniędzy wciąż nie było. Co się nie udało? Gdzie popełniono błąd? Okazało się, że głównym przedstawicielem szejków oraz inwestorów w negocjacjach był… świetnie znający Polskę - Libańczyk Abdul Rahman El-Assir.

„Bomba” wybucha w październiku, gdy do najważniejszych osób w państwie trafia informacja na temat sprzedaży stoczni, podpisana przez Mariusza Kamińskiego, ówczesnego szefa CBA. Okazuje się, że najwyżsi urzędnicy Ministerstwa Skarbu Państwa i Agencji Rozwoju Przemysłu, przeprowadzili fikcyjny przetarg na sprzedaż majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie.

Tygodnik „Wprost” ujawnia stenogramy podsłuchów, alarmując: „Operacja CBA o kryptonimie „Hornet” ujawniła: przetarg na sprzedaż majątku stoczni od początku do końca był ustawiony. Uczestniczyli w tym bezpośrednio wiceminister skarbu Zdzisław Gawlik oraz prezes ARP Wojciech Dąbrowski i jego zastępca Jacek Goszczyński. Z dokumentów CBA wynika, że o sprawie wiedział też minister skarbu Aleksander Grad. Aby zrozumieć o co w tym wszystkim chodziło, należy przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie: kim był Abdul Rahman El-Assir, - znany na świecie handlarz bronią i jakie miał powiązania w Polsce?

Dnia 06.05.2009, przedstawiono raport oraz wydruk przelewu z dnia 04.05.2009, na kwotę 26 560 200 zł., dokonany z konta El-Assira, tytułem wadium: “Deposit for bidding on Stocznia Gdynia - tender in the name of SPF Greenrights”. W raporcie wyjaśniono powiązania El-Assira z WSI, a wszystkim kierowały służby Federacji Rosyjskiej. Oto krótkie streszczenie raportu: „Libańczyk El Assir był podejrzewany o współpracę z Hezbollahem i o związki z terrorystami „al-Kaidy”. Robił różne interesy przede wszystkim na Bliskim Wschodzie, Afryce, Polsce. Należał do nieformalnej organizacji zrzeszającej czołowych handlarzy bronią z całego świata – „grupy z Marbelli” (miejscowość w Hiszpanii), kierowanej przez jego szwagra, znanego handlarza bronią Adnana Khashoggi, a nadzorowanej przez służby sowieckie, obecnie rosyjskie. Był też bliskim przyjacielem Al-Kassara, który stworzył globalną sieć rozmaitych przestępczych interesów: handlu bronią, narkotykami i prania brudnych pieniędzy. Amerykanie oskarżają Al-Kassara o sprzedaż broni Hezbollachowi, o związki z „al Kaidą”, o finansowanie ataków terrorystycznych 11września 2001r.
 
WSI, przestępcze interesy z Al-Kassarem, (związanym z El-Assirem) od 1992r . Zajmuje się tym Ppłk Jerzy Dembowski. Pomaga on Al-Kassarowi sprzedać broń do Chorwacji i Somalii (objętej wówczas przez RB ONZ międzynarodowym embargiem na dostawy broni i sprzętu wojskowego). Dembowski do realizacji transakcji wykorzystuje zarejestrowaną w Panamie firmę „Scorpion Int. Services”, z siedzibą w Wiedniu. Działania te mają charakter wyraźnie przestępczy, objęto je oskarżeniem prokuratorskim w 2000 roku. Osobą szczególnie zainteresowaną w doprowadzeniu do przejęcia, przez El-Assira, majątku stoczni był wiceprezes ARP –Jacek Goszczyński. Minister Grad powołał Goszczyńskiego w październiku 2008 roku z pominięciem procedury konkursowej. ( I choć Tusk wcześniej zapewniał, że władze państwowych spółek, nie będą wybierane w zaciszu gabinetów polityków, lecz w jawnych i przejrzystych konkursach, ARP nie ogłasza konkursu na posadę wiceprezesa). Niebanalną rolę w aferze, odgrywają także ludzie powiązani z Grupą Bumar, w tym od lat 90-tych - Goszczyński. Grupę Bumar kontroluje firma Grand Ltd., założona w Kingstown na wyspie St. Vincent (Karaiby). Zarząd nad nią, sprawowany był przez inną firmę z Kingstown, założoną przez WSI – Lex Services Ltd.

Grand Ltd. współpracował nie tylko z zakładami w Mielcu, ale również innymi dużymi polskimi firmami - branży zbrojeniowej. W Polsce Grand Ltd. miał biuro w mieszkaniu w Warszawie, przy ul Sobieskiego 111. Rolę Goszczyńskiego, w sprawie afery stoczniowej, jednoznacznie określił  Paweł Poncyliusz, mówiąc: iż jest w tej historii „Schwarz-charakterem”, człowiekiem, który wcześniej pracował bardzo blisko z Bumarem i blisko znał El Assira. Zadaniem J. Goszczyńskiego na stanowisku wiceprezesa ARP było, m. in. wzmocnienie aktywów Grupy Bumar i doprowadzenie do jej giełdowego debiutu. O tych planach zostali powiadomieni przez WSI, współpracujące z nią organizacje i El Assir, który wg ministra Grada – liczył na objęcie kontroli nad Bumarem. Chodziło o zdefraudowanie akcji Bumaru, pod przykrywką zabezpieczenia Polskich Stoczni. W rozmowie Goszczyńskiego z prezesem ARP Wojciechem Dąbrowskim, z dn. 19.06 2009r. zarejestrowanej przez CBA, wyraźnie pojawia się wątek udziału Bumaru. Oto wyjątki z transkryptu:

JG: „Zabezpieczenie, to znaczy tytuł, znaczy… no my zabezpieczamy się, oczywiście -  na akcjach Bumaru, znaczy, nie? (…) Normalnie filozofia jest tego typu, znaczy…, że oni podpisują ugodę,  z której wynika, że spłacają  20 czy 18 ganzegal - przez 10 lat, nie”?

WD: dobra możemy pomyśleć, ale Bumar musi nam dać, jakieś mocne aktywa na ten, na zabezpieczenie tego poręczenia (…) Po tej rozmowie Jacek Goszczyński dzwoni do Ministra A. Grada. Oto wyjątki:

AG: „tylko, mi chodzi o to, że tutaj, bo tam wiadomo chodzi, żeby znowu coś nie kombinowali, że mają teraz załatwiony problem Bumaru, to też nie wiem, zaczynają nam tam coś tam kombinować, więc tutaj  o to zadbajcie, żeby nie było takiej sytuacji, że oni dostają Bumar załatwiony i wszystko, że tak powiem jest wymóg, a tam to jeszcze nie ma wymogu, bowiem wiemy jakie brzmienie jest gwarancji itd.”
WD: tak, tak jest, dobra no to uzależnimy wszystko.

Z rozmowy wynika, iż El-Assir, dążył do ograniczenia ryzyka swoich interesów, domagając się gwarancji zwrotu wadium, w sytuacji, kiedy nie był w stanie zorganizować środków i inwestorów na zakup stoczni. Kilka miesięcy wcześniej, zanim Minister Grad powołał Goszczyńskiego na wiceprezesa ARP, dokonano też ważnych zmian we władzach Bumaru. W maju 2008r., na wiceprezesa Zarządu, dyrektora ds. marketingu i sprzedaży powołano Dariusza Dębowczyka, absolwenta Inst. Stosunków Międzynarodowych w Moskwie (platformy werbunkowej KGB). Do zarządu Bumaru, Dębowczyk trafił wprost z NAT Export-Import, spółki powiązanej z WSI, o której głośno było od początku lat 90-tych. Jej właścicielem był Leszek Cichocki, były podwładny Generała Czempińskiego, współzałożyciela PO. Dębowczyk, natychmiast po nominacji, udaje się z delegacją Bumaru na bliski wschód. Wkrótce potem (20.11.2008r.), tam też (do Kuwejtu i Kataru), udaje się z wizytą, Premier Tusk, wraz z grupą biznesmenów i Prezesem Bumaru, Edwardem Nowakiem. Prowadzone są negocjacje handlowe dotyczące sprzedaży, dostawy broni dla kuwejckiej armii - poprzez Grupę Bumar. Wtedy też pojawia się El-Assir, jako pośrednik zawartych kontraktów. Wtedy także powstają wielomilionowe należności firmy polskiej, na jego rzecz, o których zwrot, poprzez „transakcje stoczniową”, El-Assir bardzo usilnie zabiega.

W mediach robi się wrzawa. Minister Grad „odsuwa” Dąbrowskiego i Goszczyńskiego od nadzoru nad sprzedażą stoczni. Na to miejsce wstawia Andrzeja Szortyka, bliskiego znajomego i przyjaciela…El-Assira! Pisał o tym Aleksander Ścios – w artykule: „Afera Stoczniowa- Grupa trzymająca Stocznie”.

Przedstawione fakty, dobitnie świadczą, że „afera stoczniowa” – ( wielki dramat Polskiej gospodarki), polegała tak naprawdę, nie na problemach związanych ze sprzedażą stoczni, ale na próbie oddania grupie reprezentowanej przez El-Assira i ludzi powiązanych z WSI – dużej części, kontroli nad Bumarem i polskim przemysłem zbrojeniowym. Tak przy okazji sprzedaży stoczni. Afera ta pokazuje jednocześnie filozofię i rozumowanie ludzi, przedstawicieli Narodu – na najwyższych szczeblach władzy Państwa.

O kulisach tajnego spotkania Tuska, Grada i El-Assira, pisała też Anita Gargas, którą później „oskarżono” o wtykanie nosa w nie swoje sprawy. Za odkrycie tajemnic „afery stoczniowej”, PO składa doniesienie do Prokuratora Generalnego…na Mariusza Kamińskiego. To główni winowajcy odpowiedzialni za ujawnienie afery. Główni sprawcy – nadal cieszą się zdrowiem i wolnością.

CDN

KOMENTARZE

  • W ostanim filmowym niemieckim paszkwilu o wojnie, wszyscy wiedzą
    o który film chodzi, Polacy zachowują się we wszystkich aspektach życia na poziomie bydlęcym, wieńcząc ten swój wizerunek emanacją zwierzęcego antysemityzmu.

    Oburzamy się z tego powodu. Słusznie.

    Jednakże, gdyby tak zrobić film o współczesnych Polakach, to wizerunek prymitywów, mających z byle czego "fun", emanujących zwierzęcym antykaczyzmem, nie byłby daleki od prawdy.

    Jest ledwie parę procent ludzi, którzy tak jak ja i Pan, przejmują się rabunkiem majątku narodowego. Większość ma to d...., grunt, że pierwsza dama nie szcza do kuwety.

    To jest poziom zdziczenia społeczeństwa, które przez lata indoktrynował Michnik i ska.

    Trzeba formować legiony. Zalążek nowego społeczeństwa w niegdyś polskim społeczeństwie.
  • -------Pan Opara --jeżeli rzeczywiście Polska jest w Pana sercu !!
    ---proszę wyrzucić z nE zakładkę K.K. pod nickiem -circ.. pisze PLEJADA !! różnych o sprzecznych interesach ludzi !!

    ----w to miejsce umieścić zakładkę ! POLSKA RACJA STANU----------PORTAL ma być ! PATRIOTYCZNY - o gospodarce -finansach -polityce -strategii -itd.

    -SZCZĘŚĆ BOŻE mam do tego prawo / jestem katoliczką / ale jak to się ma do tego co Pan pisze ?? w czym to ma pomóc Polsce ??

    ---WSPÓLNY !! mianownik Polska !! to miał Pan chyba na myśli ??
  • @interesariusz z PL 10:59:45
    Zbyt surowa ocena rodaków...
    To na pewno nie jest pare procent. Polacy doświadczyli niestety prania mózgów, przez cyniczne niepolskie media.
    Mam jednak dużo lepsze zdanie na nasz temat.
  • @interesariusz z PL 10:59:45
    http://m.nowyekran.net/95ab65ee0e01a6b5d5f5292cf3e75fd7,13,0.jpg
    Ten, co się przejmuje rabunkiem majątku narodowego wskazuje prawdziwe miejsce wylęgu lawiny takich zdarzeń, przyczynę jej powstania i możliwość budowy bezpiecznych tam. A, wymieniać same elementy lawiny rabunku to trochę za mało na wzór przerwania tego procesu.
  • -----------------------PREMIER --PLAN --CEL
    http://www.youtube.com/watch?v=v-9kOoaLSV8&feature=player_embedded#t=0
  • Autorze
    Kto wypowiedział te słowa i wcielił w czyn?: do biznesu idzie się po to by robić pieniądze!!! do POlityki idzie się po to choć jest się skończonym głąbem robić bardzo i to bardzo duże pieniądze(procenty od miliardowych kontraktów, etc...). A cha, jak tam u pana ze spłatą tych już ponad 100 mln złotych? kiepski z pana byznesmen, coś jak Ferdek filmowy, czy podatnik i zwykły ciułacz ma je za pana bankom spłacić? bo ktoś jednak musi, nieprawdaż? Jest pan ponoć rekordzistą w zadłużeniu na Mazowszu, dzierży na dziś palmę pierwszeństwa. Odpowie pan na te pytania czy wykasuje3 mój wpis i podkuli ogon pod siebie?
  • @Kula Lis 62 13:49:12
    Szanowny Panie,

    Jak Pan widzi - nie wykasowałem Pana wpisu i nie będę "podkulał" ogon pod siebie - bo go nie mam.

    Ja piszę o poważnych sprawach o Premierze RP i rozmaitych przekrętach, które spowodowały partie kierowane przez Donalda Tuska.

    A Pana widzę te rzeczy nie interesują - natomiast pisze Pan o mnie.
    Jaki to ma związek a moim artykułem - żaden.

    Pana komentarze powtarzają się, są takiej samej treści, przeważnie są bez sensu - i zapewne nic się nie zmieni. Ma Pan takie zadanie do wykonania - albo zwyczajnie - jest Pan miernotą, która nic w życiu nie osiągnęła i ma Pan satysfakcję aby dokuczać innym. Życzę powodzenia.

    Wiem, że moja propozycja aby produkować swoje wypociny gdzieś indziej - jest dla Pana niezrozumiała. Jeszcze raz życzę powodzenia.

    A propos "mojej spłaty" - nie będę odpowiadał. Ja twierdzę, że zostałem oszukany przez Banki i to one winne mi są pieniądze. Ano zobaczymy co powiedzą Sądy w Polsce a potem w UE.
    Sąd Najwyższy w Australii przyznał mnie rację.

    Pozdrawiam
  • @Ryszard Opara 21:33:42
    Jak ja pisałem o tych przekrętach panie Opara i to lata temu toż pan milczał lub ryżego poierał. Pan zrzyna to co jest na stronie afery tuska bodajże markd, popełnia pan plagiat.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031