Gorące tematy: Wybory 2020 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
428 postów 2268 komentarzy

RP - Primum Non Nocere

Ryszard Opara - Lekarz z powołania. Polak - Patriota. Humanista. Misja i Cel Mojego Życia - Pomagać innym ludziom.

Skutki prywatyzacji rolnictwa dla społeczności wiejskiej

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

dr Ryszard Ślązak: "... likwidacja i prywatyzacja gruntów i majątku po państwowych gospodarstwach rolnych w kompleksowym rachunku zakończyła się w dotychczasowym okresie niekorzystnie dla gospodarki i finansów państwa..."

dr Ryszard Ślązak

1. Zmiana systemu społeczno-ekonomicznego Polski z gospodarki centralnie planowanej z dominacją własności państwowej na gospodarkę wolnorynkową oparta na własności prywatnej z szerokim dostępem kapitału zagranicznego, spowodowała historyczne przemiany  w strukturze własnościowej państwa. Program przemian gospodarczych został oparty o programy rządowe bez uprzedniej konsultacji społecznej. Wszystko co  państwowe traktowane było jako  niewydolne, przestarzałe i w znacznym stopniu zbędne. Głoszono tezę, że gospodarka ma  nadmiernie rozbudowaną wytwórczość przemysłową, której ograniczenie ma być tą racjonalnością nowej polityki finansowo-gospodarczej.  Polityczni autorzy tych koncepcji i programów  w polu widzenia mieli wyłącznie rynek narodowy. Niedoceniali znaczenia rynków zagranicznych, niezmiernie ważnych z perspektywy ekspansji  eksportowej naszej gospodarki a przede wszystkim jej zależności od zagranicy, zwłaszcza  importu uzależniającego państwo w długim horyzoncie czasowym i uniemożliwiającego unowocześnianie przemian strukturalnych. Faktycznie przemiany prywatyzacyjne poszły w odwrotnym kierunku w stosunku do potrzeb narodowych. Uzależniły Polskę  nie tylko od innych państw, ale głównie od firm zagranicznych. Krytyczna postawa dużej części społeczeństwa wobec  skutków prywatyzacji  prowadziła do cofania poparcia politycznego partiom, a ślad za tym do częstej wymiany ekip rządzących. Dziś nikt nie przyznaje się do autorstwa  tego sposobu prywatyzacji a cały jej proces jest prawie nieobecny w literaturze ekonomicznej nie mówiąc o debacie publicznej. W poprzednich artykułach skupiłem się na patologiach przekształceń własnościowych w przemyśle. W tym artykule pragnę zwrócić uwagę na błędy popełnione podczas prywatyzacji w obszarze państwowej własności rolnej i przedsiębiorstw państwowych pracujących na rzecz rolnictwa.

2. Strategiczną wykładnią  porządkującą proces prywatyzacji było ustalenie, które obszary państwowej gospodarki zostaną wyłączone z prywatyzacji. W rolnictwie dopiero w 2003 roku ustalono listę 37, częściowo nawet sprywatyzowanych podmiotów rolnych, jako spółek o strategicznym znaczeniu dla gospodarki rolnej i żywnościowej państwa. Szersza wykładnia tej doktryny zapoczątkowała późniejszą  publiczną interpretację, jako transformację ustrojową, przemienioną w jeszcze późniejszym okresie prywatyzacji i pod presją kapitału zagranicznego, ale  już po zbyciu polskich podmiotów gospodarczych zagranicznym nabywcom, w prawo  wyłączności rynkowej. Prawo wyłączności na rynku polskim nie ma umocowania prawnego, ale jest przez władze,  pod pozorem  tajemnicy własnej podmiotu czy pod pozorem tajemnicy handlowej, uznawane za obowiązujące i nawet przestrzegane w orzecznictwie gospodarczym.

3. Nowa polityka finansowo-gospodarcza wprowadzona w  1990 roku przez Balcerowicza, polityka drogiego i trudno dostępnego pieniądza kredytowego, o wysokich wszystkich sześciu rodzajach stóp procentowych, miała charakter selektywny. Raptowne  dewaluacje kursu walutowego  z warunkowym prawem utrzymania  stałego kursu walutowego złotego tylko dla określonych umów z niektórymi firmami z krajów zachodnich rzekomo dla ich szybszego i korzystniejszego wejścia na polski rynek narodowy i przejęcia  polskich najnowocześniejszych technicznie i technologicznie, a jednocześnie pro eksportowych przedsiębiorstw, wywoływała jednocześnie i w sposób niemal lawinowy procesy silnej i długoterminowej inflacji,  w krótkim czasie przemienionej nawet w stopień hiperinflacji. Powodowała ona niemal natychmiastową utratę oszczędności finansowych przez społeczeństwo i podmioty gospodarcze. W najgorszej sytuacji znalazły się przedsiębiorstwa mające świeżo otrzymane   kredyty i opierające na nich bieżącą działalność. W takiej sytuacji znalazło się większość państwowych gospodarstw rolnych, które z tego powodu skazane były na niewypłacalność i niemal natychmiastowy upadek. Zadłużenie PGR,  posiadających ok. 1/5 areału ziemi było równe całemu sektorowi gospodarstw chłopskich. W wyżej przedstawionych warunkach ekonomicznych nie miały one szans na spłatę zaciągniętych kredytów, co uchroniło większość gospodarstw indywidualnych unikając bankructwa. Te które tego nie uczyniły stanowiły później społeczną i polityczną bazę „Samoobrony” pod przywództwem Andrzeja Leppera, którego gospodarstwo było jedną z ofiar balcerowiczowskiej metody walki o odbudowanie równowagi rynkowej.

3. Rezygnacja państwa z prowadzenia własnych gospodarstw rolnych oznaczała ostateczną ich likwidację co nastąpiło do 1993 roku. Było tych gospodarstw łącznie 1 665. Zajmowały  3 742 380 ha użytków rolnych,  co stanowiło  22,6 procent ogólnej powierzchni rolnej w kraju. Zatrudniały 193 000 pracowników. Wraz  z rodzinami stanowiło to  półmilionową grupę społeczną, której głównym źródłem utrzymania stały się zasiłki dla bezrobotnych, a następnie po ich utracie, zasiłki społeczne, wywołując  zjawisko ubóstwa, bezczynności zawodowej i apatii społecznej. Żadna inna grupa społeczna nie zapłaciła tak wysokiej ceny za ustrojową transformację po 1989 roku, cenę tym trudniejszą do zaakceptowania, gdyż państwo dzierżyło w swych rekach wszystkie instrumenty przekształceń własnościowych. Wartość  majątku trwałego PGR została wyszacowana w literaturze ekonomicznej w okresie likwidacyjnym  na ponad 21  mld w  nowych złotych.

4. Grunty rolne byłych państwowych gospodarstw rolnych  przeszły w zarząd nowo powołanej Państwowej Agencji Nieruchomości Rolnych, która przekazaną jej ziemię wydzierżawiała nowym użytkownikom lub sprzedawała. Największym błędem ówcześnie prowadzonej polityki była zgoda państwa na wydzierżawianie ziemi po PGR firmom/spółkom z kapitałem zagranicznym. Różnorodne spółki zagraniczne w całości z kapitałem zagranicznym bądź z udziałem kapitału zagranicznego, które w tym okresie powstawały w kraju jak grzyby po deszczu, /powstało ich około 500/, użytkują  obszar rolny  około  1,9 mln ha. Tego rodzaju spółki dzierżawiące grunty rolne na 30 i więcej lat w umowach dzierżawy mają nawet klauzule bez prawa wcześniejszego wypowiedzenia  im tej dzierżawy. Dzierżawa na okres 30 lat dawała wówczas prawo do tzw. zasiedzenia nawet w złej wierze. Później zamiast ryzyka do prawa zasiedzenia zmieniono je na prawo pierwokupu przez użytkownika, nie zastrzegając,  że nie dotyczy to firm czy osób zagranicznych/cudzoziemców. Dzierżawcy ci, głównie zagraniczni, korzystali z przywileju zwolnienia z podatku dochodowego, jeżeli prowadzili jednocześnie poza rolniczą działalność gospodarczą. Jeśli tylko rolniczą to korzystali i nadal  korzystają z przywileju kredytów preferencyjnych, w których następuje 50 procentowe subwencjonowanie z budżetu  państwa  rynkowej stopy procentowej. Od roku 2004 dzierżawcy ci korzystają dodatkowo z prawa pobierania dopłat narodowo-unijnych do powierzchni gruntów rolnych, które dzierżawią od państwa, lub które w międzyczasie zakupili. Rocznie dopłaty te wynoszą około 1 mld złotych. Za okres członkowski stanowi  to  około 11 mld złotych. W subwencjonowanej stopie kredytowej i w ujęciu narastającym udzielana im pomoc stanowi  dalsze około 2 mld złotych. Wszystkie podmioty rolne instytucjonalne i indywidualne z kapitałem zagranicznym, przedziwnym zbiegiem  okoliczności są obsługiwane wyłącznie przez działające w Polsce banki zagraniczne.

5. Z tego powodu rodzi się  pilna potrzeba reaktywowania banku rolnego,  który Polska posiadała już od 1769 roku. W sektorze rolnym występuje przepływ  środków finansowych szacowany na około 300 mld złotych rocznie i z tego to źródła, a nie bezpośrednio z budżetu, powinno być dokonywane dofinansowywanie /subwencjonowanie/ stopy kredytowej kredytów  dla rolnictwa zarówno obrotowych jak i inwestycyjnych. Dzisiaj to 50 procentowe subwencjonowanie stopy procentowej następuje do banków zagranicznych, które z zasady utrudniają rolnikom dostęp do tych kredytów, a tańszych kredytów udzielają swoim firmom zagranicznym, przy całej bierności i bezradności naszych władz finansowych i gospodarczych. Mają też nie ograniczaną prawnie ani nadzorem dewizowym, ani innymi regulacjami,  swobodę transferu środków dewizowych za granicę, do swoich central zagranicznych, nawet tych środków pochodzących z narodowo-unijnych dopłat bezpośrednich czy uzupełniających dla rolnictwa w Polsce. Mają też równocześnie prawo prowadzenia działalności handlowej, wykorzystując to przede wszystkim do importu  szerokiego asortymentu  różnorodnych towarów rolnych i konsumpcyjnych rynkowo nie objętych żadnymi gwarancjami czy polskimi normami z kraju własnego pochodzenia i wprowadzania ich na rynek krajowy z wysoką marżą zyskowności, czyniąc z naszego narodowego rynku śmietnik importowy.  Odrębną kwestią jest to, że firmy dzierżawiące ziemię po PGR na tak korzystnych warunkach podejmują najprostsze z punktu widzenia technologii kierunki produkcji rolnej, głównie roślinnej, zatrudniają sezonowych pracowników unikając kosztownych obciążeń pracowniczych i utrwalając zjawisko strukturalnego bezrobocia na znacznych obszarach kraju. Oprócz dzierżaw  powoli ale stale postępuje także sprzedaż ziemi cudzoziemcom.  Zagraniczne osoby fizyczne, podmioty  z udziałem całkowitym lub częściowym kapitału zagranicznego nabyły dotychczas obszar rolny o powierzchni 534 907 ha. Ponadto dzierżawią, jak już wykazałem,  ogromny obszar rolny. Do gruntów tych są im przyznawane dopłaty tzw. bezpośrednie powierzchniowe i uzupełniające  z budżetu narodowego oraz dopłat z części unijnej.

6. W pierwszym, 2004 roku unijnego członkowstwa dopłaty rolne ze środków narodowo unijnych otrzymało 1 654 700 gospodarstw  w łącznej  kwocie 6. 331.186 857 zł do obszaru rolnego 13 608 586 ha.  Należy wspomnieć, że powierzchnia rolna, ewidencyjno-rejestrowa państwa to ponad 18 mln ha. Znaczy to, że w pierwszym roku unijnego członkowstwa i stosowania dopłat narodowo-unijnych obszar objęty dopłatami stanowił 75,6 procent powierzchni rolnej państwa. Obszar ten jest rejestrowany aż w 7 prawnych rodzajach/terminach  gospodarstwa rolnego w Polsce. Taki stan zapisu prawnego gospodarstwa rolnego, utrzymuje się nadal i stwarza duże możliwości uznaniowe przy kwalifikacji gospodarstw do dopłat. Mimo wielu zapowiedzi dotychczas tego nie zmieniono. Dla porównania stare kraje unijne mają po jednym rodzaju/terminie prawnym gospodarstwa rolnego np. obszar rolny 0,5 ha i 300 kur. W dalszych latach po roku 2004 wzrastało zainteresowanie rolników dopłatami ale i wzrastało zainteresowanie spekulacyjne. Dzierżawcy gruntów zarówno krótko i średnio terminowych z braku porządku prawnego nie rejestrują ich w gminach, choć  prawidłowo powinni je rejestrować. Jest to tym bardziej wskazane bo Polska z własnej woli przyjęła termin kwalifikacyjny do dopłat jako użytkownika a nie właściciela. Termin właściciela, do ewidencji, jak zapowiedziano w roku 2004, miał być wprowadzony w końcu unijnego okresu budżetowego 2013. Termin ten z pewnością nie będzie wprowadzony w tym zapowiedzianym okresie, bo nie zostały poczynione właściwe przygotowania  prawne, organizacyjne, a nawet techniczne, choćby  w programach informatycznych czy w ewidencji gminnych i powiatowych służb geodezyjnych.

7. Z wstępnych danych resortu rolnictwa wynika, ze za rok 2011 dopłaty rolne pobrało 1 344 355  różnych rodzajów gospodarstw rolnych na łączną kwotę 10 188 027 347  zł do powierzchni rolnej 14 230 795 ha. Wynika z tego, że w okresie 8 lat unijnego członkowstwa ubyło aż 310 345   samodzielnych pomocobiorców o małym i średnim obszarze rolnym. Natomiast obszar rolny przyjęty do dopłat w roku 2004 wynosił 13 608 586 ha i wzrósł w roku 2011 do 14 230 795 ha,  tj. o 4,6%. Ta obszarowa zmienność wynika miedzy innymi z faktu, że dla właścicieli małych obszarowo gruntów nie posiadających konia ani małego sprzętu pociągowego do pracy w gospodarstwie, z których młodzież  imigrowała do miast lub z braku warunków do życia na wsi wyemigrowała za granicę,  dopłaty stały się zasiłkiem rolnym. W sumie gospodarstwa rolne o obszarze rolnym od 1 ha do 300 ha  pobierają dopłaty 1 385 378 zl do ich łącznej powierzchni rolnej 12 465 994 ha, co stanowi 87,6 procent wszystkich wypłaconych dopłat. Natomiast gospodarstwa o powierzchni rolnej od 300 ha do największego 13 310 ha, stanowią  0,2 procent  liczby gospodarstw w kraju ogółem, zajmują obszar rolny 1 764 802 ha i pobrały rocznie dopłaty rolne w kwocie 867 448 900 zł, co stanowi 12,9% wypłaconych dopłat. Gospodarstw powyżej 100 ha mamy w kraju 8 482 pobierających dopłaty w kwocie 1 344 500 zł, ze średnią na gospodarstwo 158 518 zł. Gospodarstw od 1 do 10 ha mamy jako pobierających dopłaty rolne 1 005 391 i pobrały one dopłaty w kwocie 3 355 226 022 złote, stanowiąc 32,9 procentowy udział w ogólnie wypłaconych dopłatach. W dotychczasowym okresie unijnego członkowstwa większość procentowa dopłat kierowanych do naszego rolnictwa pochodziła z budżetu narodowego , a w mniejszej części z budżetu unijnego. Istnieje dziś powszechna zgoda, że system dopłat przyjęty w naszym kraju nie sprzyja obrotowi ziemią rolniczą i utrwala niekorzystną strukturę obszarową gospodarstw rolnych.

8. W 2010 roku  na wniosek ministra rolnictwa sejm przyjął ustawę zapowiadającą, że 30 % dotychczasowych czynnych umów większych dzierżaw gruntów państwowych, po państwowych gospodarstwach rolnych, będzie sprzedawana rolnikom indywidualnym. Na podstawie nowych przepisów sprzedano w 2011 roku około. 300 tys. ha, za około 2 mld złotych, które wpłynęły do budżetu centralnego państwa. Ta zapowiedź i sprzedaż ziemi spowodowała wzrost cen ziemi z 15 600 zł w roku 2010 do 17, 1 zł za ha w roku 20011. Tym samym wcześniejsze zapowiedzi rządu, że ziemia rolna będzie dla rolników, mogą być w poważniejszym stopniu zrealizowane. Po dwudziestu latach zwodzenia pojawia się możliwość korekty prywatyzacyjnej.  Wzmocni to obszarowo grupę średnio obszarowych gospodarstw rolnych i zmniejszy stosunek procentowy najdrobniejszych od 1 do 10 ha gospodarstw rolnych stanowiących 72 procent w ogólnej strukturze rolnej obecnych 1 654 700 gospodarstw rolnych pobierających dopłaty rolne. Dalsza sprzedaż ziemi rolnikom indywidualnym może zmniejszyć udział gospodarstw oligarchicznych w obszarowej strukturze rolnej kraju, które pojawiły się przed naszym okresem członkowskim w UE.

9. W polityce gruntowej państwa istotną rolę odgrywa definicja prawna gospodarstwa rodzinnego, będącego w myśl naszej konstytucji podstawą ustroju rolnego. W 1994 r. przyjęto, że za gospodarstwo rodzinne uważa się gospodarstwo nie większe niż 300 ha. Gospodarstwa tego przedziału obszarowego, też dzierżawią grunty rolne od państwowej agencji. To one  poza dzierżawcami zagranicznymi  w pierwszej kolejności usiłują nabyć nowe grunty rolne od państwa.  Ta grupa  gospodarstw jest najbardziej pożądana w strukturze rolnej,  ale trzeba pamiętać, że gospodarstwa od 1 do 50 ha, których jest około 1 340 tysięcy, stanowią 90 procent ogółu gospodarstw rolnych w kraju. To te małe gospodarstwa z przedziału do 20 ha  w pierwszej kolejności, niejako po sąsiedzku, powinni nabyć te grunty dla przyłączenia do swoich gospodarstw. Oczywiście ta uwaga dotyczy obszarów , gdzie istnieje potencjalna podaż ziemi, której właścicielem wciąż pozostaje państwo. Ten rodzaj gospodarstw  jest najbardziej pożądany w okresie wysokiego stanu bezrobocia wśród mieszkańców małych gmin i miasteczek.

10. Indywidualne gospodarstwa rolne /rolnicy indywidualni/,  według informacji prasowych nabyły od państwa w dotychczasowym okresie z Państwowego Funduszu Ziemi oraz z gruntów po państwowych gospodarstwach rolnych około 400 000 ha. Z zapowiedzi rządowej z roku 1991, jako tzw. nowej polityki finansowo-gospodarczej i rolnej rolnictwo indywidualne, gospodarstwa mało i średnio obszarowe do 50 ha miały  mieć zapewnione, jakby przyrzeczeniem,  warunki  do nabywania gruntów rolnych od państwa na korzystnych paroletnich warunkach kredytowych, w paroletnim, jak to wówczas określano 5-7 letnim okresie. Wówczas rząd określał, że te mało i średnio obszarowe gospodarstwa rolne są podstawą polskiego rolnictwa zapewniającego samowystarczalność żywnościową państwa. W  nowej polityce rolnej, import miał mieć  jedynie charakter uzupełniający. Likwidacja PGR szybko rozwiała te iluzje propagandowe, gdyż import żywności , a nawet zboża szybko wzrastał, i nadal utrzymuje się na stosunkowo wysokim poziomie. Wymownym przykładem skutków likwidacji produkcji  w małych gospodarstwach rolnych jest obecny stan pogłowia trzody chlewnej, który wynosi 11 mln sztuk tj. tyle ile na początku lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Stabilizację na rynku mięsa zapewnia duży i stale rosnący import wieprzowiny z zagranicy.

12.Sprzedaż ziemi małym gospodarstwom indywidualnym może uaktywnić rolniczo i usługowo społeczności lokalne. Przede wszystkim wzmocni produkcyjnie ten przedział gospodarstw, który potrzebuje także zaopatrzenia w różnorodny sprzęt techniczny. Po likwidacji zakładów  produkujących sprzęt i maszyny rolnicze, małe gospodarstwa rodzinne  nie mają gdzie nabyć dla  swoich gospodarstw odpowiedniego sprzętu  i maszyn rolniczych. Zagraniczne firmy jeśli już produkują w Polsce sprzęt i maszyny rolnicze, to niemal wyłącznie dla gospodarstw oligarchicznych o paro tysięcznym obszarze rolnym, który dla rolników indywidualnych jest rażąco drogi i poprzez to niedostępny, a technicznie nieprzydatny. Niedostępny jest również ze względu na serwis i części zamienne o nadmiernie zawyżonych cenach w dodatku w czasochłonnym okresie indywidualnego dla potrzeb danego rolnika zamawiania z dostawą, choć zatajaną przed rolnikiem,  ale przeważnie z importu. Jeszcze w roku 1990 posiadaliśmy 16 fabryk produkujących różnorodny sprzęt i maszyny  rolnicze właśnie dla naszego indywidualnego rolnictwa, którego teraz zupełnie nie ma dla małych gospodarstw. Co prawda różnorodni amatorzy usiłują własnym sposobem reaktywować tego rodzaju produkcję w kraju, ale jest tego tyle co kot napłakał. Na reaktywowanie tej produkcji w kraju powinny być  w dużym stopniu przekierowane środki z funduszy unijnych a które są kierowane głównie do firm zagranicznych utrwalając wcześniej sygnalizowane, niekorzystne zjawiska. W jednym z funduszy resortu gospodarczego na 620 wniosków na skorzystanie z unijnych środków pomocowych  na łączną kwotę 2,5 mld złotych,  rażącą większość bo 96,7 procent zgłosiły firmy zagraniczne,  a narodowe firmy tylko na 3,3 procent. Nikt tego nie pilnuje i nikt nie wyznacza zadań produkcyjnych, na jaką produkcję  powinny być  kierowane te środki i do których podmiotów producenckich. W ten również sposób państwo subwencjonuje działalność obcych, zwalczających działalność naszych firm narodowych i przechwytujących coraz szerzej nasz krajowy rynek produkcyjny i zbytu. Jeżeli nie możemy obcym firmom nakazać co maja dla naszych narodowych potrzeb w naszym kraju produkować , to jakim prawem udzielamy im subwencji dwuźródłowej z budżetu narodowego i z puli środków unijnych. Aby to dobrze zrozumieć należy pamiętać, że środki unijne w chodzą do budżetu krajowego, z niego są wypłacane a dopiero po paru miesiącach, niemal zawsze z dużym opóźnieniem refundowane, jeśli nie są pod byle pretekstem potrącane, co unici  skrupulatnie wykorzystują, przy naszej nieporadności, a nawet rażącej łatwowierności czy naiwności. A na tym jak widać, poza wiedzą opinii publicznej, korzystają bezkarnie firmy zagraniczne.

13. W latach 1991-94 w tzw. pierwszym okresie prywatyzacyjnym, w systemie ratalnym i starego złotego, sprywatyzowano najważniejsze fabryki produkujące różnorodny sprzęt i maszyny dla rolnictwa. Najpierw dziwnym zbiegiem okoliczności sprywatyzowano te położone w dawnym zaborze pruskim. Na pierwsze uderzenie poszła Fabryka Maszyn Rolniczych Agromet w Lubaniu Śląskim, którą sprzedano  za równowartość  622 883 dolarów. Fabrykę Maszyn Rolniczych Agromet w Lublinie bez wpływów środków finansowych z jej sprzedaży do roku 1995 i przy koszcie doradztwa 17.605 dolarów, a z dalszego zbytu po roku 1995 uzyskano wpływy środków o równowartości 4 280 415 dolarów. Fabrykę Maszyn Rolniczych  Agromet w Kutnie zbyto ją również bez wpływów środków z jej sprzedaży do roku 1995, a przy poniesionym koszcie na zagraniczne doradztwo prywatyzacyjne w kwocie aż 319 697 dolarów. Dalej Agromet Ostrzeszów, Agromet Motoimport w Warszawie. Państwowy Ośrodek Maszynowy w Mińsku Mazowieckim. Fabrykę Maszyn i Urządzeń Przemysłu Spożywczego w Żarach zbyto za równowartość 383 574 dolarów. Zakłady Naprawcze Mechanizacji Rolnictwa Łobez w Łobezie zbyto bez wpływu środków finansowych do roku 1996. Toruńskie Zakłady Urządzeń Młyńskich w Toruniu zbyto za równowartość 995 607 dolarów. Fabrykę Maszyn I Urządzeń Przemysłu Spożywczego w Żninie zbyto za równowartość 158 000 dolarów. Zakłady Azotowe Tarnów S.A. tylko przy poniesionym koszcie na doradztwo zagraniczne w kwocie 73.864 USD bez wpływu środków ze sprzedaży do roku 1995. Koszalińskie Zakłady Piwowarskie ‘Brok’ S.A. w Koszalinie zbyto za  1.390.069 USD. Warmińsko-Mazurskie  Zakłady Piwowarskie ‘Jurand’ S.A. w Olsztynie zbyto tylko za 1.041 518 USD. Wielkopolskie Zakłady Piwowarskie ‘Browary Lech’ S.A. w Poznaniu zbyto ze stratą aż 3.759.726 USD. Ta strata wynika z tego, że koszty zagranicznego doradztwa prywatyzacyjnego były wyższe niż wartość zbywanego zakładu. Wartość zakładu wyceniona prze osoby zagraniczne  określono na 11 022 035 USD , a koszt doradztwa wyniósł 14 781,760 USD. Ponadto zbyto też Szczecińskie Zakłady Piwowarskie ‘Browar Szczecin’ S.A. tylko przy koszcie zagranicznego doradztwa prywatyzacyjnego  w kwocie 179.0459 USD i to bez wpływu środków z tej sprzedaży do roku 1995. Browary Warka w Warce zbyto za jedyne  2 657 961 USD,  Okocimskie Zakłady Piwowarskie w Okocimiu zbyto za 10 159 657 USD,  najsłynniejsze w kraju i w Europie Zakłady Piwowarskie Żywiec zbyto za  jedyne 8 256309 USD, przy poniesionym koszcie za doradztwo zagraniczne w kwocie  651 479 USD. A Cukrownie Baborów i  Klecina zbyto za koszt doradztwa. Zakłady Famet w Pleszewie zbyto za 198 657 USD. Zakłady Mięsne w Gdyni zbyto tylko za koszt doradztwa w kwocie 85.232 USD. Zakłady Tłuszczowe ‘Olmet’ w Katowicach zbyto  za 459 419 USD.  Zakłady Mięsne w Poznaniu zbyto za  916.632 USD. Przy koszcie doradztwa zagranicznego w kwocie 150.522 USD Zakłady Mięsne Sokołów w Sokołowie Podlaskim zbyto za  4.309.651 USD przy koszcie doradztwa zagranicznego w kwocie  326.382 USD. Zakłady Mięsne w Opolu zbyto za 2.598.649 USD, a Zakłady Mięsne w Brodnicy zbyto za  190.098 USD, a ze stratą zbyto Rolimpex w Warszawie i  Zakłady Przemysłu  Cukierniczego ‘San ‘ w Jarosławiu zbyto ze strata 789.867 USD oraz Zakłady Koncentratów Spożywczych  ‘Skawina’ w Skawinie zbyto za 9.210.282 USD, przy koszcie doradztwa prywatyzacyjnego w kwocie 384.069 USD, oraz Zakłady Przemysłu Cukierniczego ‘Wedel’ S.A. w Warszawie zbyto za  29.622.191 USD, przy koszcie doradztwa zagranicznego w kwocie 1.100.471 USD, i wiele innych tego typu resortowych zakładów przemysłowych, których resort rolnictwa w roku 1990 posiadał ponad 100, służących i pracujących na cele polskiego rolnictwa. Jaką działalność produkcyjną, i czy w ogóle ją prowadzą te byłe państwowe fabryki maszyn i narzędzi rolniczych, publicznie nie wiadomo. Sprzedano też Zakłady Przetwórstwa Owoców Alima w Rzeszowie zbyte za równowartość 8 542 343 dolarów, przy koszcie zagranicznego doradztwa prywatyzacyjnego w kwocie 593 658 dolarów. Także Zakłady Koncentratów Spożywczych Amino w Poznaniu zbyte za równowartość  8 350 076 dolarów, przy koszcie zagranicznego doradztwa prywatyzacyjnego w kwocie 260 679 dolarów. Zakłady Wyrobów Spożywczych Winiary w Kaliszu zbyte za równowartość 72 166 294 dolarów, przy koszcie zagranicznego doradztwa prywatyzacyjnego w kwocie 1 290 943 dolarów. Przejęte przez kapitał zagraniczny fabryki nie prowadzą działalności dla potrzeb polskiej gospodarki, naszego rolnictwa, choć korzystali, a niektóre nadal korzystają, z wieloletniego zwolnienia z płacenia podatku dochodowego w naszym kraju. Także obecnie korzystają z różnorodnych zakamuflowanych subwencji, pomocy publicznej w  zasadzie zatajanej przed opinią publiczną oraz w bardzo szerokim zakresie z bez zwrotnej pomocy z różnorodnych tytułowo i rodzajowo funduszy unijnych.

14. W dotychczasowym okresie naszego członkostwa w Unii Europejskiej produkcja żywności,  roślinna i zwierzęca ulega zmniejszeniu, /spadkowi/i pogorszeniu ulega dochodowość większości gospodarstw, mimo pobierania  dopłat  z narodowo - unijnego budżetu. Udział gospodarstw rolnych pobierających dopłaty narodowo-unijne, a nie produkujących czterech podstawowych zbóż, /żyta, pszenicy, jęczmienia i owsa/, stanowi w ogólnej liczbie  gospodarstw pobierających te dopłaty aż ponad 80  procent, /w roku 2004 stanowił  już 41 procent/, i dotyczy to aż ponad 1 100 tysięcy gospodarstw, które rocznie pobierają dopłaty w kwocie ponad 4 mld zł, nie produkując niczego. Jeszcze gorzej przedstawia się sytuacja w stanie hodowlanym. Udział gospodarstw rolnych pobierających  dopłaty narodowo-unijne, a nie hodujących żadnych zwierząt gospodarskich, /z wyjątkiem posiadania psa i kota/, w ogólnej liczbie tych gospodarstw rażąco z roku na rok rośnie, i dotyczy już ponad 560 tysięcy gospodarstw,  stanowiąc już 41 procent ogółu gospodarstw pobierających te dopłaty. Pobierają one dopłaty  w kwocie ponad 2 304 mln złotych rocznie. Ponadto ocenia się, że około 1 mln ha gruntów rolnych nie jest z różnych względów zgłaszana do pobierania dopłat, które również niczego nie produkują i nie hodują żadnych zwierząt, a dalsze około 3 mln ha pozostaje w stanie ugorowania, czeg nigdy w Polsce do lat dwutysięcznych nie było. Pamiętać należy, że pewna choć mała część tych tego zaginionego obszaru rolnego państwa została  w latach 2004-11 przeznaczona pod zalesianie, a jest to tylko 40 123 ha, które zostały objęte dopłatami pod zalesianie za ten okres w łącznej kwocie 1 335 mln zł, czyli średnio 33 272 l za ha.

15. Można więc stwierdzić, że likwidacja PGR i prywatyzacja  gruntów po państwowych gospodarstwach rolnych i z państwowego funduszu ziemi, mimo powstania  nowych oligarchicznych gospodarstw rolnych o charakterze różnorodnych rolnych podmiotów instytucjonalnych nie zwiększyły produkcji rolnej ani hodowlanej.  Dotychczasowy okres członkowski  w Unii Europejskiej nie wpłynął na zwiększenie  produkcji rolnej, roślinnej i hodowlanej, której spadek nie tylko, że nie zapewnia samowystarczalności żywnościowej państwu, to jeszcze wymusza zwiększenie importu żywnościowego, wpływając w radykalnym stopniu na wzrost zadłużenia zagranicznego państwa i pogarszanie się sytuacji społeczno gospodarczej w społeczeństwie. Opinii tej nie zmienia fakt dodatniego salda obrotu artykułami rolnymi.

16. Zadaniem jakie w obecnym okresie stoi przed polskim rolnictwem jest przyspieszenie dalszej sprzedaży indywidualnym gospodarstwom rolnym większości  gruntów rolnych pozostających w dyspozycji rządu, wycofanie się państwa w możliwie najkrótszym okresie czasu z wydzierżawiania gruntów cudzoziemskim spółkom, cudzoziemcom, a jeśli to na zasadzie wzajemności państwowej. Przyspieszy to wzrost i rozwój naszego rolnictwa  średnio obszarowego, jako głównego i najbardziej efektywnego przedziału rolnego. Dopłaty narodowo-unijne powinny być zweryfikowane i płatne tylko do gospodarstw produkcyjnych, a nie do gruntów zaoranych i obsianych nawet  trawą, czy do gruntów nie oranych z dziko rosnącą trawą i nie posiadających żadnego inwentarza żywego. Dopłaty są  wypłacane do łąk  nie spasanych  i siano idzie na zniszczenie, na zgniliznę. Nie hoduje się bydła bo nie ma gdzie odstawiać mleka, byle gminne mleczarnie spółdzielcze zlikwidowano. Dopłaty pobierane dotychczas przez  właścicieli pól golfowych i przez developerów powinny być natychmiast wycofane, analogicznie powinny być cofnięte dopłaty z części budżetu narodowego dla wszystkich spółek z kapitałem zagranicznym. W Innych krajach członkowskich, starych krajach unijnych, cudzoziemcy nie mają takiego prawa pobierania żadnej pomocy z ich budżetu narodowego, a jeśli to wyłącznie z części unijnej. Da to znaczne, roczne  oszczędności finansowe mogące być przeznaczone dla pozostałej części narodowego rolnictwa i z jednoczesnym podniesieniem stawki  dopłat  w danej jednostce kwalifikacyjnej dopłat.

17. Reasumując, likwidacja i prywatyzacja gruntów i majątku po państwowych gospodarstwach rolnych w kompleksowym rachunku zakończyła się w dotychczasowym okresie niekorzystnie dla gospodarki i finansów państwa. Uwzględniając  wpływy ze sprzedaży ziemi, wpływy z dzierżawy  nieruchomości po peerowskich, wydzierżawianych odrębnie ich rozdzielonych gruntów rolnych, bezrobotne wypłacane byłym ich pracownikom, zasiłki z pomocy społecznej, które wypłacono rodzinom byłym pracownikom tych gospodarstw, utratę podatku dochodowego po ich zwolnieniu od momentu likwidacji PGR, a przede wszystkim koszty utrzymania Agencji Nieruchomości Rolnych obsługującej po przejęciu majątek zlikwidowanych  PGR , do dalszej dyspozycji państwa, głównie w celu parcelacji, to szacunkowy ostateczny wynik z likwidacji PGR jest ujemny. Ujemność  wyrażoną znaczną stratą finansową dla finansów publicznych państwa. Ten ujemny wynik finansowy gospodarki po likwidacji PGR nie jest jeszcze ostateczny w szacowanej kwocie. Trzeba jeszcze uwzględnić stopień amortyzacji i zniszczenia obiektów gospodarskich jakiego dokonali dzierżawcy krajowi i zagraniczni, mając 20-to czy 30-to letnie umowy dzierżawy z zapewnieniem późniejszego prawa pierwokupu tych gruntów i obiektów. Jakiekolwiek zaniedbanie w stanie technicznym i użytkowym  tych obiektów ze strony dzierżawcy powinno być warunkiem do natychmiastowego zerwania umowy dzierżawy i obciążenia kosztem ich remontów. Skargi jakie w tej kwestii napływają do prasy i do władz mają charakter  alarmistyczny, co wymaga natychmiastowego wzmożenia nadzoru wydzierżawiającego i nadzoru państwa.

18. Sejm powinien nakazać rządowi sporządzenie kompleksowego raportu o likwidacji i prywatyzacji majątku po państwowych gospodarstwach rolnych, który powinien być udostępniony nauce, partiom politycznym /parlamentarnym i poza parlamentarnym/, i opinii publicznej, jako, że dotyczy majątku publicznego, narodowego. Taki raport mogą też opracować obecne placówki naukowe związane z sektorem rolnym. Proces porządkowania dzierżawy gruntów rolnych dotychczas pozorowany, wreszcie i od roku 2011  powoli, ale rzekomo wchodzi  w fazę państwowego porządkowania. Należy mieć nadzieje ze zostanie należycie oceniony przez zawodową opinię publiczną. Dopłaty narodowo-unijne do polskiego rolnictwa realizowane w latach od roku 2004 do 2007 zostały opisane miedzy innymi w Realiach, i na Nowym Ekranie.    

dr Ryszard Ślązak

KOMENTARZE

  • PGR'y
    Ciekawa dyskusja: http://www.historycy.org/index.php?showtopic=53343
    Zacytuję fragment zawierający wypowiedź dr Andrzeja Matuszewskiego: "W latach dziewięćdziesiątych prowadziłem wraz z zespołem badania dotyczące przedwczesnej umieralności w Polsce. Wyniki z różnych powodów (głównie ze strachu) nigdy nie zostały opublikowane. Jest niepodważalnym faktem, iż w latach 1991-1993 nastąpiło radykalne podwyższenie przedwczesnej umieralności. Jedynym możliwym wytłumaczeniem tego faktu jest uświadomienie sobie wielu ludzi, iż nie mają żadnych perspektyw życiowych. Taki stres (tzw. psychospołeczny) może doprowadzić zdrowego człowieka do śmierci. W okresie tym przedwcześnie zmarło ponad 20 tys. osób ponad "normę". Duża część tych osób (co najmniej 40%) to byli pracownicy PGRów. Uważam, że zaczynające się od roku 1993-ciego sukcesy SLD, w tym wybór Aleksandra Kwaśniewskiego na prezydenta w roku 1995-tym wynikają w dużej mierze z "rozżalenia" dużych grup społecznych wynikającego z owej zwyżki przedwczesnej umieralności. Ci ludzie, którzy zmarli mieli przecież rodziny i znajomych. Oprócz tego wiele osób przeżywających silny stres psychospołeczny nie zmarło i zasiliło szeregi krytyków "nowej rzeczywistości".

    W naszych stronach PGR'y to był mało znaczący margines, więc nie było aż takiego problemu. Ale patrząc z perspektywy uważam, że po roku 1989 rozpoczęła się w sferze gospodarczej polityka okupacyjna. Dobrym przykładem okupacyjnego prawa jest ostatnio wprowadzona ustawa "śmieciowa".
  • W roku 1981tym...
    zwiedzałem opuszczony juz PGR w Gryfinie k/Szczecina. Była to duża tuczarnia trzody chlewnej. Giererk pobudował po całej Polsce takie właśnie tuczarnie. Oprowadzający wycieczke opowiadał że niedługo po otwarciu tej tuczarni, pojawiła się tam jakaś zaraza która wybiła prawie całe pogłowie prosiąt, resztę pozwolono rozkraśc i PGR upadł. Gierek zorientował sie że coś chyba jest nie tak w tych PGRach i sam osobiście je wizytował. Ale kalendarz tych wizyt znany był gdzie trzeba i na czas tej wizyty do PGRu zwożono trzodę z całej okolicy, w całym PGRze robiono "wysoki połysk" i wszystko wygladało jakby było w najlepszym porządku. NIedawno słyszałem o dokładnie takiej samej historii w PGRze w woj opolskim... A sklepy świeciły pustkami... Po prostu Gierek miał odejśc, mieli to zrobic wygłodzeni robotnicy a PGRy (i nie tylko, jak dzisiaj widzimy) miał spotkac taki własnie los jak w powyższym artykule...
  • @Jerzy Wawro 09:21:15
    Najpierw zlikwidowano "dotowane" PGRy, teraz dofinansowywano grupy producenckie, chodiło o wymianę towarzystwa przy korycie, jak zawsze.

    I ciągle będziemy się na to nabierać, jeśli nie poskromimy pożądliwości. W przeciwnym wypadku zawsze Ci bez dostępu do koryta zagłosują za odsunięciem obecnych wieprzy, mając płonną nadzieję, że tymi wieprzami zostaną. Tymczasem ilość miejsc przy korycie jest ściśle ogrniczona, a więc koryto nie jest dla mas. No to czemu masy nie chcą rowalić koryta ?

    No właśnie z powodu owej nadziei zostania wieprzem, czy wygrania miliona w totolotka. I spryciarze tą nigdy nie umierającą nadzieję wkorzystują do własnych celów.
  • @Marek.Lipski 10:12:26
    niestety, to jest niemożliwe, chyba że nastąpi jakaś odnowa w kościele katolickim i on porwie masy.

    Ludzie są za głupi i zbyt rozpuszczeni, aby pójść tropem rewolucji Gandhiego,

    "Bądź zmianą, którą prag­niesz uj­rzeć w świecie. "
    "Nie jest naj­ważniej­sze, byś był lep­szy od in­nych.Naj­ważniej­sze jest, byś był lep­szy od sa­mego siebie z dnia wczorajszego. "
    "Bez wątpienia byłbym chrześci­jani­nem, gdy­by chrześci­janie by­li ni­mi przez 24 godzi­ny na dobę. "
  • " wszyscy
    PGR był najbardziej nie wydajną formą gospodarowania. I każdy, który jest "dotowany" jest nie wydajny. Zadaję pytanie: jak radzą sobie ludzie, którzy nie mają dostępu do dotacji, a sobie radzą na rynku? I dlaczego te osoby, muszą płacić za tych, co sobie nie radzą?
  • @redrum 11:06:20
    Polityka okupacyjna polega na tym, że m"nie radzą sobie" tubylcy (poza kolaborantami), a okupanci mają się świetnie. Gdyby potraktować regiony Polski jako państwa, to okazałoby się, że po 20 latach transformacji i 7-miu latach polityki spójności Podkarpacie uzyskało status najbiedniejszego "państwa" w UE, a Warszawa najbogatszego. Nie ma więc wątpliwości kto kogo okupuje i kto do kogo dopłaca.
    U nas - jak wspominałem - nie było prawie PGR'ów. Było rozwinięte rolnictwo indywidualne. Była otwarta granica z Ukrainą, która przynosiła olbrzymie profity. Mamy też spore bogactwa naturalne (gaz ziemny). Ale okupant dba o to, byśmy nie mogli korzystać z naszych szans rozwojowych.
  • @Marek.Lipski 11:17:46
    Obawiam się jednak że PRL był jednym znajlepszych okersów w Historii Polski. Oczywiście pomijam tutaj powojenne zbrodnie UBeckie, ale o pomyślności Polski niech świadczy ten gigantyczny przyrost naturalny (prawie dwukrotny w porównaniu z liczebnościa Polaków po wojnie)... Jak go tam zwał, tak zwał, ale chyba nie trzeba przypominac tych wszystkich zdobyczy socjalnych tamtego okresu, tej bazy do rozwoju pomysności Polski i... poczatków rozwoju Społecznej Gospodarki Rynkowej. I to było głównym powodem ataków wrógów zewnętrznych w kolaicji z wewnętrznymi. Bo gdyby Gierkowi udało się dokończyc a raczej już tylk uporządkowac, uporac sie z tymi sabotażami wewnętrznymi, to dzisiaj mielibyśmy w Polsce rozwiniętą juz Społeczną Gospodarkę Rynkową, (kto wie, może tak jak np w Szwajcarii, Bawarii itd) mającej dobre oparcie i będącej uzupełnieniem tego tzw państwowego potencjału gospodarczego, który de facto był narodowym potencjałem gospodarczym. Jednym z tych podstawowych sabotaży wtedy było wmawianie ludziom że państwowe to niczyje. Akcentowanie narodowego charakteru własności potencjału gospodarczego, poszczególnych zakładów z całą pewnością wzmocniłoby w pracownikach poczucie odpowiedzialności i czujności na te sabotaże.
  • @Jan Paweł 12:13:08
    Panowie, jedna rzecz - pomijam tu oczywiście bezwład obecny - nie można ciągle dotować, bo na dotacje ktoś się musi zrzucać obowiązkowo. Obecnie działam samodzielnie, płacę podatki i składki i widzę na jaką miernotę te pieniądze idą. Te wydatki nie służą niczemu innemu, jak hodowaniu imbecyli, którzy za kiełbasę zagłosują na kogo trzeba
  • @redrum 11:06:20
    PGR był najlepszą formą gospodarowania rolnego, bowiem tylko w PGR istniała szansa nie produkowania trującej żywności,

    a cytowana myśl, jakoby pozbawieni dotacji mogli konkurować na rynku z dotowanymi wymaga jakiś przykładów.

    Osoby, które sobie radzą na rynku muszą płacić na te, które sobie nie radzą z tego powodu, że ci ostatni nie radzą sobie z powodu obecności tych pierwszych. Jest to po prostu forma cywilizowania wolnego rynku.
  • @redrum 12:26:11
    kolego za PRLu tem nasz Narodowy Potencjał Gospodarczy dawał konkretny PKB. Z tego PKB finansowane były te tzw zdobycze socjalne (już ich nie chce mi się wyrywkowo wymieniac) i jeżeli do jakiegoś zakładu trzeba było w jakims okresie dopłacac to i bardzo dobrze. Bo szkoda by było gdyby przy byle jakimś tam potknieciu jakiś zakład wypadał z gospodarki. Taki własnie WSPÓLNY KOCIOŁ gospodarczy powodował ze ta gospodarka była STABILNA I BEZPIECZNA, tzn w razie wpadki jakiegoś zakładu, jego pracownicy nie wylatywali na zbity pysk jak to jest w obecnej gospodarce a mieli sposobnośc zastosowania progamu naprawczego. Jak wyszli na prostą, to byc może wspomagali innych którym noga sie powineła. Tam NIKT DO NIKOGO NIE DOPŁACAŁ. Owczesni prywaciarze, badylarze itd, czyli ta rodząca się KLASA ŚREDNIA w ramach SPOŁECZNEJ GOSPODARKI RYNKOWEJ z uśmiechem zanosili podatki do urzedu skarbowego, bo staczyło na rozwój firmy i godne życie. Wtedy nikt nie zdzierał z nich okupacyjnych niewolniczych podatków, tak jak to się robi teraz.
  • Typowe...
    Z przykrością muszę stwierdzić, że jest to kolejny przykład dobrego tematu, jak zwykle spieprzonego.
    Mamy typowy blekot o prywatyzacji, choć nie podaje przykładu jaka osoba co przejęła. Bo prywatyzacja to nic innego jak przejęcie w prywatne ręce. Procesy opisane tu, to co najwyżej przekształcenia, a dokładniej uwłaszczenie nomenklatury PZPR-owskiej i służb, których „nie ma”.
    Godne uwagi są statystyki zmiany struktury rolnej – ale pewnie to jest zrzynka z jakiegoś dokumentu.
    Autor pokusił się o powierzchowną ocenę rachunku strat po „likwidacji” PGR, widząc całe zło w tym, że spółki zagramaniczne przejmują narodowy majątek. Pominął najistotniejsze fakty.
    1. Niewydolność państwowych gospodarstw, których celem było rugowanie tradycyjnego rolnictwa opartego na prywatnej własności.
    2. Złodziejska „polityka”, a nie prywatyzacja, której efektem jest właśnie problem z nabywaniem gruntów przez rolników.
    3. Dopłaty – cel podstawowy tworzenia spółek i „przejmowania” gruntów. Wypisz wymaluj – sprawa z tzw. siłowniami wiatrowymi – tam tez produkcja się „nie opłaca”, a jedyny zysk przynoszą tzw. zielone certyfikaty.
    Rolnictwo pozostawione same sobie, tak jak np. weterynaria szła by w kierunku produkcji rynkowej – czyli zniknęłyby najmniejsze gospodarstwa (powtórka tego co było efektem reformy rolnej wprowadzonej zaraz po wojnie) i umacniały się średnie oraz duże. Interwencjonizm państwowy i unijna Wspólna Polityka Rolna niszczy rolnictwo oparte o produkcję i własność prywatną. Biurokracji ne karzą juz jak za Hitlera śmiercią za ubój świniaka czy krowy, ale nadal wpier...ą się chłopu na rolę, bo podobnie jak autor tekstu sądzą, że wiedzą jak robić to lepiej. Ciekawe że przez tyle wieków rolnictwo było podstawą gospodarki i jakoś nie trzeba było tego dotować, reglamentować, ujmować w normy prawa stanowionego (chodzi mi o samą produkcję).
    Gdyby tekst napisał student w ramach licencjatu dałbym uczciwe trzy plus. A tak – mierny.
  • @Brodzisław 13:19:29 ---- hi hi
    "Autor pokusił się o powierzchowną ocenę rachunku strat po „likwidacji” PGR, widząc całe zło w tym, że spółki zagramaniczne przejmują narodowy majątek. Pominął najistotniejsze fakty.
    1. Niewydolność państwowych gospodarstw, których celem było rugowanie tradycyjnego rolnictwa opartego na prywatnej własności. "

    A więc nie jest złem, że spółki zagraniczne przejmują narodowy majątek, bo przecież naród bez majątku i państwa może istnieć, Żydzi nam przykład dali.

    Państwowe są niewydolne, a prywatne rolnictwo nie korzysta z unijnych dotacji.

    No i dalej pochwała likwidacji małych gospodarstw. Słusznie, im mniej ludzi na swoim, to tym lepiej.
  • @interesariusz z PL 14:37:25
    o jakim rugowaniu ty piszesz? kto? kogo rugowali? Człowieku, za Gierka, czyli za tych własnie PGRów Polska Wieś pobudowała się jak nigdy wcześniej. Zapyziała, drewniana wieś za PRLu czyli Gomułki i Gierka pobudowała murowane domy jednorodzinne, takie same zabudowania gospodarcze, rolnicy pokupowali maszyny rolnicze, wielu, bardzo wlelu młodych ludzi ze wsi pokończyło różne szkoły, studia i awansowali społecznie. W ogóle wieś awansowała społecznie. pobudowała szkoły, ośrodki zdrowia, ośrodki kultury, osiwiaty itd... O czym ty tu piszesz?
    I to wszystko działo się tylko i wyłacznie dlatego że..: POLSKA ZIEMIA BYŁA W POLSKICH RĘKACH.
    Przecież ta Zagranica nie przychodzi do Polski, żeby ją ratowac a tylko i wyłacznie BY JĄ EKSPLOATAOWAC!
  • @Brodzisław 13:19:29
    ale proszę Pana, oponentom marzy się brak sznurka do snopowiązałki - ale byłby on narodowy.
  • @interesariusz z PL 14:37:25
    Naród bez majątku i ziemi może istniec?
    ... komu ty chcesz wmawiac takie banialuki?!
    To może pokaż to jako pierwszy. Oddaj swój majątek i żyj... pod mostem
    Większego debilstwa juz dawno nie czytałem!
  • @redrum 14:51:39
    kolejny który dawał sie nabrac na te stare knify. Jak myślisz, potencjał gospodarczy, który na całym niemal świecie budował rózne przemysły, od energetyki, przemysłu lekkiego, po przemysł lekki, nie potrafił wyprodukowac sznurka do snpowiązałki. Naogladałeś się fimów Barei (skad inąd bardzo sympatycznych) ale tam była satyra na takich jak my wszyscy wtedy, którzy żeśmy tak własnie traktowali ten nasz NAJATEK NARODOWY. Pooglądaj sobie, to dowiesz sie jak daliśmy się nabrac, bo miedzy wierszami Bareja pokazał że budowano wtedy szkoły Tysiąclatki, budowano wtedy mieszkania spółdzielcze i komunalne, ludzie nie byli przedmiotami pracy jak teraz ale przede wszystkim pokazał jak to wszystko olewali, bo to niby państwowe. Guzik prawda to wszytko było NARODOWE.
    NIE SZANOWALIŚMY TEJ WTEDY BOGATEJ POLSKI, TO JĄ STRACILISMY
  • @Marek.Lipski 15:28:10
    A tego to juz zupełnie nie rozumiem. Niemcy mają kupowac ziemię w Hiszpani?, Hiszpanie w Gracji?, Grecy w Holandii?, Holendrzy w Polsce? itd, itd... a jaki to ma sens? poza tym że teraz żeby te wszystkie głupie biznesy obłsużyc to trzeba się przemieszczac, ponosic koszty transportu?, palic paliwo?, zaniczyszczac tą naszą atmosferę? itd, itd...
    Jak więc chyba tam z góry patrzy na to wszystko ten nasz Pan Bóg, to chyba juz nie ma najmniejszej wątpliowści, że to chyba juz najwyższy czas wyrównac to wszystko do gołej ziemi i może dac tym ludziom jeszcze jakąś jedną szansę... Chociaż mnie, to ja juz nie ryzykowałałbym
  • @interesariusz z PL 12:58:42
    "PGR był najlepszą formą gospodarowania rolnego, bowiem tylko w PGR istniała szansa nie produkowania trującej żywności."
    __________________________________


    Komedia na NE trwa w najlepsze.

    Finisz jeszcze bardziej komediowy:
    "Osoby, które sobie radzą na rynku muszą płacić na te, które sobie nie radzą z tego powodu, że ci ostatni nie radzą sobie z powodu obecności tych pierwszych. Jest to po prostu forma cywilizowania wolnego rynku."
  • @Jerzy Wawro 09:21:15
    "Uważam, że zaczynające się od roku 1993-ciego sukcesy SLD, w tym wybór Aleksandra Kwaśniewskiego na prezydenta w roku 1995-tym wynikają w dużej mierze z "rozżalenia" dużych grup społecznych wynikającego z owej zwyżki przedwczesnej umieralności. Ci ludzie, którzy zmarli mieli przecież rodziny i znajomych. Oprócz tego wiele osób przeżywających silny stres psychospołeczny nie zmarło i zasiliło szeregi krytyków "nowej rzeczywistości"
    ___________________________

    Wynika z tego, że największymi opozycjonistami, a nawet wrogami IIIRP byli ci, którzy tę IIIRP tworzyli we wszystkich możliwych aspektach; gospodarczym (post komusza oligarchia), systemowym i prawnym (Kwaśniewski jako szef komisji konstytucyjnej, czyli jest on prawowitym ojcem Konstytucji III RP.
    Komedyji ciąg dalszy.
  • "bez uprzedniej konsultacji społecznej... w długim horyzoncie czasowym "
    Sądziłam, że tylko Ślązak tylko wygląda na komunistę..

    .. a tu masz..

    Ale Ślązak jest tez autorem takich to treści:

    "Dalszym zaniedbaniem o nieobliczalnych skutkach było nie wypowiedzenie wojny ZSRS, co powodowało, że tysiące polskich oficerów i żołnierzy nie otrzymało formalnego statusu jeńców wojennych. Internowani pozostawali w gestii NKWD, co otworzyło drogę do dokonania zbrodni katyńskiej z wyroku wydanego przez Stalina i innych członków Biura Politycznego WKP(b) na "wrogów ludu "i Związku Sowieckiego."


    Agentura sowiecka przekracza granice nikczemności.
  • @konserwatystka 16:19:03
    Tak czasem się zastanawiam, w którym punkcie historii znajduje się nasz kraj. Czy jest w punktcie zatopienia czy może gdzie indziej.
    Potrzebny jest test pilota Pirxa S. Lema.
  • @Marek.Lipski 16:38:46
    Oczywiście że ideałem jest taka gospodarka jak np w Bawarii (dlatego co chwile wspominam tego bauera bawarskiego, którego bardzo szanuję za tą miłosc do swojego Heimatu). Przeciez to co pokazuje Pan Robert Makłowicz w tych swoich Podróżach Kulinarnych, to My Polacy możemy patrzec na to tylko z zazdrością, że niestety nie upilnowaliśmy by i nas coś takiego zafunkcjonowało. A w sumie o takim własnie kapitaliźmie myśleliśmy. Z tym że my wtedy nie rozróżnialiśmy Kapitalizmu (tego niby Wolnego Rynku) od tej Społecznej Gospodarki Rynkowej, takiej, jaka własnie funkcjonuje w tej np Bawarii. Pozdrawiam
  • dr Ryszard Ślązak
    Gratuluję Autorowi bardzo dobrego, kompleksowego i bardzo pracochłonnego artykułu z wnioskami, na temat skutków prywatyzacji rolnictwa i polityki rolnej będącej częścią polityki wyżywieniowej polskiego społeczeństwa.

    Właścicielowi NE i blogu Panu dr Ryszardowi Oparze proponowałbym wysłanie oficjalnie tego tekstu dla Stanisława Kalemby Ministra Rolnictwa, Janusza Piechocińskiego Wicepremiera i Donalda Tuska Premiera celem dokształcenia ale i uzyskania odpowiedzi odnośnie zawartych rekomendacji.
    Pozdrawiam
  • @interesariusz z PL 10:58:03
    Szanowny Panie
    W kontekście ciekawych myśli Ghandiego, dodam coś od siebie:
    1. Ponad rok temu na 2-dniowej konferencji naukowej, jednym z dwóch najciekawszych referentów był jezuita z Indii, który mówił o historii rozwoju chrześcijaństwa w Indiach oraz o obecnych kłótniach i między różnymi odłamami, które zniechęcają Hindusów do tych religii. Na zakończenie podsumował słowami Mahatmy Ghandiego: " Ja kocham Jezusa. I gdybyście Chrześcijanie realizowali w czynach te zasady które głosił i realizował Jezus, to całe Indie byłyby chrześcijańskie."
    2. 12 lat temu na Konferencji zadałem wysoko postawionemu znanemu powszechnie przedstawicielowi KK pytanie: "Dlaczego hierarchia polskiego KK nie realizuje myśli społecznej Polaka Jana Pawła II zawartych m.in. w encyklikach Sollicitudo rei socialis i Centesimus annus, tylko od 12 (wtedy lat) buduje w Polsce liberalny kapitalizm ? W odpowiedzi usłyszałem: "Dlatego nie są te myśli społeczne realizowane bo Hierarchia KK w Polsce nie czyta encyklik."
    Pozdrawiam
  • @Jan Paweł 12:13:08
    Szanowny Panie
    Podzielam Pana pogląd, a w uzupełnieniu przedstawię wypowiedź Holendra z dnia 30 kwietnia 1991 r., którego na prośbę podwiozłem kawałek w centrum Warszawy. Mówił bardzo dobrze po polsku (mieszkał od chyba 10 lat w Gdańsku) i gdyby nie powiedział że jest Holendrem to bym nie wiedział.
    W bardzo grzecznej formie powiedział tak: "proszę mnie źle nie zrozumieć, za to co powiem, mieszkam 10 lat w Polsce, jest mi dobrze w Polsce, ale wy Polacy nie macie żadnego dystansu i roztropności odnośnie przemian, które w Polsce zachodzą. Jak bywam w Holandii to moi rodacy za "głowę się biorą" co Ci Polacy robią i mówią tak: za Premierów Messnera i Rakowskiego w latach 80-tych to mieliście BIAŁĄ KOMUNĘ, ale teraz zafundowaliście sobie KOMUNĘ KRWISTO CZERWONĄ."
    Pozdrawiam
  • @Robert.Grunholz 12:51:53
    Niestety analiza sytuacji w rolnictwie i zawarte prognozy zniszczenia polskiego rolnictwa ( zawarte w prezentowanym artykule ) i w dalszym ciągu znacznie zdrowszej żywności niż na Zachodzie Europy, są realistyczne. To jest realizowane.
    Pozdrawiam
  • @Krzysztof Lachowski 19:49:09
    Dziękuję i pozdawiam
  • @Krzysztof Lachowski 19:04:45
    Dzięki za radę. Tak zrobimy. Wyślemy kopie do wspomnianych urzędników państwowych listem poleconym.

    Tylko jak ich zmusić, żeby oni to przeczytali.
    Przecież Oni wszystko wiedzą najlepiej, o opłakane skutki ich działalności widać co dzień - to dramat Polskiej wsi i Polskiego rolnictwa.
  • @Ryszard Opara 21:33:11
    Jaki dramat? Pan nie ma o tym pojęcia . Jestem rolnikiem i nie widzę u siebie i znajomych żadnego dramatu. Proszę nie siać demagogii.
  • @kanton 16:29:00
    Testem, niewątpliwie jest mistyfikacja w Smoleńsku.
    Jesteśmy na dnie, tu najłatwiej o odbicie... tu doskonale widoczna jest klaka pasąca się na kłamstwie.
  • @prawi co wiec 21:56:43
    Czy mógłby Pan podać swoje Imię i Nazwisko i dokładny adres zamieszkania w Polsce oraz jaką wielkość gospodarstwa pan posiada ?

    Pozdrawiam
  • @Krzysztof Lachowski 09:44:52
    mógłbym, ale nie zrobię tego. A do czego to Panu potrzebne?
    Mogę rozmawiać o rolnictwie bez potrzeby legitymowania się.
    Skrótowo: kilkanaście hektarów . Małopolska.
  • @Krzysztof Lachowski 09:44:52
    tutaj moje stanowisko w sprawie tzw. "wspólnej polityki rolnej".
    http://podkrakowska.nowyekran.pl/post/31292,wspolna-polityka-rolna

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031