Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
409 postów 2146 komentarzy

RP - Primum Non Nocere

Ryszard Opara - Lekarz z powołania. Polak - Patriota. Humanista. Misja i Cel Mojego Życia - Pomagać innym ludziom.

AMEN-Autobiografia Naukowa-Odc.109

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie. Jako smakujesz aż się zepsujesz... Ludzkości brakuje spełnienia największego marzenia: Doskonałości - nieśmiertelności...

Podsumowanie porad holistycznych, na wstępnym marginesie kolejnego odcinka "AMEN":

Wszystkie zapiski, zawarte w mojej autobiografii naukowej, są wiedzą nabytą, przez lata studiów medycznych; oraz całkowicie własne konkluzje, wynikajce z życiowych doświadczeń; ostatnich 25 lat.


Znalezione obrazy dla zapytania przysięga hipokratesa

Jako praktykujący lekarz, znający fizjologię i anatomię; zawsze potrafiłem, realnie ocenić - swój stan zdrowia.
Zawsze przywiązywałem wielką wagę do ruchu, sportu; byłem świetnym pływakiem, w wodzie czułem się jak ryba; grałem w tenisa, golfa, prowadziłem dość prosty, regularny i sensowny, raczej ascetyczny tryb życia.
Nigdy nie paliłem papierosów; alkohol też z umiarem); pomimo tego...jakoś nie byłem... wyjątkowo zdrowy.
Oceniałem to po ogólnym samopoczuciu, spojrzeniach lustra oraz wynikach badań krwi, które regularnie przeprowadzałem co jakiś czas.
Nie chciałem być lekarzem, który... jak przysłowiowy szewc...co to bez butów chodzi...

Faktem było (i jest) także to, że zawsze bardzo dużo pracowałem; a życie, tak na codzień też, nie szczędziło mi,
wielu sytuacji bardzo stresowych...Było bardzo ciekawe, pełne rozmaitych niespodzianek, ale także pełne chaosu
i może źle zorganizowane. Wiele rzeczy odbywało się przypadkowo. (o czym pisałem w poprzednich odcinkach).  

W rezultacie tego wszystkiego, miałem więc... między innymi dość wysoki cholesterol, często podwyższone ciśnienie krwi, okazyjne zaburzenia rytmu serca, czasem się też...za szybko, coraz szybciej się męczyłem.
Ale...zgodnie z moim medycznym wykształceniem i obowiązującymi powszechnie stereotypami sądziłem...
Cóż... „samo życie” - normalka; trochę powiązana z objawami tzw. „SKS-u”(Starość, k....a starość).
Wiedziałem, że: Stress jest wielkim, największym szkodnikiem, prawdziwym pasożytem zdrowia!...ale w sumie niewiele robiłem, aby to zmienić. Czasem tylko w chwilach np.refleksji noworocznych, patrząc na przemijanie... robiłem sobie samemu - "obiecanki cacanki" zmian tego wszystkiego, ale w sumie nie robiłem nic.!

Dodatkowym ryzykiem były dzieci, przynosząc ze szkoły - infekcje. Często zapadałem na grypy, przeziębienia. Wierzyłem wtedy w szczepionki; brałem leki (statyny) na obniżenie cholestrerolu oraz np. tzw. „beta blokery” –
na obniżenie ciśnienia. Wszystko, zgodnie z moim medycznym wykształceniem.

Od czasu mojego spotkania i potem smutnego rozstania z Anią z Zielonego Wzgórza (patrz odcinek 64), zacząłem myśleć naprawdę o własnym zdrowiu - całkowicie inaczej.
Zacząłem szukać rozmaitych alternatyw; studiować medycynę holistyczną, ludową; dalekiego wschodu, tradycyjną chińską...
W rezultacie bardzo szybko zmieniłem diametralnie zdanie, na temat współczesnej, konwencjonalnej medycyny...
Doszedłem do wniosku, że większość swojego życia – jako lekarz...tak naprawdę - błądziłem.

Zmieniłem całkowicie tryb życia, opracowałem swój zegar biologiczny, zacząłem rozumieć i słuchać własnego organizmu.
Przestałem jeść rozmaite śmieci cywilizacji (fast food) i mięso, choć nie jestem całkowitym wegetarianinem;
jem głównie ryby, „owoce morza”, a głównie zdrowe jarzyny, sałaty; owoce...Czasem zdarza mi się i befsztyk.
Ale tylko z hodowli ekologicznej. Staram się jeść regularnie, a przede wszystkim zdrowo.
Na codzień stosuję dietę niskowęglowodanową; zawierającą głównie zdrowe jarzyny, białka i tłuszcze, choć oczywiście – zdarzają mi się „słabości” – słodycze.
Piję też, i to codziennie niewielkie ilości alkoholu – ale tylko wytrawne wino – głównie czerwone.

Zacząłem też dbać, o właściwą, prawdziwą dyscyplinę życia. Każdego dnia. Pisałem już o tym.
Prócz tego - alkaliczna woda, oddech; tlen/powietrze i codzienny spacer/ruch/sen – to wszystko są
najważniejsze parametry mojej codzienności. Dokładnie tak samo jest we wszystkie niedziele i święta!

Znalezione obrazy dla zapytania zdrowy styl życia
Dodatkowo, kiedy zacząłem studiować alternatywne, nowoczesne metody diagnostyki i terapii,
kiedy zrozumiałem zasady działania Biorezonansu; Medycyny Cybernetycznej i Kwantowej –
doszedłem do wniosku, że to właśnie moja przyszłość – jako lekarza „dla samego siebie” oraz...
o ile to będzie możliwe - dla wszystkich innych ludzi.
Zgodnie z wynikami badań biorezonansowych, codziennie biorę pewną ilość rozmaitych suplementów:
głównie witaminy i minerały (których miałem zdiagnozowne niedobory) – poniżej przedstawiam listę:

1. Witamina C – w dużych ilościach – około 1,000 mg – na 10 kg wagi ciała – czyli 8,000mg (8 gramów)
*(organizm człowieka nie ma zdolności syntezy Witaminy C – dlatego, trzeba ją codziennie spożywać,
w dużych ilościach. Jest ona konieczna dla procesów matabolizmu i ogólnej odporności organizmu).
2. Witaminy z grukpy B – wszystkie 12 rodzajów. (w tym Kwas Foliowy – Witamina B9); Multiwitamina.
3. Witaminy D; E; A; PP, Luteina,
4. Minerały: Magnez; Selen; Cynk, Żelazo, Potas, Krzem,
5. Chińskie suplementy: Ginko (Żen Szeń); Hawthorn Berry,
6. Enzymy: DHEA; CoQ10

Może się wydawać, że biorę dużo tabletek – ale to nie są lekarstwa – to wszystko są suplementy:
vitaminy i minerały, których mi brakowało.; nie ma ich w pożywieniu, kupowanym na codzień w sklepie
Własnie te "niedobory", przez wiele lat doprowadziły mój organizm do stanu...nienajlepszego zdrowia.
Kupuje się bez recepty...

Obecnie - nie biorę absolutnie żadnych leków, ani też nie stosuję szczepionek.
Od czasu tych wszystkich zmian, które wprowadziłem w moje życie - nigdy nie chorowałem.
Ciśnienie krwi mam normalne; poziom cholesterolu też; nie mam żadnych zaburzeń rytmu serca.
Nie wiem co to jakiś ból, (głowy, brzucha, serca) nie wiem co to niestrawność, zmęczenie!
Czuję się jakbym miał 20 i parę lat... i nawet wróciłem do swojej wagi, z czasów nastoletnich.
Przy wzroście 185 cm, ważę 80 kilogramów.

Mój własny przykład "całkowitego wyzdrowienia" jest najlepszym dowodem skuteczności - takich właśnie, propagowanych przeze mnie obecnie w autobiografii "Amen" - sposobów na zdrowe odżywianie i styl życia.

„Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie. Jako smakujesz aż się zepsujesz” Tak pisał, nasz pierwszy wieszcz narodowy, Jan Kochanowski. Miał wiele racji, jego słowa sprawdzają się po kilku wiekach.

Patrząc jednak na realia obecnej rzeczywistości, wiem jednak jeszcze jedno...
Być może NAM - ludzkości brakuje nam spełnienia największego marzenia: Doskonałości - nieśmiertelności...
Wiem - mimo tego, że robię wszystko, aby osiągnąć zdrowie i długowieczność, przyjdzie kiedyś ten dzień, ta godzina, że będę zmuszony pożegnać się z naszym...pięknym światem...

Ale...od pewnego czasu, w związku z moimi doświadczeniami i studiami zacząłem znowu myśleć... czy jednak nieśmiertelność jest całkowitym absurdem marzeń i wyobraźni, czy wbrew pozorom jest ona możliwa...?
A może nawet jeżeli, w ostatecznym rozrachunku; jest to niemożliwe; czy droga do spełnienia tego, poprzez długowieczność (powiedzmy 200- 300 -może... 1000 lat) – jest osiągalna.
Przecież znamy takie legendy, chociażby z Biblii... Starego Testamentu; przecież nawet obecnie, niektóre zwierzęta podobno żyją – kilkaset lat. Czy to więc jest możliwe, dla Homo Sapiens???
Nie wiadomo – ale na pewno nie zaszkodzi poszukać, pomyśleć i spróbować...

Tymbardziej, że nawet już dziś wiadomo, że komórki mózgu, wątroby i innych narządów człowieka – mogą w sprzyjających warunkach środowiskowych żyć nie 100 – ale kilkaset (500-800) lat...
A więc warto się naprawdę zastanowić – jak to w praktyce mozna osiągnąć...

Podobny obraz

 
To właśnie jest najważniejsza część – finalne podsumowanie „Misji Mojego ŻYCIA”:
Rozpocząć ostatnią, najdłuższą drogę życia; dla mnie i całej Ludzkości – drogę ku Nieśmiertelności!

Koniec Odcinka 109

Ryszard Opara
 

KOMENTARZE

  • Panie Ryszardzie, witam
    Czy w jadłospisie bierze Pan pod uwagę swoją grupę krwi?
    Jakie jest Pańskie zdanie o odżywianiu zgodnym z grupą krwi zalecanym przez doktora d`Adamo?
    Pozdrawiam serdecznie
    PS
    Czerwone wino wskazuje na grupę A
  • @roux 08:01:35
    Szanowny Panie Roux,

    Miło mi, że Pan się odezwał.

    Czytałem niedawno o wielu rozmaitych dietach oraz zaleceniach, oraz odżywianiu zgodnym z grupą krwi. (Dr Peter d'Adamo)
    Być może jest w tym trochę racji - ale ja - nie potrafiłem znaleźć żadnego logicznego uzasadnienia. Być może ludzie z inną grupą krwi metabolizują niektóre białka (lecytynę) i tłuszcze nieco inaczej.
    Ale dla mnie - to nie jest bardzo wiary godne ani przekonywujące.

    Uważam, że ludzie (od zarania ludzkości - a wtedy Nikt nie zastanawiał się nad grupą krwi) są osobnikami mięsożernymi oraz zawsze spożywali także dodatkowo uprawiane przez siebie warzywa i owoce natury.
    I moim zdaniem - to jest zdrowe - dla człowieka.
    Tak on powinien się odżywiać. Zgodnie z naturą.

    Potem wprowadzono węglowodany (miód), potem mąkę, chleb - ale wtedy to jeszcze było OK. Bo produkty te były naturalne i zdrowe.

    Obecnie produkcja żywności - to jest interes - i nie robi się tego dla zdrowia ale dla pieniędzy.
    W związku z tym mamy to co mamy; musimy znaleźć jakąś najbardziej sensowną, naturalną drogę wyścia.
    Dlatego - ja piszę to co uważam za stosowne...
    A czy mam rację??? Nie wiem w 100% - ale myślę, że jestem blisko.

    Poza tym - tak jak zawsze twierdziłem i pisałem:
    Trzeba słuchać własnego ciała - to najlepszy doradca naszego życia.
    Oczywiście, trzeba wpierw może zrozumieć własne ciało - a to może nie być takie proste.
    Trzeba próbować - takie jest moje zdanie...

    Moje ciało np. mówi mi najczęściej - napij się czerwonego wina - ale czasem też przy rybce - ciało mi mówi - napij się białego, schłodzonego.

    No i tak własnie postępuję

    Pozdrawiam
  • @Ryszard Opara 08:45:23
    Przy całym szacunku dla medycyny naturalnej (której hołduję głównie z uwagi na holistyczne podejście do człowieka jako organizmu żywego) nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wiele z oferowanych w niej ramach teorii to bujda na kiju, bajki pisane przez natchnionych wizjonerów, niepoparte żadnymi badaniami empirycznymi, albo niesprawdzone "hipotezy" (jak np. odżywianie zgodne z grupą krwi), które trudno obalić, ale równie trudno potwierdzić. Ot, ktoś coś tam wymyślił... a inni w to wierzą.

    Weźmy na przykład homeopatię (leczenie tym samym) i twierdzenie, że cząsteczki wody "pamiętają" kontakt z wcześniejszą dawką trucizny i dlatego (po zażyciu) działają jak lek, mimo że po 100-krotnym rozcieńczeniu i (rzekomo tak istotnym) wstrząsaniu nie ma w nich ani jednej molekuły pierwotnej substancji czynnej (trucizny). Jako teoria jest to ciekawa, oryginalna nauka, ale dla kogoś, kto zna się na chemii, brzmi jak wiedza o UFO. Banialuki. Niech mnie ktoś przekona, że jest inaczej.

    Zupełnie inaczej traktuję z kolei ziołolecznictwo. To nic innego, jak obserwacje czynione przez wieki przez szamanów i wiedźmy pozbawionych mikroskopów i laboratoriów, które (nie zawsze, ale zaskakująco często) zostały potwierdzone później w badaniach laboratoryjnych. Ba, cała masa współczesnych leków bazuje na ziołolecznictwie.

    Przemawia do mnie akupunktura i akupresura, choć oczywiście cała ta "otoczka" chińskiej medycyny ludowej, dot. ścierania rogu nosorożca w celu poprawy potencji i preprarowania łusek pangolina czy rogów antylopy to pozostałości ludowych czarów dla naiwnych i źródło krociowych zysków dla cwaniaków. Zagraża to populacji tych zwierząt, nic więcej. Ot, subtelnie sprzedawane placebo.

    Absolutnie podzielam spostrzeżenia co do zdrowego trybu życia.
    Czy mógłby Pan coś więcej napisać na temat "zasadowego środowiska", które blokuje nowotwory? Co sprzyja zasadowości?
  • A może to błąd?
    Dzień dobry Szanowny Panie Ryszardzie!
    Pisze Pan, że nie pali papierosów, a może to poważny błąd?
    W jednej z pogadanek dr. Jaśkowski stwierdził, że nie ma żadnych dowodów naukowych potwierdzających szkodliwość palenia tytoniu.
    Byłem tą wypowiedzią na tyle zszokowany, że postanowiłem sprawdzić jak jest istotnie.
    I ku mojemu zdziwieniu, dr. Jaśkowski ma chyba (?) rację!
    Co bowiem mówią dane statystyczne pokazujące średnią długość życia w poszczególnych państwach?
    Statystycznie najdłużej na świecie żyją Japończycy (83,98 lat) , a niewiele krócej Grecy (81,04). Jednocześnie Grecy wypalają największą ilość papierosów na świecie (43,7% mężczyzn i 34 % kobiet pali papierosy) zaś Japończycy tylko nieznacznie „w puszczaniu dymka”Grekom ustępują.(Przeciętna liczba wypalanych dziennie papierosów wynosi 8,5 szt. na osobę w Grecji i powyżej 6 szt. w Japonii co uplasuje to państwo na 4 miejscu na świecie w konsumpcji tytoniu).
    Według Danych WHO średnia długość życia w Chinach (państwie o najbardziej zatrutych przez przemysł wodach, glebie i powietrzu) wynosi 76,4 lat i jest wyższa niż w wielu państwach europejskich, takich jak Węgry (75,57), Rumunia (75,57), Bułgaria (74,62), Serbia (75,24), Macedonia (75,7), itp. Z danych WHO wynika także, że z powodu raka płuc (który powinien dziesiątkować mieszkańców Chin z powodu smogu) umiera (w stosunku do liczby mieszkańców) więcej ludzi w czystej ekologicznie Kanadzie (9,67 % wszystkich zgonów) niż w Chinach (6,8% wszystkich zgonów) o zdewastowanym środowisku naturalnym.

    Średnia długość życia w Pekinie (które jest miastem o najbardziej zatrutym powietrzu na świecie, w którym smog jest zjawiskiem powszechnym) wynosi 81 lat i jest porównywalna ze średnią długością życia w Kanadzie, gdzie o smogu nikt nie słyszał. Jednocześnie Pekińczycy wypalają najwięcej w Chinach papierosów.
    Jak te dane wyjaśnić?
    Jedną z metod konserwowania żywności jest wędzenie, dym zabija drobnoustroje powodujące psucie się mięsa.
    Palenie papierosów i wdychanie dymów to nic innego tylko "wędzenie" ludzkiego organizmu od środka! Jeśli dym zabija drobnoustroje chorobotwórcze w wędzonym mięsie, to zapewne działa podobnie wprowadzony do organizmu człowieka podczas palenia tytoniu! Tak sobie tłumaczę fenomen długiego średniego życia w państwach gdzie palą ogromne ilości papierosów!
    Zauważmy, że człowiek przebywał tysiące lat "przy ogniskach", wdychając dym powstały ze spalania drewna, w ogromnych ilościach.
    Organizm człowieka musiał się zaadoptować do takiej sytuacji, a nawet wykorzystał niszczące zarazki działanie dymu dla własnej ochrony!
    Oczywiście przyczyn długowieczności narodów palących ogromne ilości papierosów musi być więcej (odżywianie, styl życia, klimat, itp), jednak samo palenie papierosów chyba (?) nie zabija!
  • Stress jest wielkim, największym szkodnikiem, prawdziwym pasożytem zdrowia!
    Jeśli tak, to ja nie powinienem już żyć od 50 lat. Całe życie, no może z wyjątkiem pierwszych 10 lat, byłem pogrążony w trudno wyobrażalnym dla innych stresie.

    A teraz, najskuteczniejszą anty-dopingową w sensie stresu tarapią, jest odcięcie się od świata, zaprzestanie czytania wiadomości, zaprzestanie czytania neonu, itd, bowiem dla ludzi traktujących dopływające informacje poważnie, wszystkie one są odczytywane albo jako zagażające, albo jako irytujące. Irytacja to też forma stresu, może nie taka, jak zagrożenie życia, ale wpływająca na homeostazę organizmu.

    Wyciągając wniosek z pańskiej oceny, powinienem ograniczyć czytanie "światowych" informacji. Najwyraźniej jestem już w wieku, w jakim należy zacząć dbać o zdrowie, w miarę skromnych możliwości, jakie ma przeciętny obywatel, bez względu na to, jak uciążliwe to będzie.

    A świat? Ów piękny świat. Jak się pożegnało osoby, które odeszły na jeszcze piękniejszy, to już nie cieszy.

    Zostaje tylko to głupie przyzwyczajenie do życia. I nie tylko. Pozostaje obowiązek życia ze względu na to, że owe bliskie osoby w zaświatach by sobie tego życzyły. Cieszą się z każdego naszego sukcesu, smucą każdą naszą porażką, w tym upadającym zdrowiem.
  • @maharaja 10:01:48
    Czasem placebo okazuje się być lekarstwem.

    Tak wynaleziono igłoterapię.
  • Z tym biorezonansem jest kłopot, pacjentów
    jeśli sami nie znają się na tym, to jak mają odróżnić hochsztaplera od kogoś, kto się na tym zna ?

    Opinie krążące w sieci są mylące.
  • @maharaja 10:01:48
    Szanowny Panie,

    Zgadzam się z Panem w wielu punktach.

    Medycyna to bardzo szerokie pole do popisu.
    Zarówno dla ludzi, którzy coś rzeczywiście ciekawego w życiu doświadczyli a może nawet odkryli i chcą to przekazać innym - dla dobra ludzkości... oraz dla wszelkiej maści szamanów i zwykłych oszustów, którzy udając lekarzy - ozdrowicieli, próbują wykorzystać chorych i cierpiących dla swoich własnych korzyści.
    (czyli w dzisiejszych realiach, sprzedają się i swój "kit" dla pieniędzy.

    Dlatego też, jak mówiłem wielokrotnie - nie zgadzam się z twierdzeniem Hipokratesa - "Medice cura te ipsum" - lekarzu lecz innych jak samego siebie...
    Powinno być: "Homo cura te ipsum" człowieku lecz sam siebie.

    Nie jestem przekonany do diety - zgodnie z grupą krwi - ale nie znam argumentów przeciw...
    Homeopatia - nie ale holicystyka - moim zdaniem tak.
    Akupunktura TAK ale niektóre pochodne medycyny ludowej duży???

    Odnośnie zasadowego środowiska. Mógłbym pisać wiele ale mnóstwo treści w tym temacie jest kontrowersyjnych. Musiałbym więc cytować za i przeciw - różności wszelakie. Łatwo się w tym pogubić.

    Ja staram się myśleć logiką natury i obserwacjami własnych doświaczeń Natura wydaje na świat noworodka, który ma pH ok 7.5 - natura daje nam więc czystą wskazówkę - czego powinniśmy się trzymać.
    Z wiekiem nasze pH stopniowo spada, ale ludzie, którzy mają w sumie zasadowe pH, żyją z erguły dłużej, mają lepszą cerę - jakoś dziwnie mniej chorują na nowotwory... Jaki z tego wniosek...
    Słuchajmy natury.

    Wiadomo, że zjawiska metaplazji (zmian nowotworowych) zaczynają się głównie pojawiać w środowiskach zakwaszonych, niedotlenionych -
    a w środowiskach lekko alkalicznych oraz dobrze natlenionych - jakoś nie powstają. Oczywiście trudno z pewnością powiedzieć - że tak nigdy się nie dzieje. Jak do tej pory, tego nie zauważono.

    A ponieważ, jak również wspominałem - 70% masy naszego ciała stanowi woda... mój prosty wniosek - ta woda, którą pijemy powinna być lekko alkaliczna - ph 7.5-8.0.

    Ja od wielu lat to robie i dla mnie alkaliczna woda - działa znakomicie.

    I dla mnie to wystarczy - nie potrzebuję więcej dowodów.

    A Pan - proszę spróbować - napewno to dobrze Panu zrobi.

    Na koniec podam jeden drobny przykład z natury...

    Kocham psy, koty i wogóle wszelaką zwierzynę -
    (w Australii Koala i Kangury - to moje ulubione zwierzaczki)

    Wiele razy już w swoim życiu powtarzałem jedno takie doświadczenie.
    Z moim własnym pieskiem albo pieskami znajomych, którzy przychodzili do mnie z wizytą.
    Mianowicie kiedy przychodził do mnie jakiś piesek (albo spotkałem na ulicy kotka) - stawiałem przed nim dwie miseczki z wodą...
    Jedna była alkaliczna (z kranu, po rozmrożeniu) - a druga prosto, ale z tego samego kranu...

    Proszę zgadnąć, którą wodę każde z tych zwierzątek piło?
    Zawsze - w 100%, bez wyjątku - tę rozmrożoną...
    I proszę mi może wyjaśnić - skąd to zwiezrzątko wiedziało, która woda była rozmrożona...?

    Pozdrawiam serdecznie
  • @władek 10:17:55
    Szanowny Panie Władku,

    Nie przekonał mnie Pan.
    Uważam, że palenie papierosów jest bardzo szkodliwe...
    zresztą, jaka może być korzyść w paleniu papierosów?
    Wielokrotnie, już od czasów studenckich byłem na sekcjach zwłok - z rozmaitych powodów. Prosze mi wierzyć, patrząc na płuca, za każdym
    razem, bezbłędnie zgadywałem, kto był nałogowym palaczem.

    Korzyść z palenia - być może jest jedna.
    Eliminacja, minimalizacja stresu... ale naprawdę - znam lepsze sposoby.

    Statystyki, które Pan podaje, moim zdaniem są manipulowane; robione własnie w celu aby wprowadzić społeczeństwo w błąd.
    Być może te statystyki, były robione na zlecenie firm produkujących papierosy, aby zachęcić ludzi do palenia. Tyle...

    W Australii, średnia życia kobiety jest już ok 85 lat; mężczyzny 82 lata - i tutaj naprawdę, bardzo mało ludzi pali...
    Głównie młodzież i emigranci, z krajów, które Pan wymieniał.

    Zresztą statystyki to też jedno z większych kłamstw tego świata.
    Przypomina mi się stary dowcip na ten właśnie temat...

    Otóż jest w pokoju dwóch osobników płci męskiej.
    Jeden ma 80 lat a drugi 10. Czyli statystycznie (średnio) 45 lat.
    No i siedzi młoda kobieta, patrzy na ich obu i rozważa...
    Jest ich dwóch; statystycznie mają po 45 lat...
    Z którym...ewentualnie powinnam... pójść do łóżka?
    Przecież żaden z nich pewnie nie może...

    Proszę wybaczyć - ten głupi dowcip ale może on wyjaśnia rozmaite nieprawdy używane przez statystyków.

    Pozdrawiam serdecznie... i proszę rzucić palenie - o ile Pan pali.
  • @interesariusz z PL 12:24:36
    Szanowny Panie Interesariuszu,

    Nie ulega najmniejszej wątpliwości - stress jest jednym z największych szkodników i prawdziwych pasożytów zdrowia... ale...

    Czasem człowiek nie ma wyjścia... musi żyć ze stresem.

    Czasem człowiek musi się przyzwyczaić do za ciasnych butów, pomimo, że ma odciski...
    Zresztą wiele ludzi - żyje z rozmaitymi pasożytami - jakoś współżyją.
    Układ pokarmowy człowieka jest pełen bakterii, które żyją w symbiozie - z organizmem człowieka - nawet pomagają mu w trawieniu pokarmów.

    Znane są przypadki ludzi, którzy żyli z pasożytami (tasiemce, owsiki i wiele, wiele innych) - przez całe swoje życie.
    I żyli sobie dobrze, bez problemów, bez leczenia i stresów...
    Często dowiadujemy sie o takich sprawach - na sekcjach zwłok.

    Tak, że prosze się nie stresować. Żyć jakoś ze stresem. Da Pan radę.

    Nigdy nie zapomnę powiedzenia jednego z naszych aktorów, który kiedyś powiedział, że teraz on ma dużo pracy i mnóstwo stresów.
    Ale najbardziej on się boi jeszcze jednego...
    Jak kiedyś tam, przejdzie na emeryturę i nie będzie miał co robić...
    To on się bardzo martwił... że nie bedzie miał się czym martwić...
    (Był to chyba Jan Kobuszewski).

    Pozdrawiam serdecznie - bezstresowo

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930