Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
393 posty 1995 komentarzy

RP - Primum Non Nocere

Ryszard Opara - Polak. Patriota. Humanista.

AMEN-Autobiografia Naukowa-Odc.95

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nowa Zelandia - przepiękny, spokojny kraj, gdzie zieleń drzew i liście jest najbardziej soczysta i kolorowa na świecie. Moją ulubioną jest południowa wyspa Nowej Zelandii – bliższa naturze i człowiekowi, dalsza cywilizacji.

Z Australii – na południowy wschód – poprzez morze Tasmana – 2,000 km. Nowa Zelandia.

Pisząc o Australii- oczywiście nie można pominąć Nowej Zelandii, która jest niezależnym krajem, ale też w pewnym sensie częścią Australii. Wiele podobieństw i analogii...

Przepiękny, spokojny kraj, gdzie zieleń drzew i liście jest najbardziej soczysta i kolorowa na świecie.
Spędziłem tam blisko rok, z rozmaitych powodów, głównie w nadmorskiej miejscowości Akaroa, blisko Christchurch. Była to nasza baza wypadowa do zwiedzania wyspy południowej.
Byliśmy wszędzie, gdzie prowadzą drogi na południe i północ.
Od Picton na górze wyspy do Invercargill na samym dole – trasa ok 1,000 km.

Cloudy Bay i Marlbourough, to tereny wspaniałych winiarni, gdzie trudno być trzeźwym, przy czym wina nie są jedynymi sprawcami dolegliwości. Raczej ludzie i widoki, błękity i pejzaże Inny świat.
Daleki od szarości cywilizacji. Naprawdę piękne i malownicze tereny ulokowane pomiędzy wieloma szczytami Richmond Ranges a zatoką białych chmur, pływających w granitach Pacyfiku.
Żaden malarz, moim zdaniem nawet geniusz kolorów, impresjonizmu – nie byłby w stanie położyć na płótnie
wszystkie odcienie i głębie tych kolorów.
A ponieważ to miejsce jest jakby w izolacji od reszty wyspy południowej, ma wspaniały wysublimowany klimat.

Znalezione obrazy dla zapytania marlborough

 
To najbardziej słoneczne, najmniej wietrzne i dobrze nawodnione tereny Nowej Zelandii.
Dlatego też wina; szczególnie białe (Savignon Blanc) – są tam przednie, moim zdaniem najlepsze na świecie.
W tym względzie... poparła mnie nawet w 2003 roku, najbardziej znana francuska firma produkująca szampany
i inne luksusy naszego świata - LVMH (Louis Vuitton/Moët/Hennessy)...,kupując wszystkie winiarnie Cloudy Bay
– za olbrzymie pieniądze...Tutaj Francuzi, przenajmnie raż w życiu i interesach mieli rację.

Queenstown i Mt. Cook to tereny dla narciarzy i piechurów. Nigdy nie zapomnę nocy spędzonych w Aoraki -
w hotelu u podnóża najwyższej góry Nowej Zealandii - Mt Cook (3,724m); urodził się tam zresztą Sir Edmund Hilary, późniejszy słynny zdobywca największej góry świata Mt. Everest.
Tam w Aoraki, niebo jest zawsze czyste, zawsze gwiaździste; najciekawsze jest to, że wszystkie gwiazdy, szczególnie około północy...cały czas migają. To tak - jakby człowiek patrzył na dyskotekę...niebios.
Napewno warto to choć raz, objąć swoim wzrokiem i zastanowić się nad wielkością naszego wszechświata.

Znalezione obrazy dla zapytania queenstown mt cook

 Dunedeen i Christchurch to miasta uniwersyteckie i big beatowe, oraz na luzie całkowitym, zapisane do współczesności XXI wieku, według rytmów i melodii, słynnej grupy „pop-rockowej” - Split Enz.
Można chodzić ulicami tych miast, tak bez celu i bez sensu, by w końcu znaleźć się we właściwym miejscu –
tam gdzie chcieliśmy być od początku.

Nowa Zelandia to mnóstwo ciekawych miejsc. Trzeba tylko mieć czas i uzbroić się w luz.
Moją ulubioną jest południowa wyspa Nowej Zelandii – bliższa naturze i człowiekowi, dalsza cywilizacji.

Warto oczywiście popłynąć statkiem na Milford Sound oraz lodowiec Franza Josepha – ale na to trzeba czasu. Tak cudowne zatoki, wysokie skaliste brzegi zdarzają się...może tylko pośród fiordów Norwegii.
Podobny obraz

Na samym dole wyspy południowej leży miasteczko Invercargill – dalej jest już tylko Antarktyda.
Zatrzymaliśmy się nam w drewnianym hoteliku „Land ends”- (koniec ziemi), z którego ponoć przy dobrym słońcu; (no i paru kieliszkach Pinot Noir) – widać było Antarktydę...
Oddaloną zalewdwie o 3 tysiące mil (5,000km).

Wspomnę jeszcze tylko jedno bardzo ciekawe miejsce... na Południowej Wyspie.
Akaroa.

Znalezione obrazy dla zapytania akaroa


Pojechałem tam pierwszy raz w połowie lat 80-tych, na 4 tygodnie, pracując jako lekarz ogólny - GP (general Practitioner) na tzw. „Locum” czyli zastępstwie innego medyka, który sam zachorował.
Moje początkowe wrażenia nie były najlepsze, tym bardziej, że było wprawdzie bardzo kolorowo ale i deszczowo.

To była jesień (koniec maja). Większość dnia (8-20.00) spędzałem zresztą w przychodni, która była w domu. Spałem też, właśnie tam. Praca jak praca - pełna monotonii, aż...pewnego dnia...

Nigdy nie zapomnę pacjenta, który przyszedł do mnie po zaświadczenie potrzebne do przedłużenia prawa jazdy. Spojrzałem na jego kartę chorobową, w której była napisana data urodzenia: rok 1896.
Pomyślałem...to jakaś „literówka”, albo może pomyłka w papierach. Facet wyglądał na 60-tkę. Max.
A zgodnie z kartą miałby ok 90 lat... Okazało się, że nie. To był właśnie on...

Urodził się w Japonii a podczas II wojny światowej, jako pilot (może kamikadze) „wylądował” ostatecznie w Nowej Zelandii, w Akaroa – i tutaj pozostał. Nazywał się Yen (tak jak waluta Japonii...) – tak do niego się zwracałem.
Był w znakomitym zdrowiu. Badanie fizyczne i wszelkie badania krwi w absolutnym porządku...
Facet nigdy nie chorował, nie używał nawet np. okularów do czytania czy jazdy samochodem...
Rewela...pomyślałem sobie i zapytałem go, tak z ciekawości o tajemnicę jego stanu zdrowia...

Odpowiedział krótko: najważniejsze w życiu są trzy rzeczy: (do których dodałem swoje medyczne uzasadnienie)  
1. Właściwe oddychanie – (jak się okazało, on nauczył się oddychać: 3-4 razy na minutę). To był odruch - nawyk.
2. Właściwa woda – ilość i jakość. (Minimum 3 litry na dobę; woda uprzednio zamrożona).
Woda to przecież 70% masy ciała, w więc jeżeli jej brak, albo jest niedobra – jak człowiek może być zdrowy? A tlen, oddychanie jest podstawą życia. Bez tlenu możemy żyć parę minut.
3. Spacer. Człowiek powinien spacerować – trzy razy dziennie. Minimum 10 kilometrów.

Moim zdaniem - to wszystko prawda. Niby nic nowego, czy nadzwyczajnego, ale... zapamiętałem to na zawsze i... sam zacząłem te zasady stosować i będę to robić przez resztę mojego życia.
(O tym będę jeszcze dalej pisał).

Oczywiście wydałem mu zaświadczenie a potem przez wiele lat utrzymywałem z nim kontakt przez pocztę...
Pan Yen bowiem, nigdy nie używał komputera ani telefonu komórkowego.
To więc był też powód dlaczego zawsze chciałem wrócić do Akaroa – aby po prostu się z nim spotkać.

Kiedy już właściwie mieszkałem na stałe w Polsce i do Australii jeździłem 2 razy do roku...
(w marcu i listopadzie – miesiecy, których w kraju jakoś nie znoszę). Któregoś dnia, kiedy byłem w Australii, kolega zaprosił mnie na turniej golfowy blisko Christchurch w... Akaroa.
Oczywiście nie mogłem odmówić...pojechałem.

Widziałem się z Panem Yen, codzień. Był nadal w znakomitym zdrowiu, pomimo, że „dobijał setki”.
Podczas naszego ostatniego spotkania zauważyłem jakiś smutek w jego oczach; a zawsze był spokojny, uśmiechnięty... mnie też było jakoś dziwnie.
To rzeczywiście to był ostatni raz kiedy się widzieliśmy.

Jak się potem dowiedziałem, w roku 2004 Pan Yen, spadł ze skały do morza i zabił się.
Nikt nie umiał odpowiedzieć na moje pytanie: czy to był przypadek, czy jego świadome działanie.
Do końca żył zdrowo i według zasad: codziennie chodził po górach, właściwie oddychał, pił wodę.

W sumie przeżył 108 lat – no i... trzy stulecia. Zahaczył o koniec wieku XIX-go – odszedł w XXI...

Koniec Odc 95

Ryszard Opara
 

KOMENTARZE

  • @
    Podobno niejaki R. Opara też codziennie spaceruje, oddycha i pije wodę.
    I pisze swoją biografię ze smutkiem w oczach - że to już czas miniony.
    Czy to coś oznacza?
  • Wspomnienia z końca świata...
    Też mam wiele miłych wspomnień z NZ.
    Poniżej zamieszczę kilka moich zdjęć.
    Z tą mrożoną wodą to bardzo ciekawa historia. Już dawno temu o tym słyszałem, że mrożona woda ma szczególnie uzdrawiające właściwości ze względu na to, że została jej w tym procesie przywrócona naturalna struktura kryształu.
    Wracając do Nowej Zelandii...
    Kiedy byliśmy kilka lat temu z przyjaciółmi w Akaroa to jeden z nich zachwycił się tym miejscem do tego stopnia, że postanowił osiąść tam na emeryturze.
    Jak dla mnie jest to trochę za mała miejscowość no i zbyt wyizolowana ale z pewnością bardzo piękna.
    Pozdrawiam

    Myślę, że ten domek jest Panu znajomy...
    http://i65.tinypic.com/2hgd3yx.jpg

    http://i66.tinypic.com/2regwaa.jpg

    Odważna dziewczyna...
    http://i66.tinypic.com/28a44j.jpg

    http://i64.tinypic.com/2hhdrpf.jpg

    Dunedin
    http://i67.tinypic.com/fnpsp.jpg

    Milford Sound
    http://i68.tinypic.com/a4y74i.jpg
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:27:32
    Szanowny Panie Krzysztofie,

    Ma Pan absolutną rację: codziennie spaceruję - czasem 20 km po plaży nad Oceanem Spokojnym (nie zawsze), piję zamrożoną wodę (i wino) - oraz codziennie też robię ćwiczenia oddechowe. Oddycham tylko 5-6/min.
    Aha, jeszcze mam bardzo zdrową dietę i w dodatku sie nie stresuję.

    Rzeczywiście w przerwach piszę też swoją biografię - ale czy ze smutkiem w oczach - tego bym nie potwierdził
    Pisze o tym jak było - jak jest - zastanawiam się nad sensem tego wszystkiego - w kontekście własnego życia.

    Pod koniec swojej Autobiografii - sformułuję też Misją Swojego Życia.

    Uszanowanie
  • @Robik 09:12:38
    Szanowny Panie Robik,

    Oczywiście poznaję ten domek...byłem tam parę razy.

    Dziękuję za wspaniałe zdjęcia z Nowej Zelandii, które znakomicie uzupełniają mój odcinek.

    Jak widzę Pan chyba też mieszka w okolicach - w Australii.
    Może udało by się kiedyś spotkać?

    G' day... i Pozdrawiam serdecznie.

    Ryszard Opara
  • @Ryszard Opara 09:56:27
    a jak, jak Pan oddycha ? Brzuchem, klatą ? jakie są proporcje faz: wdech, pełno, wydech, pusto ?

    Zainteresowani oddychaniem czytelnicy pewnie chcieliby wiedzieć.

    Ja oddycham jak wszyscy, i jakoś nigdy, mimo, że w młodości łyknąłem trochę jogi, nie przykładałem wagi do oddychania. Robię to mimowolnie, w różnym tempie, nawet nie wiem, w jakim.
  • @Ryszard Opara 09:56:27
    A ten Japoniec, jak mniemam, skoro to na kamikadze szkolony był, pewnie podczas spaceru, pobrał kilka oddechów na minutę, łyknął szklaneczkę zimnej, zmrożonej wody, a następnie dokonał ostatniego lotu kamikadze.
    Ot, cała historia.

    PS. Nawet go rozumiem: wszyscy koledzy sobie polatali, a on nie zdążył. Stad ten smutek w oczach miał.
  • @Ryszard Opara 09:59:15
    Kto wie, może się kiedyś spotkamy.
    Mieszkam w tym właśnie "miasteczku" poniżej.
    Również ciepło pozdrawiam.

    http://i64.tinypic.com/24fa2ci.jpg
  • @interesariusz z PL 10:07:21
    Szanowny Panie,

    Będę o tym pisał w następnych odcinkach autobiografii.
    Ale odpowiadam wraz z wyjaśnieniami.

    Ogólnie rzecz biorąc należy oddychać bardzo powoli; wdychać przez nos - maksymalnie głęboko - aby możliwie jak najwięcej powietrza (tlenu) - dostało się do możliwie jak największej ilości pęcherzyków płucnych.
    To właśnie tam - w pęcherzykach płucnych dochodzi do przechodzenia tlenu do naczyń krwionośnych (włosowatych) - a w tym samym czasie z pęcherzyków wychodzi dwutlenek węgla.
    Należy więc też możliwie na kilka sekund wstrzymać oddech.
    Wydychać należy przez usta.

    Zalecam robić takie ćwiczenia - kilka razy dziennie. Najważniejsz rano po przebudzeniu - a potem w miarę możliwości...
    No i kontrolować oddech możliwie cały czas, według tych zasad.

    To tak w opisowo i w skrócie.

    Jedną z najważniejszych rzeczy dla zdrowia - jest właściwe utlenienie organizmu - a to może być zapewnione poprzez właściwe oddychanie.

    Dodam 2 przykłady - dla zrozumienia i uzasadnienia:

    1. Ludziom w stanie krytycznym - podaje się przez maskę co? - TLEN!

    2. Zwierzęta, które oddychają szybko i płytko (np psy) żyją krótko!!!

    Proszę spróbować - to jest technika prosta i sprawdzona.

    Pozdrawiam
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:08:39
    Szanowny Panie,

    Rozumiem, że dla Pana to wszystko co piszę jest mało poważne.
    Śmiechu warte.

    No cóż, jak powiedział kiedyś znany filozof:
    "Życie jest śmiechu warte - należy więc się śmiać"

    Dlaczego Pan Yen, zdecydował się na ostatni lot; skok ze skały -
    nie wiem.

    Być może był samotny i dość miał życia i ludzi...
    Każdy ma swoje - jakieś tam racje.

    Pozdrawiam
  • @Robik 02:22:22
    Szanowny Panie,

    Dziękuję za zdjęcie - niestety trochę zbyt ciemne - więc nie do końca rozpoznaję. A może już wzrok nie ten...

    To może być Melbourne... ale brak mi pewności.
    Może Pan przysłać coś zdjęcie zrobione o wschodzie...

    Serdeczności
  • @Ryszard Opara 03:16:26
    To prawda, zdjęcie zrobiłem już nocą.
    W tej chwili nie mam pod ręką robionych o wschodzie słońca ale te dwa poniżej są już wyraźnie jaśniejsze.

    http://i66.tinypic.com/15f6i3t.jpg

    http://i67.tinypic.com/2kjvaq.jpg
  • @Robik 04:38:30
    Witam Pana,

    Dzięki za zdjęcia - teraz to oczywiste.
    Perth - widok od strony południowej - South Perth...

    Kiedyś pod koniec lat 80-tych, poprzez Alpha Healthcare Limited, byłem tam właścicielem właścicielem szpitala jednego dnia- Perth Surgicentre.
    Niestety to już chyba nie funkcjonuje, albo zostało przeniesione.
    W każdym razie, jak byłem w Perth kilka miesięcy temu, tego nie było...

    Ale być może niedługo, znów będę w Perth...
    Próbuję, razem ze znajomym przejąć kontrolę nad Centrum Medycznym - o nazwie Dial-A-Doctor... a więc, kto wie...

    Może wkrótce się zobaczymy.

    Pozdrawiam
  • @Ryszard Opara 03:12:52
    To, co napisałem na temat tego Japończyka jest bardziej poważne niż Pan myśli. Tyle, że Pan nie myśli w tych kategoriach - i to pozwala na ironiczny stosunek do Pana wynurzeń i obserwacji.

    Pytanie: czy "oglądanie" ludzi i krajobrazów poszerza pańską świadomość?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930