Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
393 posty 1995 komentarzy

RP - Primum Non Nocere

Ryszard Opara - Polak. Patriota. Humanista.

AMEN-Autobiografia Naukowa-Odc.72

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Twórca wspólczesnych Chin: Deng Xiaoping zapytany kiedyś przez dziennikarzy o wpływ Rewolucji Francuskiej na historię świata współczesnego, po chwili namysłu odpowiedział: "Dziś jest za wcześnie aby na to pytanie odpowiedzieć"

Chiny niedawno i teraz  – kilka refleksji o przyszłości kraju.

Jeden z głównych twórców potęgi dzisiejszych Chin - Deng Xiaoping zapytany kiedyś przez dziennikarzy o następstwa i wpływ Rewolucji Francuskiej na historię świata współczesnego, po chwili namysłu odpowiedział:

"Dziś jest za wcześnie aby na to pytanie odpowiedzieć" -a potem dodał:
"Obecne Reformy w Chinach - są ostateczną, powolną rewolucją naszego świata"

W ciągu ostatnich 31 lat, byłem w Chinach wiele razy i w wielu miejscach, oczywiście nie wszędzie.
Muszę przyznać, że najbardziej mnie zawsze pasjonowała historia tego kraju, jego ludzie, ich język, mentalność; sposób, filozofia życia. 
Szczególnie dla mnie interesująca jest medycyna chińska; dużo bardziej niż np. przemysł, gospodarka i polityka.
Chiny to moim zdaniem, pod wieloma względami, najbardziej inny oraz przyszłościowy kraj świata.
Jak już wspominałem; w ciągu następnych stu lat; jeżeli świat, będzie wogóle jeszcze funkcjonował w najbliższej przyszłości... będzie to się działo „stety albo i niestety”, pod dyktando Chin.

Pamiętam jak 1989 roku, poleciałem do Pekinu, w sprawach czysto medycznych - jako lekarz. Byłem już wtedy prawdziwie zafascynowany tym krajem i chciałem, może choć trochę, zgłębić też tajemnice chińskiej medycyny. Był kwiecień 1989 roku. Czas wielkich niepokojów społecznych. Wieczorami, po zajęciach, chodziłem na słynny, olbrzymi Plac Tiananmen. Były tam miliony ludzi. Niesłychane tumy. Wtedy, wszyscy ubrani byli jednakowo: w niebiesko szare mundurki, wszyscy tak samo milczący i smutni, z jakoś taką dziwną... zawziętością w oczach. Było niesamowicie.
Pomyślałem sobie: oni mogliby mnie w kilka sekund rozszarpać i zjeść. Nikt, tego by nie zauważył- tłumy rozeszłyby się jak fale, po oceanie języka chińskiej ciszy, w przestrzeniach historii milczenia.

Zastanawiałem się, jak długo ten bunt będzie trwał; no i jaki będzie finał. Prasa krajowa opisywała oczywiście wydarzenia zupełnie inaczej, niż media międzynarodowe. Wieczorami, w hotelowej telewizji, oglądałem dwie całkowicie różne wersje – tych samych wydarzeń, w tym samym miejscu.

W sumie nie bardzo nawet wiedziałem, o co w tym wszystkim chodzi. Moim zdaniem, Chiny to kraj, który nie bardzo nadawał się do...demokracji, szczególnie w stylu np Szwajcarskim czy europejskim.
W Chinach zawsze obowiązywały inne, hierarchiczne układy, i to od początków istnienia państwa... ale...
Zapowiadała się rewolucja; w pewnym sensie byłem zadowolony, będąc właśnie świadkiem historii, rozgrywającej się na moich oczach. Pierwszy raz w życiu...pośrednio brałem w tym udział.
Niedługo też, trzeba było czekać na dalszy rozwój wydarzeń.
Parę dni potem, rozpoczęły się tam słynne strajki głodowe i masowe protesty studentów na placu Tiananmen.
Wszystko skończyło się rozwiązaniem siłowym, bezględną decyzją Biura Politycznego KomPartii Chin.
W Pekinie i w całym kraju szybko, z wielką precyzją wprowadzono stan wyjątkowy; godzinę policyjną. Winowajców zdarzeń... wsadzono do więzienia.
Wtedy zrozumiałem też jedno. |
Chiny jako mocarstwo mogą istnieć tylko w systemie władzy totalitarnej. Demokracja jest przeciwieństwem racji stanu tego kraju – i taka jest rzeczywistość jego przyszłości. Jak bowiem inaczej utrzymać jedność – tylko siłowo.

Mnie, po prostu wtedy nakazano natychmiast wyjechać z Chin, jak tylko rozpoczeły się strajki głodowe;
2 tygodnie przed ukończeniem kursu medycyny chińskiej.
Kosztów pobytu ani edukacji (niedokończonej), nigdy mi nie zwrócono.
Dalszy ciąg historii odbywał się w mojej nieobecności...

Pekin to całkowicie inne miasto niż Szanghaj. Jakby inni ludzie, całkowicie różna fasada i architektura.
Mniej przyjazne i bardzo azjatyckie. Mnóstwo tam też zabytków - dawnej świetności Chin.  
Szanghaj moim zdaniem, obecnie jest już bardziej europejski a może nawet międzynarodowy. Podobno to największe miasto świata, które jak mnie informowano – w szerokich granicach liczy prawie 50 milionów ludzi. Wogóle, kwestia liczby ludności Chin – to też do końca niejasna sprawa. Oficjalnie jest ich 1.5 miliarda – a w rzeczywistości, podobno 2 razy tyle.
Informacje te są niesprawdzone – może to tylko legenda. Przyznaję... ja sam nie ich nie liczyłem.
Pewnie zabrakłoby mi palców wyobraźni.

Żarty z cyframi są żartami ale nie ulega wątpliwości, że Chiny ostatnich 30 lat i dzisiaj - to najbardziej prężnie rozwijający się kraj świata. Olbrzymia populacja, dyscyplina pracy, innowacyjność oraz spryt i wiele innych
plusów współczesności - wszystko połączone z wielowiekową tradycją, kulturą i historią.
Jaka jest przyszłość Chin – na to pytanie odpowiedzą dopiero, pokolenia naszych spadkobierców. Moim zdaniem, jeżeli ktoś, tak naprawdę interesuje się przyszłością Naszego Świata - najpierw musi odwiedzić Chiny.

MUR CHIŃSKI.Pisząc o Chinach nie sposób nie wspomnieć Chińskiego Muru.
Jest to konstrukcja przekraczająca możliwości wyobraźni najbardziej zdolnych architektów. Jego budowa rozpoczeła się w III wieku przed naszą erą; zakończyła niemal 2 tysiące lat potem – w XVII wieku, podczas końcówki panowania słynnej dynastii Ming. Całkowita długość Muru to ponad 21 tys kilometrów, czyli połowa długości równika kuli ziemskiej. Jest tam wiele; ponad 13tysięcy wież obronnych i obserwacyjnych; wiele tysięcy platform. Wszystko zaprojektowane, skoordynowane nadrzędną myślą bezpieczeństwa.

Koncepcja budowy muru obronnego, była następstwem ciągłych napadów na granice Chin, ze strony koczowników mongolskich i rozmaitych plemion stepowych – Azji Centralnej. W ten sposób kolejni władcy, monarchowie Chin przez stulecia, próbowały oddzielić swoje królestwo – od reszty świata.
Z drugiej bowiem strony był ocean, morza chińskie – a więc naturalne blokady potencjalnych inwazji.
Czy im, Chińczykom udało się obronić kraj i monarchię...? Napewno w obecnej rzeczywistości, oraz z perspektywy czasów historii... można odpowiedzieć: i Tak i NIE.

Dzisiaj Chiny pewnie nie mogłyby funkcjonować jako monarchia...ale czy Komunistyczna Partia Chin oraz jej pierwszy sekretarz – razem z Biurem Politycznym, różnią się czymkolwiek od Dworu Cesarskiego???
Reżim absolutny, oparty na wojsku, wywiadzie i organizacji hierarchii społecznej.
Czas i okres; nazwy i cała semantyka – jest w tym wszystkim bez znaczenia.
Niemniej MUR Chiński - to imponująca, niemal kosmicznych proporcji budowla.

Byłem tam w życiu 3 razy; ponieważ bardzo lubię spacerować, zawsze miałem ambicję przejść całą długość
tej fantastycznej konstrukcji. Jak narazie pozostaje to w moich planach, tak samo jak fakt, że zawsze marzę o tym, by tam wrócić...przejść się po murach i śladach historii, spojrzeć na obie strony granic tej perspektywy.
Niezbadane są wyroki istnienia a więc może i nasze marzenia. Niewiadomo co przyniosą nasze jutra.
Zwłaszcza po obu stronach Chin

Kilka słów o Tradycyjnej Medycynie Chińskiej:
To prawdziwa kopalnia wiedzy i doświadczeń medycznych, zdobyta przez wiele wieków obserwacji natury
i ciała człowieka. To również najbardziej zgodna z naturą, pragmatycznie skuteczna terapia a przede wszystkim diagnostyka.
Jako ciekawostę dla współczesnej, niesłychanie skomercjalizowanej medycyny podam, że w starożytności lekarzom chińskim płacono za usługę tylko wtedy, kiedy ich leczenie było skuteczne.
Natomiast, jeżeli nie – lekarzy karano, w rozmaity sposób. Nawet śmiercią.
Nie wiem, czy nie warto by przywrócić niektórych zasad medycyny chińskiej – do współczesności...?
Napewno lekarze współczesności byliby temu przeciwni – jako zasady niezgodnej z demokracją...

W Chinach poznałem wielu lekarzy, którzy potrafili postawić właściwą diagnozę, patrząc po prostu pacjentowi
w oczy albo badając jego tętno; dotykając myślami i zmysłowo różnych części ciała.

Medycyna Chińska jest sztuką holistyczną, całkowicie inną od konwencjonalnej „medycyny zachodu”.
Opiera się głównie na dotyku i obserwacji całego ciała; zachowania badanej osoby, oraz oddechu, sposobu mówienia, zachowania się, praktycznie każdej funkcji – i wszystkich rzeczy emanujących z każdego istnienia.

Zawsze chciałem to poznać i tego się nauczyć...no i powoli to robię. Brakuje mi dobrych nauczycieli a mnie samemu, zajęłoby to wieki czasu, którego niestety nie mam w zapasie.

Moim zdaniem medycyna wogóle - jest sztuką opartą na doświadczeniu i obserwacji własnego ciała (lekarza),; potem właściwej analizy rozmaitych nieprawidłowości - dla skutecznego leczenia i profilaktyki.
Jeżeli człowiek nauczy się rozumieć własne ciało, potem może swoje doświadczenia, przenieść na innych.
Na wszelkie istoty żywe...
Każdy rozumny człowiek - powinien być lekarzem samego siebie.

Taka właśnie praktyka w połączeniu z osiągnięciami współczesnej informatyki, cybernetyki oraz telekomunikacji – jest przyszłością współczesnej medycyny. To właśnie Medycyna Cybernetyczna.

Rozwój Medycyny Cebernetycznej opartej na głównych zasadach Fizyki Kwantowej, w połączeniu z Medycyną Holistyczną oraz rozwijającą się błyskawicznie informatyczną telekomunikacją - to także...
moje plany na najbliższą przyszłość – mam nadzieję... na następne 82 lata – czyli do roku 2101.

A co z tego wyniknie i co będzie dalej – będę jeszcze wiele o tym własnie pisał.
To tylko wstępne zapowiedzi.

Koniec Odcinka 72
Ryszard Opara
 

KOMENTARZE

  • Wreszcie zrozumiałem ten Amen!
    Ryszard Opara to polski Forrest Gump!
  • Przepowiednie o zoltej rasie zalewajacej swiat sie sprawdzaja.
    Na razie zalali swiat towarem, ktory jest coraz lepszy i nikt taniej go wyprodukuje. Wysylka towaru z Chin kosztuje grosze a wysylka takiego samego towaru do Chin 10 razy wiecej. Ktos to ustawia.
    Mam znajoma, doktor elektroniki Uniwersytetu Warszawskiego, ktora wyszla za emerytowanego oficera US Air Force, wdowca. Po wojsku pracowal dla US Commerce Dept. (przykrywka dla CIA) i wysylali go do roznych krajow, do Chin tez. Tam ona dostala raka piersi i wedlug lekarzy amerykanskich miala ja usunac i przejsc przez chemo. Zdecydowala pojsc do lekarza chinskiego za rogiem, ktory przepisal lekarstwa( ziola, mineraly), akupunktore, masarze stop i babka wyszla z tego. To bylo 30 latemu i rak nie wrocil.
  • Medycyna...
    Mówi się, że jeśli chcesz żeby coś było zrobione dobrze musisz zrobić to sam. Szczególnie aktualne jest to w odniesieniu do naszego własnego zdrowia.
    Inna myśl wypowiedziana kiedyś przez słynnego lekarza Oslera:
    "jeśli doktor pozwoli pacjentowi mówić wystarczająco długo o swoich dolegliwościach , pacjent sam postawi właściwą diagnozę".
    Ten sam doktor powiedział jeszcze coś takiego:
    "dobry lekarz leczy chorobę, wybitny lekarz leczy pacjenta który ma tę chorobę".
    Muszę przyznać, że do tej pory nigdy w swoim życiu nie spotkałem "wybitnego" lekarza chociaż czytałem wiele książek napisanych przez "wybitnych" lekarzy.
  • @Autor
    Ta notka jest dobra - poza ostatnimi akapitami.

    Podróżując po Chinach, w rejonie Kszgaru byłem w towarzystwie Hiszpana (chociaż Barcelona - to nie do końca Hiszpania). Miał problem z kręgosłupem, bo upadł gdzieś nieopatrznie w stanie wskazującym.
    Wybrał się tam do szpitala, gdzie zaaplikowano mu akupunkturę.
    Już po 3 dniach, jak stwierdził, stan był zadowalający.
    Później miałem kontakt z medycyną tybetańską - w Sage, to tak circa1000 km na północ od Lhassy. Badanie polega na dotknięciu palcem celem zbadania pulsu na nadgarstku i obejrzeniu języka.
    Diagnoza całkiem rozsądna. Stosuje się naciągi z ziół ( też grzyby). Efekty bywają zadziwiające, chociaż wymagają czasu.
    Ogólnie - medycyna europejska (zachodnia) uważana jest za inwazyjną i szybką, ale ograniczoną w zakresie stosowania, gdy wschodnia (bo jest kilka odmian) ma podejście holistyczne do człowieka.

    Podobno do najwyższego stopnia wtajemniczenia medycznego medycyny tybetańskiej został do tej pory dopuszczony tylko jeden Europejczyk - po pełnym utożsamieniu się z tamta kulturą, co trwało 40 lat.
    (To Szanowny Opara będzie miał jeszcze 40 na wykorzystanie swej wiedzy - jak wynika z notki;-)))).

    Ale fakt - może warto byłoby się temu innemu stosunkowi do człowieczeństwa poświęcić więcej uwagi i spróbować zrozumieć?
  • Bardzo dobra zasada wynagradzania od wyleczenia a nie od leczenia.
    Płacenie za leczenie prowadzi do degeneracji medycyny bo lekarzowi nie opłaca się wyleczyć pacjenta...a raczej leczyć go w nieskończoność.
    Ta patologię trzeba wyeliminować systemowo, nie można liczyć na morale lekarza lekarz to tylko człowiek często moralnie wątły.

    Moim zdaniem powinno być tak że 50% stawki za leczenie a drugie 50% za wyleczenie potwierdzone przez pacjenta.
    Przy takim systemie lekarze nie chcieliby leczyć osób przewlekle lub beznadziejnie chorych.
    W takich przypadkach powinny być inne zasady..inne proporcje ale zawsze nagroda za wyleczenie...im gorzej rokujący przypadek tym wyższa stawka za pozytywny finał leczenia.
  • @Oscar 07:25:43
    Rząd powinien uruchomić taki eksperyment w jakimś szpitalu lub w kilku.
    Stawki ustawić tak aby średnio suma wychodziła taka sama jak za "procedury"...
    Moim zdaniem efekt byłby natychmiastowy...
    szpitale zaczęły by leczyć ... na akord a nie "stosować procedury" trzeba czy nie trzeba (bo tylko za nie są pieniądze).
    Szpitale byłyby zainteresowane uzdrowieniem jak największej liczby pacjentów w jak najkrótszym czasie.

    To tylko szkic pomysłu ...diabeł tkwi w szczegółach.
    Ale tak czy siak system byłby o wiele bardziej efektywny od obecnego... i dużo zdrowszy moralnie dla lekarzy ...
  • @Oscar 07:32:20
    Dzisiaj nie ma służby zdrowia a jest wyłącznie biznes zdrowia.
    Lekarze nie leczą ale wciskają pacjentowi "procedury" i leki za które mają prowizje... a wyleczenie pacjenta oznacza dla lekarza utratę klienta i zysków.

    Ten system wprowadzony przez solidaruchów to kolejna jedna z bardzo wielu zbrodni solidaruchów na Narodzie Polskim.
    A wszystko to zawdzięczamy...s... oraz KK, z JPII naczele.
  • @Oscar 07:32:20
    Dokładniej należałoby to tak zorganizować żeby lekarz dostawał wynagrodzenie na "swojego" pacjenta dopóki ten pacjent jest zdrowy.
    W momencie kiedy on zachoruje przestaje dostawać wynagrodzenie jakie przypada na tego pacjenta. Lekarzom zależałoby wówczas na prewencji i na szybkim wyleczeniu. Byłaby również wtedy presja na rynek żywnościowy w promowaniu tego co "zdrowe" a co przynosi szkodę, pozytywna presja na przemysł farmaceutyczny itd.
    Jednak najważniejszą rzeczą byłoby zapisanie w konstytucji prawa o wolności w usługach medycznych i wykonywaniu zawodu lekarza.
    Bardzo często się zdarza w dzisiejszych chorych czasach, że lekarz wie co byłoby najlepsze dla pacjenta w danej sytuacji ale nie może tego zrobić ze względu na groźbę utraty licencji.
  • Nieraz w medycynie nie trzeba sie spieszyc.
    Przepisano mi maszyne do oddychania bo chrapalem, niedotlenienie, zasypialem za kierownica , na zebraniach w pracy, przy jedzeniu zupy. Z jednego zakladu wyrzucono mnie z pracy bo zasnalem glowa na klawiaturze. Poszedlem na emeryture i to przeszlo. Spie bez chrapania, maszyna do oddychania jest w pawlaczu. Bolaly plecy 5 lat temu a teraz nie. I badz tu czlowieku madry. Organizm sam sie reperuje. Bierze to kilka lat. Czemu tylko w seksie nie ma takich zmian na lepsze.
  • Ten mur chinski.Jest wiele murow rownoleglych, wyglada jak bez sensu.
    Czy te mury byly by trzymac ludzi z zewnatrz czy od wewnatrz? Nic tak naprawde nie wiemy o naszej przeszlosci. Biblia jest nalepsza ksiazka historyczna ale nie pokrywa Ameryk, Azji, Australi itp.
  • Kto i dlaczego "dybie" na nasze zdrowie
    Regres współczesnej medycyny rozpoczął się wraz z powstaniem potężnych globalnych koncernów farmaceutycznych. W ich interesie jest sprzedawanie jak największej liczby lekarstw które produkują. Aby ten cel osiągnąć muszą one na te leki znaleźć nabywców za wszelką cenę, nawet za cenę uczynienia z ludzi zdrowych, przewlekle chorych!

    Ponieważ zarówno koncerny farmaceutyczne jak i media światowe tak zwanego „głównego nurtu” znajdują się w tych samych rękach oligarchów finansowych (najczęściej żydowskiego pochodzenia), więc zadanie „przerobienia” ludzi zdrowych w przewlekle chorych okazało się dziecinnie proste!

    Z pomocą pospieszyli skorumpowani przez koncerny naukowcy, lekarze i dziennikarze. Dzięki takiej kooperacji, setki milionów zdrowych ludzi na całym świecie wpędzono w choroby przewlekłe czyniąc z nich dozgonnych konsumentów przeróżnych leków!

    Jak taki mechanizm „przerabiania” ludzi zdrowych w przewlekle chorych działa?
    więcej tutaj: http://pospoliteruszenie.org/Mafia%20farmaceutyczna.html
  • @Robik 08:37:49
    Dobry pomysł...ale... choruje tylko ok 0.5% ludzi..
    Strata 0.05% kasy to żadna strata opłaca się ich nie leczyć... bo to wyższe koszty niż ich olać, wykreślić z rejestru a przyjąć nowych zdrowych, młodych.

    Pewnie najlepszy jest system mieszany.
    Przychodnie rejonowe powinny dostawać kasę (etaty) od populacji nad którą mają opiekę oraz kasę dodatkową kasę za każdego uleczonego.
    czyli system mieszany .. niski etat i premie za ... uleczonego od sztuki, za
    dobrą statystykę zachorowalności w podległym regionie (za skuteczną profilaktykę) albo wprost za profilaktykę od sztuki.. badania przesiewowe... alb za wszystkie trzy elementy razem
    Ilość etatów przeliczona na ilość statystycznych pacjentów...
    w takich warunkach opłaca się przychodni profilaktyka (szukanie chorych na wczesnym etapie.. bo dwie korzyści od profilaktyki i od łatwego wyleczenia początkującej choroby...) opłaca się mieć dużo podopiecznych .. i opłaca się mieć dobrą statystykę zdrowotności w swoim regionie.

    W tym wszystkim pensje malutkie zależne od wykształcenia .. a opisane dodatki relatywnie duże... ale dzielone również na personel pomocniczy.

    Jeden problem .. lekarze w ramach profilaktyki wynajdywali by pozorne choroby by je pozornie leczyć i zaliczać premie... ale wtedy psuli by sobie statystyki zdrowotności...i po premii z tego tytułu.
    Epidemie oznaczały by straty na statystykach a zyski na przerobie uleczonych.
    Można by taki system dobrze wyregulować... by działał na korzyść pacjenta...i nie mogli by tego robić lekarze bo sitwa i oni by stworzyli system korzystny dla lekarzy .."mało robić za nic nie odpowiadać a dużo zarabiać i to bezwarunkowo". Taki system obowiązuje dzisiaj np w wymiarze (nie)sprawiedliwości czyli dla "nadzwyczajnej kasty" która pewnie sama sobie taki system wymyśliła.

    Ogólna zasada jest taka że systemy obsługi "klientów" powinni wymyślać klienci a nie obsługujący...to klient jest podmiotem (powinien być). W kraju solidaruchów klient to owieczka do wydojenia...a systemy są budowane pod potrzeby właścicieli "geszeftów" dojących owieczki.
    Owieczki (klienci, obywatele, pacjenci) nie mają nic do gadania...
    To jedna wielka patologia państwa solidaruchów.











    .
  • @Oscar 10:41:56
    "Dobry pomysł...ale... choruje tylko ok 0.5% ludzi.."
    Na jakim świecie???
  • @Robik 10:54:33
    nieprecyzyjnie napisałem... trzeba dodać ..jednocześnie choruje ok 0,5%
    a w ciągu życia to choruje każdy... bo...
    "życie to śmiertelna chorobo przenoszona drogą płciową"

    Nie ja to wymyśliłem .. ale to jest genialne stwierdzenie.
  • Demokracja cyfrowa w Chinach, hierarchiczne układy naturalnego porządku.
    Demokracja hierarchiczna się odrodziła w Chinach, czyli rządzą najlepsi z najlepszych.
    Szkoły na dalekim wschodzie, dbają o zdolnych uczniów. Reżim absolutny, oparty na wojsku, wywiadzie i organizacji hierarchii społecznej. Tak działa prawdziwa bezwzględna obrona demokracji narodowej.
    Chiny jako mocarstwo mogą istnieć tylko w systemie władzy totalitarnej (cyfrowego porządku) jako narodowej demokracji.

    Karanie za kłamstwa, to nie jest siłowe utrzymywanie jedności, tylko użycie dostępnych środków przymusu na indywidualne ryzyka kłamczuchów.

    Oczywiście Chińska Demokracja szybko się rozwija w cyfrowym porządku, bo jest przeciwieństwem racji stanu demokracji opartych na bałaganie z równowagą liczby nieparzystej:)
    Jedność i obronę Narodu można utrzymać siłowo, lub naturalnym hierarchicznym porządkiem cyfrowym.
  • @GPS 02:53:15
    Szanowny Panie,

    Cieszę się, że Pan wreszcie zrozumiał AMEN, aczkolwiek przyznaję, że mam nieco większe ambicje niż Forest Gump -
    a po za tym, tak na codzień chyba jestem jednak trochę bardziej sprawny umysłowo, chociaż oczywiście ten fakt może powinni oceniać inni.

    Pozdrawiam
  • @staszek kieliszek 04:56:25
    Szanowny Panie Staszku,

    Z jednej strony Chiny zalewają świat rozmaitymi towarami, coraz lepszej jakości a jednocześnie dużo tańszymi...

    Medycyna Chińska - jak pisałem w ostatnim odcinku ma za sobą wiele lat, wiele wieków doświadczeń. Jest to czysta emripia, połączona z rozumem i myśleniem nad prawami natury.
    Moim zdaniem w wielu wypadkach jest bardziej skuteczna od naszej konwencjonalnej - a więc - to przyszłość medycyny.

    Zobaczymy w najbliższych latach jak to wszystko będzie się rozwijać.
    Na razie trzymajmy się zdrowo - możliwie jak najdłużej.

    Pozdrawiam
  • @Robik 05:58:40
    Szanowny Panie,

    Sztuką życia dla każdego człowieka jest zrozumienie samego siebie.

    Jeżeli człowiek jest w stanie to zrobić, może też zrozumieć innych. Jeżeli zacznie słuchać własnego organizmu i postępować według jego wskazań - wtedy może uniknąć większości problemów zdrowotnych.

    Zgodnie z zasadą natury: "Homo Cognite, Audite et cura te ipsum" - człowieku, zrozum, słuchaj i lecz samego siebie.

    Pozdrawiam
  • @Krzysztof J. Wojtas 06:58:31
    Szanowny Panie Krzysztofie,

    To nie była notka a kolejny odcinek mojeje autobiografii "AMEN".
    Ale tak czy inaczej - dziękuję za pozytywną ocenę.

    Nie liczą się zresztą słowa - ważna jest treść.

    Pozdrawiam
  • @Oscar 07:25:43
    Szanowny Panie,

    Myślę, że naprawdę warto by spróbować znaleźć jakieś rozwiązanie, które doprowadziło by do sytuacji, w której wszyscy lekarze byliby wynagradzani za efektywność swojej terapii.

    Czy to jest jednak realne w dzisiejszym świecie? Bardzo wątpię.
    Niestety lekarze coraz mniej zajmują się diagnostyką i terapią
    a coraz bardziej stają się sprzedawcami leków i technologii.

    Być może tak jak Pan proponuje - jakaś niewielka kwota za leczenie oraz większa nagroda za wyleczenie (pozytywny finał).

    Pozdrawiam
  • @staszek kieliszek 09:05:37
    "Biblia jest nalepsza ksiazka historyczna ale nie pokrywa Ameryk, Azji, Australi itp."

    Biblia dzieje się w Azji. Ex oriente lux :)
  • @Ryszard Opara 07:58:53
    "Jest to czysta emripia, połączona z rozumem i myśleniem nad prawami natury."

    Polecam zapoznawanie się z taoizmem. Tao - czyli Droga wszechrzeczy.

    Lao Tsy:

    Jeśli czujesz przygnębienie, to dlatego, że żyjesz w przeszłości.
    Jeśli czujesz niepokój, to dlatego, że żyjesz w przyszłości.
    Jeśli czujesz spokój, to dlatego, że żyjesz w teraźniejszości.

    Jeśli nie zmienisz kierunku, w którym podążasz, możesz skończyć tam, dokąd zmierzasz.

    Najlepszym przywódcą jest ten, o którym ludzie ledwo wiedzą, że istnieje. Kiedy jego praca jest skończona, jego cel osiągnięty, powiedzą: „Zrobiliśmy to sami”.

    Wiedza o innych to mądrość, znajomość siebie to oświecenie.

    Bezimienne początkiem nieba i ziemi. Nazwane rodzicielką dziesięciu tysięcy rzeczy. [Droga/Tao nie może być ujęte w słowa, ujęte staje się przedmiotami. Drogą się idzie akceptując jej reguły]

    Mam trzy klejnoty, których strzegę i które cenię: pierwszy – to miłosierdzie, drugi – to umiarkowanie, trzeci – to pokora.

    A skąd wiem o istnieniu wspólnego praźródła wszystkich rzeczy? Właśnie dzięki niemu.

    Czuang-tsy:

    Dobry syn nie stara się przypodobać ojcu, wierny poddany nie pochlebia panu.

    Kto posiada najwyższe w kraju szlachectwo, nie dba o tytuły.

    Nie ma broni okrutniejszej nad ludzką ambicję. Najostrzejszy miecz jej nie dorówna.

    Prostak naraża swe życie dla zysku, rycerz – dla sławy, dostojnik – dla dobra swojego narodu, mędrzec naraża się dla zbawienia świata.

    Śniłem kiedyś, że jestem motylem, i teraz nie wiem już, czy jestem Czuang-tsy, który śnił, że jest motylem, czy też jestem motylem, który śni, że jest Czuang-tsy.

    I tak oto wszyscy na świecie wiedzą, jak szukać tego, czego nie wiedzą, lecz nie wiedzą, jak szukać tego, co już wiedzą. Wszyscy wiedzą, jak negować to, co nie jest dobrem, lecz nie wiedzą, jak negować to, co jest dobrem. Oto wielki zamęt.

    Nowo narodzone dziecko może płakać cały dzień bez utraty głosu, gdyż jest w doskonałej równowadze. Być w harmonii z ludźmi to ludzkie radości, być w harmonii z naturą to niebiańska radość.

    Z innej półki, Konfucjusz pod koniec swojego życia:

    Gdy miałem lat piętnaście
    poświęciłem swoje ambicje nauce;

    gdy miałem lat trzydzieści
    stanąłem w odpowiednim miejscu;

    gdy miałem lat czterdzieści
    uwolniłem się od wahań i niepewności;

    gdy miałem lat pięćdziesiąt
    zacząłem słyszeć dekrety Niebios;

    gdy miałem lat sześćdziesiąt
    zacząłem je słuchać chętnym uchem

    gdy miałem lat siedemdziesiąt
    mogłem robić na co miałem ochotę,
    bo moje chęci stały się właściwe

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930