Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
393 posty 1995 komentarzy

RP - Primum Non Nocere

Ryszard Opara - Polak. Patriota. Humanista.

AMEN-Autobiografia Naukowa-Odc.63

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Bankowy Tytuł Egzekucyjny – jest to praktycznie wyrok dożywocia. I Bank Pekao SA - tak zdecydował. Sądy i Wymiar Sprawiedliwości w Polsce to kompletna fikcja, bzdura – Prawo ustala Bank - taki jak Pekao SA.

Sprawa Banku Pekao SA była w Australii - bardzo głośna i bezprecedensowa.

Zdaniem Sądu Najwyższego i moich prawników- sprawą powinna się zająć Prokuratura z urzędu.
Żaden Bank Australii, nie mógłby sobie pozwolić aby działać w tak oszukańczy, prawdziwie złodziejski
sposób na niekorzyść swego klienta. To byłby koniec Banku!
Ale... Australia – to przecież nie jest Polska - to kraj dziki; bezprawny...niedemokratyczny...

Nasi prawnicy namawiali nas do natychmiastowego złożenia pozwu, przeciwko Pekao SA - z wnioskiem o duże odszkodowanie, na terenie Australii. Ponieważ postępowanie Banku, było niezgodne z prawem; konswkwencją byłoby postępowanie karne, prokuratury...to mogłoby doprowadzić do fatalnych konsekwencji – dla Pekao SA: utraty wiarygodności, nawet doprowadzić do upadłości.
W Australii, w każdym normalnym kraju, najwyższą wartością Banku, jest własnie wiarygodność.
Żadna instytucja finansowa nie mogłaby sobie pozwolić na utratę... wiarygodności i aby uniknąć ryzyka potencjalnego procesu, Bank zapewne musiałby zapłacić nam olbrzymie odszkodowanie...
aby szybko zakończyć sprawę, uniknąć procesu sądowego.

Ale ja... wtedy myślałem jeszcze, że Polska jest normalnym krajem; że z takimi argumentami uzyskamy sprawiedliwość, odzyskamy nasz majątek, jakąś dodatkową rekompensatę za straty.
W rezultacie oszukańczych, złodziejskich i kryminalnych działań PEKAO, ponieśliśmy bowiem nie tylko straty wynikające z naszej inwestycji w Elektrim. Straciliśmy wiele lat produktywnego życia.

W następstwie BTE; prowadzonej przeciw nam egzekucji, wpisano nas w Polsce, "honorowo" do...KRD 
Krajowego Rejestru Dłużników.

W rezultacie nigdzie na świecie nie mogliśmy; nie możemy wziąć żadnego kredytu, na działalność gospodarczą.
Aby to zrobić...musieliśmy (misumy) podpisać deklarację, że nie mamy prowadzonej przeciw nam egzekucji.
A tego przecież, nie można było zrobić. Czyli w sumie sytuacja... „cyrku zamkniętego koła”.
Straciłem akcje w kilku firmach: Avantogen Ltd, Polartechnics Ltd, Hawaii Biotech głównie dlatego, że z powodu BTE - nie mogłem zdobyć kapitału ani z rynku ani kredytu z banku.

Musieliśmy sprzedać nasz piękny dom i większość innych rzeczy nagromadzonych przez lata – za bezcen, aby opłacić koszty postępowań sądowych, rachunki prawników. No i życie, z sześciorgiem dzieci też kosztuje... 
Wszystko z powodu oszustwa oraz...dodatkowo - narzędzia całkowicie niezgodnego z prawem:
Bankowego Tytułu Egzekucyjnego.
Obecnie pomimo potwierdzonego przez grafologów sądowych faktu, że umowa kredytowa była sfałszowana
a więc nieważna; nie było transakcji, pomimo różnych manipulacji i oszustw Banku Pekao SA..., problem BTE nadal istnieje, nadal jest obowiązujący. 

BTE – jest to praktycznie wyrok dożywocia, który w Polsce jest nie do ruszenia.
Dlatego, że Bank Pekao SA – tak zdecydował. Sądy – Wymiar Sprawiedliwości w Polsce to kompletna fikcja, bzdura – zwłaszcza jeżeli winnym i oskarżonym jest Bank. Prawo ustala Bank - taki jak Pekao SA.

Złodziejstwo i oszustwo Banku Pekao SA jest potwierdzone przez fakty i grafologa sądowego ale nawet jeżeli
jest ono niezaprzeczalne...musimy to... jeszcze... dodatkowo udowodnić Sądowi. Sąd w to nie wierzy...
Sąd nie chce słuchać żadnych argumentów, po prostu odmawia rozpatrzenia sprawy...
Sytuacja absurdalna – bez wyjścia.
Niestety - Na oszustów takich jak Pekao SA – w Polsce - nie ma mocnych.

Bank ma czas, pieniądze, prawników- całkowicie ignoruje sprawę. Bank wie, że ma Prawo za sobą.
Na argumenty nie odpowiada; ostatnio stwierdził, że wogóle cała sprawa jest przedawniona.
Tak - po prostu. Ale BTE – ciągle nad nami wisi...no i Bank akurat tutaj, uważa, że tak powinno zostać...

Wracając do Australii, zdecydowałem nie rozpoczynać sprawy przeciwko Pekao SA – tam, z kilku powodów.
Głównym był fakt, że kończyły nam się fundusze a sprawa wymagała jednak znacznych nakładów.
Prawnicy, pewni zwycięstwa proponowali to zrobić (częściowo) na zasadzie „success fees”.
Ale mimo to koszty ogólne, dodatkowe czy np. wpisu - byłyby ogromne.

Poza tym...Pekao SA nie miał żadnych oddziałów ani aktywów w Australii i kwestia ewentualnej egzekucji,
po z pewnością wygranej sprawie, moim zdaniem byłaby jednak problematyczna. Czyli trzeba było się
decydować na olbrzymie koszty, ze świadomością, że zwycięstwo może być tylko „pyrrusowe”.
Nie było wyboru, rozsądek nakazywał rozpocząć batalię prawną w Polsce.

Kilka miesięcy później we wrześniu 2010 roku, Wyrokiem Sądu Najwyższego, przyznano nam też całkowity
zwrot naszych wszystkich kosztów prawnych. A były one niemałe – ponad milion dolarów.
Zwróciliśmy się o zapłatę tej kwoty do prawników reprezentujących Pekao w Australii, dostaliśmy odpowiedź,
że oni... już Banku nie reprezentują.
A tak prywatnie, nasz adwokat dostał informację, że Bank Pekao...jest im również winien pieniądze z tytułu prowadzonej sprawy. I jeszcze nie zapłacił

Nasi prawnicy zwrócili się więc o zapłatę kosztów prawnych, przysądzonych nam przez Sąd Najwyższy do Zarządu Pekao - w Polsce. Nasze pisma pozostały bez odpowiedzi.
Potem, poprzez prawników, kilka razy zwróciliśmy się do Pekao SA, Bank stwiedził, że nie ma zamiaru nic
płacić, i co ciekawe poinformował nas, że wogóle nigdy oficjalnie nie otrzymał... żadnego wyroku Sądu Najwyższego w Australii.

Kompletne kolejne oszustwo Pekao, których Bank, dokonał bardzo wiele. Nic się nie zmieniło.
Problem jest ciągle ten sam, jak to udowodnić.
W Polsce Pekao SA jest bezkarny, ale jak się ma duże pieniądze, takie zaplecze prawników, "przyjaciół" i powiązania w najwyższych władzach politycznych kraju, wszystko to jest możliwe.
Tak było wtedy... czy teraz, kiedy Bank jest "Państwowy" - coś się w tym względzie zmieniło...? Wątpię. 
Pekao SA zajmuje w Polsce pozycję lidera... całkowitej, pełnej bezkarności i bezprawia.

Bank miał i ma swoich przedstawicieli i koneksje w Komisji Nadzoru Finansowego oraz współfinansuje
tzw. Związek Banków Polskich. Realia są oczywiste. Bank Pekao kontroluje swoich „nadzorców” –
no i „Wymiar Sprawiedliwości”. A więc w Polsce - może działać absolutnie bezkarnie.

Jak już też wspominałem, w tych czasach głównym doradcą byłego Premiera Tuska i rządowej koalicji, był jego przyjaciel, jeszcze z lat KLD – Jan Krzysztopf Bielecki.
Jednocześnie rozmaitymi; dziwnymi zbiegami okoliczności ta sama osoba, była kiedyś Premierem Rządu RP. Potem zaś...Pan JKB był głównym doradcą kolejnego Rządu ds. prywatyzacji Pekao SA.
No a potem, jako dyrektor EBOR (Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju) - Pan JKB, działając wspólnie z Ministerstwem Skarbu – (Panią Alicją Kornasiewicz) - sprzedał kontrolę Banku Pekao (za absolutny bezcen) -
Grupie UniCredito.
No i zaraz potem, został...zupełnie przypadkowo - JKB został Prezesem Pekao SA, na bardzo wysokiej pensji przez 7-8 lat; a po nim zbiegiem okoliczności Prezesem Pekao – została Pani Kornasiewicz.
A więc najpierw JKB i Pani Kornasiewicz sprzedali za bezcen Pekao SA - Włochom, a potem po kolei, oboje
zostali Prezesami tegoż własnie Banku. Czy tak prostej sprawy NIKT w Polsce nie może zrozumieć?

Jan Krzysztof Bielecki - to bardzo zagadkowa postać historii czasów "Transformacji Ustrojowej".
Na pewno wiele by można jeszcze napisać o tym człowieku; to tylko kwestia czasu, kiedy wreszcie prawda wyjdzie na światło dzienne.
Ja niestety, miałem pecha zostać klientem Pekao SA. kiedy zarządzali nim oszuści z Polski oraz Włoch.
No ale jak kto ma pecha...to w drewnianym kościele – cegła mu na głowę spadnie...

Faktem jest: w dzisiejszej rzeczywistości, w Polsce, Banki takie jak Pekao SA ustanawiają prawo.
To te instytucje mogą być Sędzią, Prokuratorem - wszystkim. Mają wszytkie atuty, koneksje oraz powiązania rządowe, prawników – wszystkich na zawołanie.
No i najważniejsze mają pieniądze. A to w Polsce (i oczywiście na świecie) decyduje.
Chociaż w niektórych krajach - jest jeszcze jakaś sprawiedliwość.

Wiem, że być może się powtarzam, w swojej biografii, ale sam osobiście próbuję zrozumieć rozmaite bezsensy naszej historii - ostatnich 30 lat - i prawdę mówić nie jestem w stanie. 

Dzisiejszym światem rządzą pieniądze a ściślej ludzie, instytucje, które zajmuje się ich dystrybucją i emisją.
Pekao SA też ma takie prawo - w imieniu NBP.  Niezgodnie z Konstytucją ale cóż znaczy Najwyższa Ustawa kraju, jeżeli kontroluje się wszystko za pomocą pieniądza.

Sprawa w Australii, trwała trzy lata (z rozmaitych powodów proceduralnych, wykorzystywanych przez Bank). Wyrok... pomimo wygranej – sprawę całkowicie przegraliśmy.
Musieliśmy bowiem podać do wiadomości publicznej, że jest przeciwko nam prowadzona egzekucja. (BTE). 
To w rezultacie doprowadziło do upadłości naszej firmy, która nie mogła zdobyć żadnego kapitału ani kredytu jakąkolwiek działalność gospodarczą. Musieliśmy sprzedać dom, wszystkie inne nieruchomości i ruchomości.
Bank zniszczył po raz kolejny nie tylko nasz raj ale nasze życie. Ale cóż z tego. Kogo to obchodzi? 

Najważniejsze przecież są interesy Banku, tzw. instytucji zaufania publicznego, która publicznie okrada... wszystkich obywateli, klientów – wszystko zgodnie z prawem.

Taki dziwny jest ten świat, w którym żyjemy.
Chociaż może, pozostaje ciągle nadzieja, że...ludzi dobrej woli może jest więcej... a może więc...

Ale tak na razie...tak naprawdę rządzą pieniądze a raczej ludzie, którzy mają pieniądze.

Koniec Odcinka 63

Ryszard Opara
 

KOMENTARZE

  • Pieniądze
    Ale to źle, czy dobrze, że rządzą pieniądze?
  • @GPS 03:43:26
    Szanowny Panie,

    Ja nie jestem przeciwnikiem pieniądza.
    Żyjemy w świecie, który jest już tak skonstruowany, że właściwie cała bieżąca wymiana handlowa - opiera się na wymianie pieniądza.
    Ludzkość dawno temu odeszła od "wymiany towarowej".
    Ale pieniądz, powinien zawsze być używany właściwie; zgodnie z prawem, dla dobra całych społeczności, nie tylko dla "bankierów".

    Jeżeli pieniądz jest używany, jako podstawowy, główny element dyktatury - w każdym aspekcie funkcjonowania życia w naszym świecie - to moim zdaniem jest to absolutnie niewłaściwe.

    Jeżeli za pomocą pieniądza, może Pan sobie kupić wszystko, nawet sprawiedliwość, robić wszystko, żyć bezkarnie - to jest patologia życia.

    Uważam, że obecnym światem rządzi wyłącznie pieniądz, we wszystkich negatywnych formach życia - i to w najbliższej przyszłości doprowadzi do upadku znanych nam cywilizacji.

    Wiele by można o tym mówić, ale nie wiem czy warto.
    Wiem, że Pan ma inne zdanie.

    Jednej rzeczy jeszcze NIKT nie może sobie kupić przy pomocy pieniądza - to jest Życia.

    Pozdrawiam
  • Reminiscencje sentencyjne przedstawionej historii !
    Wzbudza Pan moją litość związaną z przedstawionymi dramatycznymi doznaniami !

    Ale i też jestem pełen podziwu dla Pańskiej silnej woli o czym też dobitnie świadczy Pana stan obecny !

    Wykazuje Pan wręcz niewyobrażalną dla mnie determinację trwania podobną do wykazanej przez Panią wyrzuconą za burtę wycieczkowca !

    Przeraża natomiast mnie wykazywana w sprawie, Pańska stagnacja oraz brak chęci działań na swoją korzyść !

    Ponieważ już wcześniej proponowałem Panu udostępnienie materiałów procesowych co spotkało się z niezbyt entuzjastycznym przyjęciem, przeto zakładam że nie chce Pan żadnej pomocy, tak w sprawie głównej, jak i podjęciu działań represyjnych w stosunku do winnych Pańskiej krzywdy czy też możliwych do uzyskania opracowań uniwersyteckich, "przymuszonych" do tego poszczególnych wydziałów prawa !

    Solidaryzując się z Panem, to zapoznaję się z każdą publikacją, oceniając gwiazdkami najwyżej !

    W nawiązaniu do mojej odrazy odnoszących się do komentarzy typu jak poprzedni to chcę zaproponować Panu pewną modernizację portalu !

    Przedstawiając siebie jako Redaktora Naczelnego, dobrowolnie bierze Pan na swoją głowę pełną odpowiedzialność za publikowane treści, stosując przy tym tylko częściowe cenzurowanie !

    Nie wdając się w dalsze dywagacje, to proponuję by redakcję zamienić na zespół usługowy, świadczący usługę publikacyjną co zupełnie zwolni Pana przed jakąkolwiek odpowiedzialnością z prawa prasowego i jednocześnie zapewni pewne wpływy !!!

    Przykładowo za publikację treści - 10,- zł za komentarz - 2,- zł !!!, realizowane poprzez wcześniej wykupione abonamenty np. 10 czy 100 cyklowe !

    Wszystkiego DOBREGO !!!
  • @GPS 03:43:26
    Ale to źle, czy dobrze, że są złoczyńcy ?
    Ale to źle, czy dobrze, że wieje wiatr ?
    Ale to źle, czy dobrze, że są durnie na tym świecie ?

    Z życzeniami okazywania bardziej wyszukanej percepcji i zdrowia !!!
  • @katparanoi 04:42:49
    Szanowny Panie,

    Nie piszę, ani nie publikuję swojej biografii, aby wzbudzać litość, prosić o pomoc w czymkolwiek - kogokolwiek. Piszę prawdę, głównie po to aby może ludzie (którzy to przeczytają), próbowali zrozumieć rzeczywistość.

    Tak, miałem dramatyczne, pełne wzlotów i upadków życie, ale...jak już parę razy stwierdziłem - moje życie - nie jest dziełem przypadku...
    To celowe i świadome działania Pana Boga (jestem osobą wierzącą) - albo też Przeznaczenia, zaaranżowane po to, abym właściwie zrozumiał siebie, innych ludzi; bym zrozumiał życie, jego sens i po tych wszystkich przeżyciach i doświadczeniach - stworzył "Misję Mojego ŻYCIA".

    Główną przesłanką -wspólnym mianownikeim mojego życia jest: "Pomagać innym ludziom".
    Ponieważ jestem z wykształcenia, zamiłowania i natury lekarzem, będę chciał skupić się nad rozwojem Medycyny Cybernetycznej (Kwantowej)

    Moja biografia "AMEN" - jest wstępem, początkiem realizacji mojej misji.
    Chciałbym, poprzez medycyne - sprawić aby ludzie (cała ludzkość) miała szansę na długie, zdrowe, bezproblemowe życie.
    Moim wielkim, choć zdaję sobie sprawę - nierealnym marzeniem - jest uczynić ludzi - nieśmiertelnymi.
    Czy jest to realne, czy jest to możliwe - nie jestem pewien ale będę próbował to zacząć i realizować - wszelkimi możliwymi sposobami, przez resztę swojego życia.

    Nigdy w życiu nie brakowało mi samozaparcia i determinacji...trwania

    Pisze Pan: "Przeraża natomiast mnie wykazywana w sprawie, Pańska stagnacja oraz brak chęci działań na swoją korzyść".
    Pytał Pan o materiały procesowe; proponował pomoc w sprawie oraz podjęcie działań represyjnych w stosunku do winnych moich krzywd...

    Dla mnie sprawa Banku Pekao SA; jak i ludzi "przyjaciół" i doradców, którzy mnie oszukali, wykorzystali -itd. itp - to historia przeszłości;
    Moja stagnacja - to nie jest kwestia moich korzyści.
    Moje dramaty, życie, pieniądze, to dla mnie dzisiaj -sprawa nieważna.
    Co najwyżej próbuję ich zrozumieć -(motywy działań, sposób myslenia).

    Moim zdaniem, najważniejsza jest i liczy się tylko przyszłość - i to co ja jestem w stanie zrobić dla ludzi - dla przyszłości naszej cywilizacji.

    Nawet jeżeli mi się nie uda; odejdę ze świadomością, że zrobiłem wszystko to co możliwe - aby to zrobić...
    Mam jednak pewność, że mi się uda zmienić świat na lepszy; nawet jeżeli w ostateczności, będzie to niewielka, niezauważalna zmiana.

    Pozdrawiam serdecznie.

    PS -Pomyślę jeszcze trochę nad Pana propozycjami, ale tak, jak wyzej wspomniałem - to nie jest mój priorytet.
    Odnośnie zmian na Neonie - dziękuję za słuszne propozycje, uwagi.
    Jest jeden problem: kto mógłby się tym zająć i właściwie koordynować?
  • Ale... Australia – to przecież nie jest Polska...
    Czy Australia jest normalnym krajem?
    Po dzisiejszym wyroku na kardynała Pella śmiem wątpić.
  • @Ryszard Opara 07:07:16
    Ja !!!
  • @Robik 09:40:01
    Trzymasz stronę pedofila???

    Tradycyjne zasady prawa (domniemanie niewinności do czasu udowodnienia winy) w odniesieniu do zagadnienia molestowania dzieci przez dorosłych okazały się absolutnie bezradne. W celu wyeliminowania zjawiska nadużywania zaufania przez dorosłych (nie tylko księży, także wychowawców, trenerów, a niekiedy i rodziców) konieczne było postawienie priorytetów: w konfrontacji "zeznanie skrzywdzonego, dziś dorosłego, kiedyś dziecka" kontra "zeznanie domniemanego sprawcy" sąd, przy uwzględnieniu całokształtu okoliczności, dostał prawo orzekania o winie.

    To dobrze.
    Choć niewykluczone, że zdarzy się sytuacja, w której ktoś niewinnego pomówi.

    Ale dotychczas zdarzały się głównie tylko sytuacje, że sprawcy byli bezkarni, bo:
    - presja
    - przedawnienie
    - wpływy
    - ugody (choćby Michael Jackson).

    Zwalczanie pedofilii to bardzo pozytywny proces, nie warto go hamować odwoływaniem się do rzekomej zasady domniemania niewinności, bo ten świat (racjonalny, wierzący dorosłym) przestał istnieć.
  • @RO
    Propozycje, które składa "katparanoi" dot. do "urynkowienia" Neonu są jak najbardziej zasadne.

    To, co on proponuje, może (aczkolwiek nie musi, trzeba być ostrożnym) oznaczać jakościowy postęp. Przejście z poziomu anarchii na poziom uporządkowania rzeczywistości.

    Na razie Neon24 jest niezorganizowanym, warcholsko-spontanicznym słupem ogłoszeniowym, na którym każdy może umieszczać swoje ogłoszenie (notki) i dopisywać swe uwagi (komentarze) pod ogłoszeniami innych. Nie może tylko usuwać ogłoszeń innych ani komentarzy osób trzecich. Ba, właściciel słupa chełpi się tym, że tu nie ma żadnej cenzury i można wywieszać, co się chce: ogłoszenia o sprzedaży słomy makowej (to te notki z zadęciem patriotycznym) obok ofert nabycia dopalaczy (to te notki prawicowo-agresywne) tudzież dewocjonaliów (notki z odchyleniem religijnym) lub białej broni (notki z odchyleniem antyżydowskim i antyamerykańskim) - takich mnóstwo.

    Właściciel słupa finansuje jego istnienie: ot, po prostu sobie taki słup stoi w atrakcyjnym punkcie, ma wielu czytelników i jest regularnie zalepiany wszelką możliwą makulaturą, z inklinacją do genialnych spostrzeżeń, niekiedy, które giną w zalewie innych.

    Gdyby właściciel słupa przeznaczył ów cały słup na powierzchnię reklamową i zaczął pobierać opłaty za korzystanie z niej (np. 200 PLN za 6h obecności na podium, tzn. na jednej z trzech górnych pozycji, co dziennie daje 1800 PLN, zapewne nie od razu, ale z czasem...), a redakcję uczynił odpowiedzialną za administrowanie tą powierzchnią, nagle ten swobodnie niefrasobliwie rozwijający się, w artystycznym nieładzie rozkwitający, słup ogłoszeniowy stałby się miejscem, w którym miałaby szanse zaistnieć jakaś bardziej dookreślona treść (a na pewno taka, za zamieszczenie której jej autor jest gotów płacić właścicielowi słupa).

    Wcale nie trzeba rezygnować z obecnej formuły.

    Można spróbować wydzielić określoną część (np. najpierw jedną, potem dwie szpalty), na teksty sponsorowane.

    Jeśli w Regulaminie jest zapisane, że dana szpalta to miejsce na teksty sponsorowane, wcale nie trzeba umieszczać tego typu przypisów w każdym tekście....

    I obserwować, jak się sprawy zmieniają.... jaki to ma wpływ na popularność danych treści i portalu.
  • @maharaja 11:29:09
    Bredzisz!
    W ten sposób można wsadzić do więzienia każdego niewinnego człowieka.
  • @Robik 12:54:16
    Nie, to Ty się mylisz.

    W dotychczasowym stanie prawnym teoretycznie to sędzia oceniał wartość dowodową zeznań - ale jeśli nie było jednoznacznych dowodów (np. nagrań lub spójnych zeznań wielu pokrzywdzonych) i istniało tylko "zeznanie przeciwko zeznaniu", wystarczyło, że sędzia stwierdził, iż "brak jest jednoznacznych dowodów przemawiających za winą domniemanego molestatora"... i po sprawie, zgodnie z zasadą "in dubio pro reo". Zasada ta swego czasu urosła niemalże do rangi dogmatu w postępowaniu karnym - sędziemu nie wolno było orzekać na korzyść pokrzywdzonego.
    A gdy to było za mało, wtedy trzeba było znaleźć dojście do prezesa sądu, który wyznaczał odpowiedniego sędziego do orzekania w sprawie (dlatego prezesi bronią do upadłego prawa do wyznaczania sędziego orzekającego w sprawie).

    Obecny stan prawny jest przecież w większości państw niezmieniony, ten sam co 10-20 lat temu, molestowanie jak było penalizowane, tak jest, trudności z przeprowadzeniem dowodu są te same (czynności seksualne z natury rzeczy odbywają się w zamkniętym pomieszczeniu, bez świadków, żaden 8-10-12-14 latek nie włącza komórki, zaszokowany tym, co się dzieje), reguły przeprowadzenia dowodu się nie zmieniły, a jedynie nagonka medialna wywiera presję na sędziów, którzy boją się / nie chcą orzekać w sposób zgodny z własnym sumieniem i uniewinniają sprawców.

    Z tego, co mi wiadomo, zarówno w przypadku x. Jankowskiego, jak i owego australijskiego arcybiskupa, istnieją trudne do podważenia zeznania z kilku źródeł... Nie są to jednostkowe incydenta.

    W całej tej nagonce chodzi o to, by (1) zachęcić osoby molestowane do ujawniania tego typu zdarzeń (jeśli świadkiem/pokrzywdzonym jest >1 osoba, prawdopodobieństwo skazania lawinowo rośnie), (2) nakłonić sędziów, by nie dawali się zwieść próbom "wywierania nacisku" i "znalezienia nieformalnego dojścia" lub argumentom, że to niby szacowna, uznana osoba, że to obywatel płacący olbrzymie podatki i że za to będzie awans w hierarchii itd. itp.), (3) uświadomić całemu społeczeństwu ogrom szkód, jakie tego typu czyny wyrządzają.

    Prawicowa scena blogosfery, która jednym głosem w obronie domniemanych sprawców krzyczy "Domniemanie niewinności!" lub "Brak jednoznacznych dowodów!", czy to w odniesieniu do x. Jankowskiego, czy to Paetza, Kroloppa, Polańskiego czy Michaela Jacksona, staje - no sorry - po stronie sprawcy.
  • @katparanoi 04:42
    "Wykazuje Pan wręcz niewyobrażalną dla mnie determinację trwania podobną do wykazanej przez Panią wyrzuconą za burtę wycieczkowca!"

    Genialne porównanie. Tylko że łódź nie zawraca.
  • @RO
    Od 2015 r. instytucja Bankowego Tyt. Egz. została usunięta z polskiego systemu prawnego, gdyż umożliwiała de facto pozasądowe zagarnięcie majątku, w majestacie prawa (sąd nadawał jedynie klauzulę wykonalności, nie badając zasadności sprawy) i była jako taka niezgodna z Konstytucją.

    Nowelizacja usuwająca BTE to jedna z pierwszych ustaw, które podpisał Andrzej Duda.

    [Szkoda, że nie zaczął Pan działalności 20 lat później... dziś już PKO BP S.A. nie miałby tak łatwo...].

    Tak na logikę, jeśli BTE był niezgodny z Konstytucją (wszak dlatego go uchylono), więc ta niezgodność istniała od samego początku, czyli od wejścia w życie Konstytucji Kwietniowej z 2.04.1997 r. (Wszak konstytucja RP przewiduje ochronę majątku osoby fizycznej i tylko wyrokiem sądu lub konfiskatą w celu wywłaszczenia można ją tego majątku pozbawić).

    A więc, logicznie rzecz biorąc, BTE był niezgodny z Konstytucją w momencie, w którym wobec Pana go zastosowano.

    Ciekawe, czy obecnie istnieje instrument prawny (skarga konstytucyjna) umożliwiający uzyskanie stwierdzenia, że BTE w chwili jego zastosowania wobec Pana (po 2002 r., o ile pamiętam) był niezgodny z Konstytucją... Jeśli tak, to w normalnym kraju można byłoby rozważać odszkodowanie wobec ustawodawcy... oczywiście to są tylko teoretyczne rozważania, bo praktycznie rzecz b. trudna do przeforsowania zapewne.
  • @maharaja 15:34:50
    dzięki za wyszukaną ocenę ale jednocześnie przygana za braki wiedzy pochodzącej z przekazów Pana Opary !

    Wycieczkowiec jednak zawrócił i po kilku godzinach podjął, wcześniej wyrzuconą za burtę pasażerkę !

    Wszystkiego dobrego !
  • @maharaja 16:11:49
    Na podstawie przedstawionej wyżej kwestii jak i możliwych jeszcze innych rozwiązań oczekiwałem od Pana Opary opublikowania lub przedstawienia mi dokumentacji sądowej, bez której naprawcza analiza celowościowa jest niemożliwa !
    Nie spotkało się jednak to z aprobatą Pana Ryszarda Opary !
  • @maharaja 11:45:19
    Propozycje, które składa "katparanoi" dot. do "urynkowienia" Neonu są jak najbardziej zasadne.
    To, co on proponuje, może (aczkolwiek nie musi, trzeba być ostrożnym) oznaczać jakościowy postęp.

    Wskazuję drogę po której powinien pójść NEON a na niej spotka:

    możliwe do podjęcia przez portal profity komercyjne,
    możliwość tantiem,
    możliwości podniesienia Swych informacyjnych walorów użytkowych ,
    stopniowo pozbędzie się "chłamu" treściowego, jak i osobowego,

    Przedstawienie innych korzyści po wykazaniu właścicielskiego zainteresowania !!!
  • @katparanoi 17:20:34
    Jeśli nowelizację o usunięciu BTE z polskiego obrotu prawnego można byłoby porównać z zawróceniem wycieczkowca, to i owszem...

    Pytanie, co łatwiejsze: kilka godzin pośrodku oceanu, z wizją rekinów zbliżających się z każdą większą falą, czy kilka lat bez środków do życia.

    I czy faktycznie to był ten zwrot łajby o 180 stopni, jak w historii z wycieczkowca?

    Pytania iście transcendentalne...
  • @katparanoi 17:20:34
    Zgadzam się natomiast z tezą, że pieniądz (co do zasady) porządkuje życie społeczne. Zwłaszcza jeśli jest mądrze (w bardzo niewielkim zakresie) redystrybuowany i inwestowany.

    To właśnie dlatego każdy, kto choć trochę zakosztował tzw. Zachodu (a więc nie tylko zbierał tam ogórki lub szorował podłogi, ale miał szansę odczuć, jaka jest siła nabywcza przyzwoitej zachodniej pensji i jak inny jest poziom zadowolenia w codzienności) - tak, mam na myśli owo sławetne ziemkiewiczowskie pływanie w czystej wodzie (Zachód) kontra taplanie się w kisielu (komuna) - wie, że mimo wszystko warto przymknąć oko na pewien początkowo nieznośny, być może i trudny na początku do zniesienia, kapitalistyczny styl, lans, życie na nutę reklamy i roztaczanie wokół siebie nimbu luzu, szczęścia i zadowolenia, bo przełożenie tej społecznej harmonii na życie jednostki i życie rodzinne jest niemalże bezpośrednie.

    90% przypadłości okresu polskiej transformacji wynika, moim zdaniem, właśnie z chorobliwego deficytu gotówki. Także zapewne strategia działania osób pełniących funkcje organów PKA SA.
  • @
    A na oceanie, w oczekiwaniu na ratunek, różne rzeczy się zdarzały, i to nie tylko w Biblii udokumentowane, jak np. ta oto historia Jonasza:

    [cyt.]:

    "Do jednej z niezwykle intrygujących historii należy wypadek pewnego człowieka, który został połknięty przez wieloryba i przeżył. Archiwa Administracji Brytyjskiej dostarczają niezbitych dowodów na prawdziwość tego zdarzenia.

    W lutym 1891r. James Bartley brytyjski marynarz wyruszył na pokładzie wielorybnika „Gwiazda Wschodu” na wschód od Wysp Falklandzkich na południowym Atlantyku. Podczas polowania na kaszalota doszło do wypadku. Śmiertelnie zraniony harpunem wieloryb, w ostatnich chwilach swojego życia zanurzył się pod wodą. Żaden z wielorybników nie wiedział, w którym miejscu wynurzy się zwierze przez co doszło do katastrofy, gdyż kaszalot wychodząc na powierzchnię wody rozłupał łódź na pół po czym w agonii zatopił się w głębinach oceanu. Po wyłowieniu załogi wielorybników, która brała udział w tej ryzykownej akcji zauważono, że brakuje dwóch ludzi m.in. Jamesa Bartley’a.

    Jeszcze tego samego feralnego dnia ciało martwego wieloryba wypłynęło na powierzchnię. Załoga, która go odnalazła przymocowała go liną do statku. Ćwiartując zwierzę wycięto wątrobę i żołądek, w którego środku coś się ruszało. Kapitan statku wezwał lekarza okrętowego by zajął się tym. Po przeprowadzeniu cięcia na tajemniczym kawałku ciała ku zdziwieniu wszystkich pojawiła się stopa ludzka, a potem całe ciało, następnie wyciągnięto jednego z zaginionych marynarzy, którym był James Bartley. Po tym szoku dochodził prawie miesiąc do siebie i w tedy dopiero mógł opowiedzieć co mu się przytrafiło. Pamiętał jak był pochłaniany przez paszczę wieloryba, jak czuł ból gdy przemieszczał się przez jamę gębową, na końcu czuł jak ześlizgiwał się w dół przełykiem. Spędził w jego żołądku ponad 15 godzin co przyczyniło się do utraty jego wszystkich włosów, jego skóra zbielała i pozostał prawie ślepy do końca swojego życia, które spędził potem jako łatacz starego obuwia. Po jego śmierci wypisano na jego nagrobku napis: „ James Bartley, 1870- 1909…współczesny Jonasz”.
  • @maharaja 15:09:44
    Wypowiadałem się tylko w sparwie kardynała Pella.
    Po Twoim wpisie widać, że nie masz pojęcia o tym procesie.
  • @katparanoi 11:20:41
    Szanowny Panie,

    Proszę wybaczyć za spóźnioną odpowiedź; wczoraj kolega przekonał mnie abym razem z nim, wybrać się łódką na wycieczkę po oceanie - na ryby...
    Było naprawdę ciekawie, cudowna pogoda i widoki. Uwielbiam Pacyfik, zwłaszcza gdy jest spokojny. Ryby, które złapałem - wypuszczałem.

    Odpnośnie proponowanych zmian na Neon24.pl - jak rozumiem jest Pan zainteresowany aby się tym zająć...
    Jak Pan wie - jestem w Australii, w związku z tym pewne sprawy nie są tak proste do rozwiązania.

    Uprzejmie proszę o kontakt na PW -(wysłałem do Pana wiadomość) mam nadzieję, omówimy sprawy i może jakos się dogadamy.

    Pozdrawiam serdecznie
  • @maharaja 11:45:19
    Szanowny Panie,

    Z pewnością ma Pan rację - odnośnie "urynkowienia" Neon24 - propozycje Pana Katparanoi - warto przemyśleć i przedyskutować.

    Będę z nim - mam nadzieję - w kontakcie. Może jakoś się dogadamy.

    Pozdrawiam
  • @maharaja 16:11:49
    Szanowny Panie,

    Dziękuję za informację. Oczywiście wiedziałem o tym, że instytucja BTE - została usunięta z polskiego systemu prawnego...
    Zresztą wtedy sprawa mojego pozwu przeciwko Pekao SA; była jeszcze ciągle aktualna - na wokandzie Sądu Najwyższego.
    Wielokrotnie wnioskowałem do "swoich prawników" - aby coś w tym temacie zrobili; napisali odpowiedni wniosek do Sądu; do Pekao SA.
    Oni co najwyżej wzruszali ramionami; żądając kolejnej zapłaty za usługi.
    Twierdzili, że to w kontekscie naszego pozwu - jest bez znaczenia...

    Natomiast Bank Pekao SA - w reakcji wpisał mnie do KRD - Krajowego Rejestru Dłużnikow. (Pomimo, że umowa kredytowa była sfałszowana).

    Zresztą prawdę mówiąc wtedy, w pewnym sensie było już właściwie "pozamiatane".

    Od czasu kiedy Bank Pekao SA w 2002 roku, poszedł do Sądu, uzyskał zatwierdzenie/rejestrację BTE i natychmiast przystąpił do egzekucji - poprzez komornika - upłynęło wiele lat.
    W tym czasie nie mogłem właściwie wogóle funkcjonować w interesach - straciłem nie tylko wszystko co miałem ale również straciłem jakąkolwiek możliwość działań.
    To był być może najgorszy negatywny skutek funkcjonowania BTE.

    Czy jest możliwe - aby to odwrócić? Czy można odwrócić czas?

    Pozdrawiam
  • @katparanoi 16:59:25
    Ja też jestem znakomitym pływakiem.

    Jako student medycyny, kilka razy wygrałem maratony pływackie na obozach wojskowych w Drawsku.

    Gdyby mnie wtedy wyrzucono za burtę ze statku - też bym się uratował - może dopłynął do Ameryki - albo na Hawaje.

    Najwiekszy jednak problem w życiu (zwłaszcza na morzu) - jest w którym płynąć... Jak człowiek tego nie wie - nie ma szans.

    Pozdrawiam
  • @katparanoi 17:20:34
    Szanowny Panie,

    Mam nadzieję, będziemy w kontakcie - na PW.
    Napisałem do Pana wiadomość - czekam na odpowiedź.

    Tak przy okazji - swoją biografię chciałbym kiedyś opublikować w fromie
    książkowej - ma Pan jakiś pomysł?

    Pozdrawiam
  • @Robik 00:29:47
    Witam Panów,

    Zgadzam sie z opinią Pana Robika,

    Uważam, że Kardynał George Pell - został niesłusznie oskarżony i skazany na wyrok więzienia.
    Jak zresztą on mógł się obronić, udowodnić swoją niewinność...
    Zrobiono pokazowy proces w określonym celu - aby się pozbyć Kardynała, który zaczął ingerować w bardzo niejasne sprawy finansowe Watykanu.

    W latach osiemdziesiątych/dziewięćdziesiątych mieszkałem w Sydney - (Eastern Suberbs) - w parafii, gdzie G. Pell był wówczas Arcybiskupem.
    Spotkałem go nawet parę razy, rozmawiałem z nim, po mszy...
    Osobiście nie wierzę, aby Kardynał Pell - mógł coś takiego zrobić.
    Zresztą, to o co jest oskarżany -było po prostu niemożliwe do zrobienia. -w tym miejscu i o tej porze dnia, jest tam po prostu mnóstwo ludzi...

    Czytałem na ten temat wiele, w Australii - Taka jest moja opinia.

    Pozdrawiam
  • @Ryszard Opara 02:42:17
    Witam,
    Sprawa jest bardzo bulwersująca.
    Jest to oczywisty sąd kangurowy nad szanowanym i uczciwym duchownym.
    Warto dodać, że poprzednia ława przysięgłych uznała kardynała za niewinnego.
    Co zrobił sędzia?
    Zmienił ławę przysięgłych.
    Pozdrawiam
  • @Robik 06:02:51
    Witam

    Dokładnie - tak właśnie jest...

    Jak można udowodnić, że się czegoś nie zrobiło...20 parę lat wcześniej.

    Sędzia nie dał wiary słowom szanowanego, czcigodnego duchownego, tylko uwierzył...oskarżeniom młodego, zbulwersowanego narkomana.
    To wszystko jest wprost nie do wiary.

    Pierwsza ława przysięgłych nie dała wiary słowom tego narkomana - to co zrobił sędzia - zmienił (dobrał sobie inną) ławę przysięgłych.
    Przeciwników koscioła. No i tak załatwił sprawę.

    Jestem w 100% pewien, że gdyby rzeczywiście cos takiego wydarzyło się Kardynał George Pell - przyznałby się do winy.

    Oczywiście nie mam 100% pewności, ale patrząc na Kardynała Pella, widzę, że On przyjął karę na siebie - jako karę, za grzechy ludzkości - zdecydował zostać męczennikiem.

    Pozdrawiam
  • @Ryszard Opara 08:10:22
    "Jak można udowodnić, że się czegoś nie zrobiło...20 parę lat wcześniej."
    Kardynał Pell jednak to udowodnił.
    Podobne zarzuty o molestowanie zgłosił jakiś czas temu jego były parafianin.
    Okazało się, że Pell w tym czasie przebywał w Europie i miał na to dowód w postaci pieczątki w paszporcie.
    Jeśli chodzi o te ostatnie zarzuty to jeden z tej dwójki oskarżającej Pella tuż przed śmiercią wycofał swoje oskarżenia.
  • @Robik 08:59:57
    Wywiad pewnego państwa (nie powiem jakiego, bo chcę jeszcze pożyć) miał bardziej wyrafinowane metody... tworzył sobowtóry, tzn. upodabniał swych agentów do określonych postaci, a potem bruździł ile się dało w jego otoczeniu (tzn. dany agent kradł, molestował, dokonywał malwersacji itd.).

    I potem sądy mają zagwozdkę nie do rozwiązania: z jednej strony spójne zeznania poszkodowanych, poparte wariografem, a z drugiej niewinnego (domniemanego sprawcę), przeciwko któremu wszystkie fakty przemawiały.

    Co ciekawe, tak się dzieje w przypadkach osób pełniących tzw. kluczowe funkcje w określonych strukturach.

    Mądremu dość po słowie.
  • @maharaja 14:27:47
    Tylko taka możliwość przychodzi Ci do głowy?
    W ogóle nie bierzesz pod uwagę, że kardynał jest niewinny?
    I dałbyś sobie rękę uciąć?
  • @Robik 15:34:50
    Nie mam najmniejszego pojęcia, jak ta sprawa wyglądała w Australii. W tego typu sytuacjach mimo wyroku sądowego każdy normalnie myślący przyjmuje za punkt wyjścia 50:50 (no chyba że jest mnóstwo spójnych zeznań wielu pokrzywdzonych...)

    Ale wiem też, do czego zdolni byli niektórzy księża w Polsce.

    Wierzę jednak, że to tylko "wyjątki" - i że większość to zaangażowani kapłani.
  • Piękna kolejna bajka dla pacjentów ÓW wielkiego Ryszarda na zagrodzie ...
    co się królem,prawie stał,chciał,ale ,mu nie dano... BUJAĆ TO LAS,A NIE NAS . dziękuję.
  • @kowal 17:55:31
    Szanowny Panie Kowal,

    Właściwie o co Panu chodzi?
    Rozumiem, że Pan nie bardzo wierzy w to co ja piszę.
    Pańska sprawa i ja to szanuję.

    Ale uprzejmie proszę o szersze wyjaśnienie znaczenia tego komentarza.
    Jeżeli Pan tego nie potrafi... to moze niech Pan nie czyta mojej biografii.
    Może niech Pan wróci do swojej "kuźni" - może to odpowiednie miejsce - dla Pana.

    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930