Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
347 postów 1881 komentarzy

RP - Primum Non Nocere

Ryszard Opara - Polak. Patriota. Humanista.

AMEN-Autobiografia Naukowa-Odc.57

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Żaden z obecnych liderów; żadna z obecnych partii, ani Prezydent nie traktuje polityki - jako Służby dla Narodu i dla Polskiej Racji Stanu. Nikogo nie obchodzi Polska, każdy traktuje ojczyznę – przez pryzmat własnych korzyści.

Najważniejsze i na zawsze aktualne pytanie życia – Co dalej?

Kiedy w roku 1993, zdecydowałem się (wraz z żoną, choć wbrew jej niepewnościom), na powrót do kraju, po kilkunastu latach emigracji, byłem przekonany, że wracamy do Polski już na stałe.
Sądziliśmy, że tu, właśnie pod Warszawą - jest nasza ojczyzna i tu spędzimy resztę naszego życia- w spokoju, pewnej stabilizacji (byliśmy ludźmi bardzo zamożnymi) i tu... kiedyś tam, zgodnie z decyzją Pana Boga albo też przeznaczenia, zostaną gdzieś pochowane nasze prochy...

Tymczasem...zbliżało się już 10 lat czasu naszego pobytu w kraju i właściwie stanęliśmy wraz z rodziną
(ja, żona i sześcioro niepełnoletnich dzieci) na skrzyżowaniu drogi bez wyjścia.
Niestety, nasz powrót do kraju, okazał się pod względem biznesowym i zawodowym całkowitą porażką.
Straciliśmy właściwie wszystko to co udało nam się przywieźć do kraju - owoce naszej ciężkiej pracy na emigracji w Australii a w dodatku dostaliśmy w „prezencie” od Banku Pekao S.A. – BTE – Bankowy Tytuł Egzekucyjny, który, jak się w potem okazało, niestety odegrał również "kluczową" rolę w naszej dalszej przyszłości...

Zbudowaliśmy w Polsce – dwa piękne domy, które teraz musieliśmy zostawić puste, pod opieką naszej znajomej...no i komornika, który „dzierżąc w łapach” hipoteki, przygotowywał nasze oba gniazda,
pełne miłości, wspomnień i rodzinności...do publicznej licytacji. Temu kto da więcej...tylko to się liczy.
Przecież człowiek, jego rodzina i uczucia – nie mają znaczenia.
W dzisiejszym świecie liczą się tylko pieniądze. Bez względu na źródła ich pochodzenia.
Taką mamy rzeczywistość.

Reasumując powtórki:
Oczywiście nasz dziesięcioletni pobyt w kraju, nie był tylko pasmem porażek...
Było kilka sukcesów, o których wspominałem...

Najważniejszą rzeczą, którą udało nam się osiągnąć to powiększenie naszej rodziny.
Adopcja sześciorga dzieci (trzy dziewczynki i trzech chłopaków), to bez najmniejszej wątpliwości, jedna z najlepszych decyzji mojego życia...choć jednocześnie ich właśnie obecność i ich przyszłość, była jednym z głównych powodów...decyzji powrotu do Australii.

Oboje z żnoą byliśmy absolutnie pewni jednego: chcieliśmy aby nasze dzieci, wychowywały się w normalnych warunkach i w normalnym kraju. A nie w sytuacji narastającego konfliktu z Bankiem Pekao SA; w atmosferze kłótni z komornikami, sporów sądowych, w realiach biedy i bezdomności.

Wtedy oboje uważaliśmy, że Polska jest niestety krajem złodziei i oszustów a MY jako rodzina nie mamy tam szansy normalnie żyć.
Wiedzieliśmy, że jesteśmy na skrzyżowaniu drogi bez wyjścia a jedyna możliwość to powrót na emigrację.

Spacerując jednak w pewną marcową, deszczową niedzielę ("Ta ostania niedziela" przed naszym wyjazdem) -
po naszym rodzinnym cmentarzu, gdzie pochowani byli nasi rodzice – oboje z żoną chodząc w milczeniu,
zastanawialiśmy się... gdzie będą pochowane nasze prochy.
Padał deszcz wprost na nasze twarze, a może to były tylko łzy smutku... niepewności przyszłości.

Powrót na Emigracje to ważna życiowo decyzja. Zanim jednak historią; wraz z rodziną wyjadę z powrotem
do Australii, chciałbym dla wyjaśnienia okoliczności opisać, przytoczyć jedną historie, która stała się częścią moich doświadczeń życiowych...jeszcze przedtem. Przed totalną porażką.
Historia ta moim zdaniem jest warta przemyśleń, zwłaszcza dla pokoleń przyszłości Polski.

Energomontaż Północ S.A.

Ciekawym epizodem mego życia, była przygoda z firmą Energomontaż Północ S.A. Była to spółka utworzona
po wojnie w czasach PRL, do restrukturyzacji infrastruktury zasilania energetycznego kraju. Trzeba było odbudować, niemal wszystko po zniszczeniach wojennych ale także stworzyć całą nową infrastrukturę: elektrownie, linie energetyczne przesyłowe, sieci dróg, transportu oraz wodociągów i kanalizacji; szkół, przedszkoli; budynków użytecznosci publicznej... w sumie całego zaplecza administracyjnego dla kraju,
który powstawał z ruin wojennych.
Byłem wtedy dobrze „z-cash-owany”, po sprzedaży Elemisu, miałem sporo gotówki i jakoś rynek, oraz ludzie – natychmiast o tym dowiedzieli.
Skąd nie wiem, osobiście raczej z wielu powodów utrzymywałem to w tajemnicy.

Pewnego dnia zadzwonił do mnie Pan Darek Staszak i powołując się na... wspólnych znajomych, poprosił o spotkanie, na którym chciał przedstawić ciekawą (jak stwierdził), propozycję biznesową. Ponieważ naszym „wspólnym znajomym” był ponoć mój kolega z klasy, mieszkający wtedy w USA, pomimo, że nie mogłem potwierdzić wiarygodności faktów– zgodziłem się.
Na spotkaniu, Pan Darek szczegółowo przedstawił firmę Energomontaż Północ (EPN), która miała ogromny potencjał, niezłe wyniki finansowe. Jednocześnie dodał, że to firma stabilna z wieloletnią historią a przy okazji... przedstawił ciekawą szansę przejęcia kontroli kapitałowej nad spółką, która była od lat notowana na GPW w Warszawie.
Głównym akcjonariuszem EPN była firma Coloseum, powiązana z dość kontrowersyjnym wówczas -
P. Józefem Jędruchem. Kilka podmiotów „finansowych”, trochę przypadkowo miało duży, niemal kontrolny
pakiet akcji, reszta była rozproszona pomiędzy dużą grupą inwestorów prywatnych.
Istniała duża szansa zakupu akcji posiadanych przez te „podmioty finansowe” i w sumie przejecia kontroli
nad spółką EPN a jednocześnie wyeliminowania negatywnych wpływów na spółkę Pana Jędrucha.

Zrobiłem dokładnie tak jak zaproponował Pan Darek; dogadałem się z akcjonariuszami i w rezultacie
podczas NWZA ( Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy) przejąłem całkowitą kontrolę
nad spółką, wymieniając Zarząd i Radę Nadzorczą jednocześnie.
EPN był rzeczywiście znakomitą firmą, zatrudniał setki wyjątkowych fachowców – wykonywał różne kontrakty budowy elektrowni i sieci energetycznych w Europie i na bliskim wschodzie.
Dla przykładu podam, że EPN – miał dużą grupę...najlepszych na świecie spawaczy...
Prezesem był znakomity fachowiec Mariusz Różacki – firma, moim zdaniem miała znakomitą przyszłość... potrzebowała jednak silnego, stabilnego zabezpieczenia finansowego...
Pomimo iż nie znałem się na Energetyce - miałem bardzo ambitne plany tak właśnie zrobić.
Inwestycja moja nabrała większego sensu, gdy byłem jednocześnie zaangażowany w Elektrim S.A.
(który miał kontrolę nad trzema elektrowniami PAK - Pątnów, Adamów, Konin).

Wspólnie z grupą fachowców/zarządu EPN, Elektrimu, PAK i Rafako - zainicjowałem wielki, bardzo ambitny projekt - stworzenia Polskiej Grupy Energetycznej (PGE). Niestety wydarzenia w Elektrimie, („skazanego” na sterowaną upadłość, aby DT mógł przejąć 100% ERA GSM) oraz rozmaite działania Banku Peako SA wobec mnie... w ostateczności, całkowicie pokrzyżowały moje/nasze plany...
PGE powstało – już nie jako nasza inicjatywa i znakomity projekt - parę lat później.
Utworzona - przez innego biznesmena.

Pierwszym krokiem realizacji mojego projektu PGE, (zapewnienia stabilizacji finansowej dla EPN)...była
próba przejęcia kontroli nad firmą STOEN, która zajmowała się dostawą i dystrybucją energii elektrycznej
dla Warszawy i była w tym czasie prywatyzowana.
EPN złożył bardzo dobrą ofertę, z dobrym, właściwym zabezpieczeniem finansowym ale jak się wkrótce
jak się dowiedziałem " z dobrze poinformowanych źródeł" - okazało EPN niestety... nie miał szans.
Pomimo, że nasza oferta (EPN) - była nie gorsza niż inne... w sumie taka sama... 

Głównym problemem dla EPN...był fakt, że była to firma...niestety - całkowicie Polska.

Przecież przetarg na STOEN musiała wygrałać firma... ale tylko z Niemiec - czyli RWE.
To był jedyny akceptowalny dla „Polskich” władz, które prywatyzowały nasz kraj...kupiec.
Tak zdecydowali decydenci - Skarb Państwa.

Po zakończeniu przetargu długo rozmyślałem: czy gdyby np. prywatyzowano w Berlinie niemiecki STOEN... Polska firma miałaby w ogóle jakiekolwiek szanse.
Czy w ogóle zostałaby dopuszczona do przetargu. Byłem absolutnie pewien, że nie. I miałem rację.

Szanse miałaby tylko firma z właściwym rodowodem. I tylko z Niemiec.

Dla pewności postanowiłem to przeanalizować. Okazało się, że wszystko jest kwestią „metodologii”.
Tak owszem polska firma może startować w przetargach na terenie Niemiec, czy UE, ale...tam... w Niemczech wszystkie krajowe firmy, startujące w przetargach, mają na starcie od razu 30 punktów
(za pochodzenie) na skali „100 punktowej” – oceny i podjęcia decyzji przez sprzedającego.
Czyli w skrócie oferta polskiej firmy musiałaby być minimum 30% wyższa, by w ogóle mieć szanse na udział w drugiej rundzie. A przecież marże dochodów, są na poziomie maksymalnie 10-15%. A koszty są podobne.
Czyli żadna Polska firma nie miałaby szans.

I tak pozbawia się szans rozwoju polskiej przedsiębiorczości i kapitału, rabuje się rynek oraz gospodarkę polską
bo przecież wpływy i zyski ze sprzedaży energii Stoenu idą za granicę. Do bardzo przyjaznych Polsce – Niemiec.

I tak na marginesie polityki państwa:
Są również bardzo istotne strategiczne kwestie bezpieczeństwa energetycznego kraju, stolicy.
Zastanawiam się wielokrotnie jak długo Polacy będą tak naiwnym narodem; jak długo jeszcze będą aprobować sytuacje okradania własnego kraju, przez międzynarodowe koncerny.

Rozmawiałem nawet na ten temat z wieloma politykami...ale...Tak naprawdę...Nikogo to nie obchodzi.

Wszystkie większe miasta niemieckie – obsługują wyłącznie firmy...niemieckie. Podobnie jest we Francji – francuskie; w Wielkiej Brytanii – firmy angielskie; w Sandynawii - ...

Tylko Polska jest tak super nowoczesna, międzynarodowa; oddaje innym kontrolę, and własnym krajem,
bez problemu. Warto by się kiedyś nad tym zastanowić.

Wygląda na to, że na świecie czekają nas w najbliższych stuleciach czasy dobrobytu i spokoju.
Wojny są reliktem przeszłości.

Mała dygresja na temat – POLSKI...

Niestety...w Polsce NIKT – absolutnie NIKT - nie ma pomysłu na przyszłość gospodarki Naszego Kraju.
A "polityka" stała się po prostu sposobem na życie; na zarabianie pieniędzy. Dużych pieniędzy.
Żaden z obecnych liderów, ani żadna z obecnych partii, ani Prezydent nie traktuje polityki –
jako służby dla narodu – dla Polskiej Racji Stanu.

Nikogo nie obchodzi Polska, każdy traktuje ojczyznę – przez pryzmat własnych korzyści.

Ja – po doświadczeniach ostatnich lat - mam kilka „unikalnych” pomysłów...

Ale...nikogo to nie obchodzi. Nie mam żadnych szans...

„A jeśli wejdę między wrony – muszę krakać jak i ONY”.

Koniec Odcinka 57

Ryszard Opara
 

KOMENTARZE

  • Adopcja 6 dzieci. Szczeka mi opadla.
    To bez watpienia najwiekszy czyn w Pana zyciu i bedzie odpowiednio oceniony tam na gorze. Sama decyzja jest latwa, uczuciowa ale konsekwencje trudne.
    W wieku 21 lat przyplatal mi sie chlopczyk 7 letni z domu dziecka. Kolezanka z ogolniaka byla tam wychowczynia ,wiedziala ,ze pedalem nie jestem i bralem go do domu na sobote i niedziele przez 8 lat. Uczylem, rozmawialem, przygotowalem do Pierwszej Komuni. Niestety genetyka czy alkoholowe pochodzenie tego chlopca nie pozwalala na wiele. Chodzil do szkoly specjalnej. Mialem wrazenie ,ze moje 8 letnie poswiecenie bylo na nic. W koncu z roznych powodow ucieklem do USA a on poszedl do OHP. 15 lat pozniej odwiedzilem me rodzinne miasto a ten juz 30 letni mezczyzna zapukal do drzwi mego mieszkania, w ktorym od lat nikt nie mieszkal (jasnowidz?). Przykro bylo patrzec, alkoholik w 3 stadium.
    Mam nadzieje ,ze zdrowe dzieci Pan adoptowal i wszystko jest jak w filmie Hallmark.
  • @staszek kieliszek 04:14:38
    Szanowny Panie Staszku,

    Ja jestem człowiek "starej daty". Zawsze chciałem mieć dużo dzieci - tak jak onegdaj Jan Skrzetuski - herbu Jastrzębiec - dwanaścioro...
    Mój ojciec zresztą też pochodził z bardzo licznej rodziny...(dziesięciu braci i trzy siostry).

    Niestety - nie udało się drogą naturalną; moja żona była wielokrotnie przy nadziei, ale ponieważ mamy konflikt serologiczny - wszystko kończyło się poronieniem.

    Chciałem zaadoptować 12-tkę ale żona wyraziła zgodę tylko na szóstkę.
    Bardzo teraz tego żałuję, że jakoś wtedy nie udało się przekonać żony -nie miałem daru przekonywania.
    I tak miałem trudności z szóstką, bo żona zgadzała się na 2-3 max.

    Niestety, wszystkie dzieci, które nie przyszły do naszego domu - marnie skończyły. Cała druga szóstka, jak się dowiedziałem z Domu Dziecka - gdzie one przebywały...

    Wogóle, nigdy nie zapomnę jak pierwszy raz poszedłem do tego Domu Dziecka - jak zobaczyłem te dzieci, w jakich warunkach mieszkają i jak dowiedziałem się, że dzienna stawka na utrzymanie dziecka to...5 zł...
    chciałem adoptować wszystkie - około 30... ale też nie dałem rady.

    I to była chyba jedna z najgorszych decyzji w moim życiu.

    Wszystkie moje dzieci zdrowe, dają sobie radę...chociaż coraz częściej zapominają o ojcu...

    Takie to życie...

    Pozdrawiam

    PS NIe widzialem filmu Hallmark
  • To tylko Polska solidaruchów i wszystko jasne.
    "Zastanawiam się wielokrotnie jak długo Polacy będą tak naiwnym narodem; jak długo jeszcze będą aprobować sytuacje okradania własnego kraju, przez międzynarodowe koncerny"

    To nie Polacy są naiwni (poza solidaruchami edukowanymi przez ambonę) rządzący solidaruchy też nie są naiwne oni wiedzą że dokonują zdrady Narodowej oni to robią świadomie.
    Polska od 89r rządzą solidaruchy Polska jest dyktaturą solidaruchów a rządzące solidaruchy dokonują świadomie tych wszystkich zdrad Narodowych.

    W 1000 letniej historii Polski takiej skali zdrady Narodowej jeszcze nie było. Było kilka zdrad jak przyjęcie chrztu przez Mieszka (zdradził własną wiarę i wiarę przodków), wybór opcji zaborów (lepsze Carskie zwierzchnictwo niż Polskie)...

    W solidarności powinni wprowadzić tytuły szlacheckie..."zdrajca", "ober zdrajca", "zdrajca kwalifikowany", "naczelnik zdrady narodowej".
    Tak historia oceni solidaruchów oraz kolaborantów.
  • @Ryszard Opara 06:28:58
    Filmy Hallmark to ckliwe filmy rodzinne , ktore biora za serce i zawsze koncza sie dobrze.Firma Hallmark to w USA jest znana z produkcji kartek okoliczniosciowych jak Zyczenia Wszystkiego Nalepszego, Zyczenia Slubne, Urodzinowe i itp, i ktore mozna kupic w kazdej aptece.
  • @Oscar 07:10:47
    A jak stopniować zdrajców koniecznego zwiększania równowagi władzy, zgodnie z nową szybkością techniki?

    Prawie wszystkim, początkowa liczba 3 nieparzysta podziału władzy w konstytucji pasuje i ciągle niedostateczną daje równowagę.
  • Ja, znając doskonale "Zachód", reformy Balcerowicza skwitowałem terminem "RIP OFF POLAND"
    Gdy zaczęły się, 1 stycznia 1990 "reformy Balcerowicza" (który był, przygotowanym na stypendium w USA, ówczesnego kiewrownictwa PZPR-u "słupem") to 17 stycznia jeszcze zdążyłem wydrukować, w kończącej swój żywot "Trybunie Ludu", dłuższy artykuł pt. "Cel "ekonomii R.P" zaczynający się od sugestii iż "użyty przez Bank Światowy kryptonim dla akcji "uzdrawiania Polski" brzmi rzeczywiście R.P. czyli "Rip-off Poland".

    W dwa tygodnie później i "Trybuna Ludu" i PZPR przestały istnieć, w ogólnym entuzjazmie reform, artykułowanym przez mych nieco starszych kolegów prof. J. Lipca z UJ i A. Urbańczyka (ten drugi, który publikował me artykuły "Polonia Res Privata" w Gazecie Krakowskiej, nagle się utopił w morzu koł wyspy Kreta, w 2000 roku, wypadając z łódki, w której był sam na sam z jakąś Ukrainką.)
  • Autor.
    Witam. Przeczytałem wszystkie pana autobiografie i mam kilka uwag.Napisał pan, że ciężką pracą dorobił się sporego majątku w Australii i ja znam kilka osób, które wyjechały z Polski i mieszkają za granicą w kilku krajach.Wszyscy stwierdzili, że trzeba mieć dużo samozaparcia i wiary w sukces, aby coś osiągnąć na emigracji! Pan to osiągnął, ale pańska wiara w uczciwość ludzi, którzy oferowali panu swoje usługi była mocno naiwna i dlatego pan stracił dużo pieniędzy!!!Jak można było uwierzyć w uczciwe intencje ludzi, którzy oferowali panu spore zyski, umawiając się "na gębę" w sprawie zakupu akcji Elektrimu i to przed świętami??? Moim zdaniem, powinien pan mieć uczciwego doradcę finansowego, sprawdzonego przez dobrze znanych panu ludzi!To uchroniło by pana od porażek i wiem, że zaufanie innym jest ryzykowne, ale bez dobrego doradcy nie dało się wtedy w Polsce inwestować bez zbędnego ryzyka.Podziwiam pana wiarę w siebie i to, ze po wielu porażkach, podnosił się pan i dalej działał!Dzięki także za założenie i sfinasowanie portalu Neon, gdzie można dyskutować i dwoiedzieć się sporo ciekawych rzeczy.Ja jestem urodzony w czasie Powstania Warszawskiego i moja mataka Św.p. uratowała siebie i mnie z tego piekła!Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, ze wyjdzie pan na prostą i odzyska wiarę w ludzi!
  • @autor
    http://m.neon24.pl/75dde5467a92153666497306f86b9c54,13,0.jpg

    "Polska jest niestety krajem złodziei i oszustów a MY jako rodzina nie mamy tam szansy normalnie żyć. "

    A my musimy, i chcemy, dla nas Polska to większe zobowiązanie, niż dla Pana. My jesteśmy na "placówce".

    I tak trwamy, mimo, że jest to kraj złodziei, oszustów, pieniaczy, zawistników i wszelkiej maści złoczyńców, nie tylko na szczytach władzy, ale i tuż obok, po sąsiedzku, w pobliskiej bramie, a też i na własnej klatce schodowej. Nie tylko szkodzą, ale i zachowują się jak idioci, sąsiedzi.

    Proszę o tym pamiętać, dyskutując z nami, autorami z Polski.

    Na nE i tutaj jest trochę ludzi z zagranicy, patrzących z innej perspektywy. Właśnie dlatego dodałem "z PL" do swojego pseudonimu, dawniej byłem tylko "interesariusz", aby się odróżniać i podkreślać, ja piszę z kraju, a nie z zagranicy. Jetem tu, widzę, co się dzieje, i podlegam tutejszym władzom, i wszelkim innym przeciwnościom opresyjnego polskiego systemu władzy.

    A co do unikatowych pomysłów, to wielu je ma. Niestety, wszyscy nie mają ani środków, ani wystarczającej przebiegłości, aby je realizować. Nie raz usiłowałem Pana zdopingować, aby założył Pan jakieś przedsiębiorstwo społeczne, w którym mogą brać udział również nieudacznicy, czyli ludzie z małą siłą przebicia, mało sprytni, co nie znaczy głupi. Nie każdy potrafi walczyć w obecnej dżungli, ale wielu potrafi dołożyć swoją cegiełkę.
  • @interesariusz z PL 12:09:41
    Największą szkodę Polsce robią solidaruchy siejąc propagandę że kto donosi władzy o przestępstwach to kapuś i donosiciel.
    W ten sposób hoduje się przestępców, chroni się ich...

    a edukacja zaczyna się od dziecka od szkoły gdzie ściąganie nie jest potępiane przez innych uczniów bo są zastraszanie że "kapuś"
    A powinno być tak że prześladowani jako nieuczciwi są ci co ściągają a nie nie ci co takie ściąganie potępiają i demaskują.

    W Polsce od małego wychowuje się dzieci na przestępców i ich sympatyków. Przestępcy są chronieni i to jest obowiązek każdego "Polaka"
    Tak wychowują solidaruchy...którzy stygmatują tych co walczyli z łamaniem prawa...a KK też ma w tym swój udział.
  • @Oscar 12:25:28
    http://m.neon24.pl/75dde5467a92153666497306f86b9c54,13,0.jpg

    bo tak jest !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    przez stulecia mieliśmy okupacyjne rządy, i donoszenie władzy na sąsiada było zdradą interesów narodowych,

    i tak już zostało, i nasze przyzwyczajenia, i władze, niby nasze, ale poczynają sobie jak okupacyjne. Jak takim władzom donosić? Władza musiałaby być uczciwa.

    Oddzielić jednakże trzeba donoszenie władzy, od porachunków we własnym zakresie i moralności grupy, w której żyjemy.

    Ja nigdy nie doniosłem, ale wspierałem szykanowanych bez konkretnej przyczyny. Czy jestem wychowany na sympatyka przestępców? Nie wydaje mi się. Wprost przeciwnie.

    Zło tkwi w tym, że wielu, prawie wszyscy, nie odróżnia dobra od zła, rabunku od uzasadnionej korzyści. Dlatego jest wielu przestępców bez świadomości popełnienia przestępstwa. I ja takich zwalczam, nazywając różne korzyści rabunkiem.

    A Solidaruchy to agentura, obca agentura, w odróżnieniu od członków solidarności, przejętych ideałami politycznymi tego związku pracowniczego. Ja jestem byłym członkiem solidarności, i nie wstydzę się tego. Wstydzę się natomiast moich znajomych, którzy należąc do związku tak fatalnie wybierali jego władze.
  • Człowiek w potrzebie
    Szanowny Ryszardzie,

    czytuję z zainteresowaniem i uznaniem AMEN, ale mało komentuję bo wypadałoby mi to robić w formie mikro esejów historii gospodarczej a na to nie mam teraz czasu.

    Ale potwierdź proszę czytelnikom, że ja i moi Krakowscy znajomi próbowaliśmy Ci pomóc bezinteresownie w wyjawieniu fałszerstwa w procedurach transakcyjnych PEKAO SA, dokonanego w krytycznym momencie dla Twojego kupowania akcji Elektrimu.
    To nie było parę godzin pracy ...
    Nie poszedłeś jednak agresywnie, tą niebezpieczną drogą zarzucenia przestępstwa, licząc na ugodę z Włochami.

    Decyzja jak decyzja, ale dla durnej statystyki podkreślę, że ja i moi znajomi jesteśmy Polakami.
  • @Andrzej Madej 17:38:00
    Nie poszedłeś jednak agresywnie, tą niebezpieczną drogą zarzucenia przestępstwa, ...

    Czy to niebezpieczeństwo to "syndrom Kwaśniaka"

    Dla przypomnienia P. Kwaśniak jeden z szefów z Komisji Nadzoru Finansowego, który to za inwigilację w przekrętach SKOKu Wołomin został dotkliwie pobity a obecna prokuratura oskarża Go o niedopełnienie obowiązków i zaaplikowała Mu w "podziękowaniu" areszt.

    Zaś osobnik z ramienia PiS nadzorujący SKOKi - Biernacki skomentował to: "bandyci nie zawsze biją dobrych" !!!

    Czy to tego rodzaju niebezpieczeństwo Pań prognozował w tym wpisie ?
  • @Andrzej Madej 17:38:00
    Szanowni Państwo,

    Pan Andrzej Madej był (na początku lat dziewiędziesiątych) jednym z pierwszych zarejestrowanych w Polsce Dealerów Giełdowych.
    Był również twórcą jednej z pierwszych firm maklerskich w kraju.

    Poznaliśmy się wiele lat temu (po założeniu Nowego Ekranu) i zawsze bardzo ceniłem jego publikacje na naszym portalu oraz bardzo lubiłem się z nim spotykać, dyskutować na rozmaite tematy.
    Pan Andrzej Madej - jest naprawdę szalenie interesującym oraz również bardzo uczciwym człowiekiem.
    Niestety, w swoim życiu niewiele spotkałem takich ludzi jak Pan Andrzej

    Kilka lat temu, rzeczywiście Pan Andrzej -wspólnie ze swoimi znajomymi
    zrobili bardzo dobrą, fachową analizę - całej transakcji oraz rozmaitych fałszerstw dokonanych przez Pekao SA. To była naprawdę rzetelna ekspertyza, wykonana przez fachowców rynku.
    Jestem Panu Andrzejowi (i jego kolegom) - bardzo za to wdzięczny...

    Nie poszedłem jednak agresywnie tą drogą - z uwagi właśnie na kwestie bezpieczeństwa - dla mojej rodziny, dzieci.

    W owym czasie bowiem dostalem również rozmaite sygnały (pogróżki), ostrzeżenia, "poufne informacje" - że lepiej tego nie robić.
    Lepiej próbować się dogadać. Wyszło tak jak wyszło. Ale...

    Doszedłem do wniosku, że życie moich dzieci jest ważniejsze.
    No cóż, chyba wszyscy wiemy, co się dzieje w Naszym Kraju...
    Mam nadzieję, że Państwo mnie zrozumiecie...

    Niestety teraz, już chyba jest za późno.?

    Pozdrawiam Państwa serdecznie.

    PS Panie Andrzeju jeszcze raz dziękuję za Pana pracę - ekspertyzę.
  • @Ryszard Opara 02:11:22
    Szanowny Ryszardzie,

    dzięki za dobre słowo :)
    "Niech żywi nie tracą nadziei ..."

    Pozdrawiam
    Andrzej
  • @katparanoi 23:33:30
    "Czy to tego rodzaju niebezpieczeństwo Pań prognozował w tym wpisie ?"

    Zagrożeń było kilka. Przed wszystkim, poprzez agresywne postawienie zarzutów fałszerstwa, zamknięcie drzwi do jakiegoś kompromisu.

    Czy to się blogerom podoba, czy nie, w gospodarce "chudy pokój jest zawsze lepszy niż tłusta wojna". Przypadek Opara - Pekao SA to wyjątek potwierdzający tę regułę.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031