Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
393 posty 1998 komentarzy

RP - Primum Non Nocere

Ryszard Opara - Polak. Patriota. Humanista.

AMEN-Autobiografia Naukowa-Odc.56

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Sprawiedliwość i Prawo – Made in Poland - CD. Doświadczenia ostatnich 10 lat.

Sprawiedliwość i Prawo – Made in Poland - CD - Doświadczenia ostatnich 10 lat.

Kilka innych ciekawostek - działań Wymiaru Sprawiedliwości w RP.
Tylko kilka i bez podawania nazwisk, bo gdybym je podał, szybko okazałoby się że fantazjuję lub opowiadam bajki. A ja po prostu nie chcę reklamować miernoty oraz przejawów korupcji i zła.!

1. Pan R.P. - renomowany, skuteczny prawnik, prowadzący dużą międzynarodową kancelarię.
Sam zadzwonił do mnie, twierdząc, że mnie widział na ulicy i słyszał, że wróciłem do kraju, po wygranym
procesie w Australii. Dodał, że zna dosyć dobrze moje problemy prawne z PEKAO, i to od dawna, - no i zaproponował pomoc. Po przejrzeniu akt sprawy stwierdził, że jest ona absolutnie do wygrania.
Zażądał dużej zaliczki: 120 tys zł na poczet kosztów (którą zapłaciłem), i...przystąpił do działań. Tak stwierdził. Kiedy po dwóch miesiącach ciszy sam zadzwoniłem do niego...zaproponował spotkanie, na którym
poinformował mnie krótko, że właśnie jego kancelaria otrzymała właśnie bardzo duże zlecenie z PEKAO...
w związku z tym, jest oczywisty konflikt interesów...i dalej...mojej sprawy prowadzić nie będzie, no bo nie może.
Zaliczki jednak nie oddał...bo...jak stwierdził - poniósł koszty analizy sprawy.
No i odchodnym dodał:
"Pomogłem Ci i tak...bo Bank, dzięki zaangażowaniu mojej firmy, napewno niedługo zaproponuje ugodę.
A co tam... te parę groszy...dla mnie...podsumował... A kwestia rozliczenia – to już zrobi historia...
Pan Mecenas się pomylił. Bank wogóle się ze mną nie skontaktował...a Mecenas zaczął mnie unikać...

2. Pan A.K. poznany przez mojego dobrego znajomego, któremu ponoć wygrał kilka dużych procesów -
z wielką chęcią podjął się prowadzenia sprawy. Po dokładnej analizie akt, za którą policzył niewiele -
tylko 15tys.zł stwierdził z wielką pewnością siebie, że nie powinno być żadnych problemów,
oszustwo Banku Pekao, działania na moją niekorzyść są wprost ewidentne.
Dla niego łatwa, oczywista sprawa w ciągu kilku miesięcy proces będzie wygrany...chyba, że wcześniej
dogadamy się z Bankiem na jakieś korzystne dla nas porozumienie. W miarę upływu czasu sprawy
zaczęły się nieco komplikować, ale AK ciągle zapewniał nas o wygranej.
Niestety, aby zrobić wszystko z sukcesem – potrzebny jest czas.

Pewnego dnia przyszedł do nas z propozycją... pomocy finansowej...bo zaczęła nam się kończyć kasa.! Powiedział, że przecież mamy 2 piękne nieruchomości, które wprawdzie są obciążone hipoteką ale...
w sumie dokumentacja w tej kwestii, jest całkowicie wadliwa i on, jest w stanie te hipoteki prawnie usunąć.
Zdaniem Pana AK, był jednak jeden problem: musimy wpierw zmienić właścicieli nieruchomości...bo jeśli
tego nie zrobimy - Bank wykorzystując BTE - szybko ustanowi „hipoteki przymusowe”, w związku z tym
usuwanie hipotek wcześniej (przed zmianą właścicieli) - byłoby bez sensu...Po czym zaproponował:

a) jedną nieruchomość (tę z Killerów 2-óch) – sprzedać jemu, za jakąś symboliczną kwotę...
Jego Bank przecież nie ruszy...A on oczywiście da nam notarialnie poświadczoną umowę odsprzedaży...
na każde nasze żądanie...Nie ma więc żadnego ryzyka.
b) drugą o wartości 12 mln zł – sprzedać też za symboliczną kwotę, jakiejś„naszej spółce”, której Prezesem
nie może być nikt z nas –a Prezesem tej spółiki zostanie jakaś nasza... zaufana osoba.

Natychmiast po zakończeniu tych transakcji; Pan A.K. usunie obie hipoteki; potem sprzedamy obie
nieruchomości według propozycji AK – i podzielimy się zyskiem – zgodnie z uzgodnionym z góry...
porozumieniem i harmonogramem.

Zrobiliśmy wszystko zgodnie z radą Pana A.K. Oczywiście, „nowi właściciele” tych nieruchomości
(czyli On i Prezes Spółki); jednocześnie podpisali zobowiązanie, gwarantujące powrót własności do nas...
gdyby z jakiegokolwiek powodu transakcja nie została przeprowadzona zgodnie z umową wcześniejszą.
My cały czas będziemy mogli mieszkać, nieodpłatnie w drugiej nieruchomości...

W czasie następnych 2 lat, w trakcie tego skomplikowanego „procesu usuwania wadliwych hipotek”,
Pan AK, zabrał wszystkie dokumenty prawne, (odnośnie roszczenia przeciwko Pekao SA) - do siebie...
aby skutecznie wykonać zadanie...no i po prostu nie zawracać nam głowy.
Było tego sporo, chyba ze 30 folderów. Jak się potem okazało, wiele istotnych dokumentów naszej sprawy, dziwnym zbiegiem okoliczności zniknęło.
Między innymi np. umowa odsprzedaży i zwrotu tych obu nieruchomości nam.

Natomiast obie nieruchomości... w tym czasie...same zmieniły właścicieli i to nawet kilka razy.
Wszystko odbywało się za „symboliczną kwotę”.
W końcowym rezultacie współpracy z Panem AK, on mieszka sobie teraz spokojnie, razem z rodziną
w pierwszym domu... a drugi dom, który był własnością „naszej spółki”, której Prezesem została nasza
bardzo bliska „przyjaciółka”, został również sprzedany...i to też kilka razy,
poprzez sprzedaż 100% udziałów spółki – jakimś innym podmiotom... za kwotę 5,000 zł.

Przypuszczamy, że dobry znajomy Pana A.K. albo też naszej „zaufanej przyjaciółki”, zajmuje się sprzedażą nieruchomości – wartych bardzo wiele...za parę groszy. To pewnie dobry interes...

A my, razem z rodziną...zostaliśmy po prostu wyrzuceni na ulicę. W dodatku zabrano nam cenne meble –
ale... trzeba przyznać, „honorowo” wywalili do brudnego magazynu - nasze śmieci...
tzn. nasze wszystkie rzeczy osobiste.
Tak, oczywiście, na obu domach nadal widnieją hipoteki... ale nawet dla Banku, teraz egzekucja z tych nieruchomości jest trudna, praktycznie niemożliwa...bo przecież Pan A.K.; nowi właściciele -
nie są dłużnikami Banku Pekao SA.

Pan AK – nie usunął hipotek – po prostu usunął prawowitych właścicieli, wymanipulował ich ze stanu własności... zgodnie ze swoimi korzyściami. Jak to stare przysłowie mówi: „Polak potrafi”
Na temat Pana A.K i naszej „zaufanej przyjaciółki” napisałem już, osobne krótkie opowiadanie... pod tytułem:
"Polskie Sępy i Hieny" - (nie tylko o nich - aby pokazać, do czego zdolni są Polacy...), które opublikuję wkrótce.

3. Na trzecie danie; deser – rodzynek.

Pewnego dnia, jeden z "najbogatszych Polaków", który dobrze znał sprawę, doradził mi...
prawnika z Włoch (B.M), który będąc synem Polki i Włocha; ukończył studia prawnicze w Mediolanie...
no i miał kancelarię, własnie tam - jak również u nas w kraju.
Podczas pierwszego spotkania Mec. BM poinformował mnie, że słyszał już dużo o sprawie od naszego
„znajomego”; stwierdził, że zna bardzo dobrze władze Banku UniCredito, ma z nimi kontakty – i...
że sprawa jest „do dogadania”, ale tylko poza sądem. Dodał, że jeśli chodzi o Włochów...każda sprawa
jest możliwa; zależy tylko od uzgodnionej prowizji. No i uwierzyłem mu, zaznaczając tylko, że wszystko
musi być „zgodnie z prawem”, tzn. podpiszę umowę z jego kancelarią – na zasadzie „success fee”- wynagrodzenie od sukcesu; procent kwoty odzyskanej, którą zapłacę kancelarii.
Co on dalej zrobi, jak bedzie negocjował - jego sprawa. Procent był wysoki ale, chciałem wreszcie...
zakończyć sprawę...jakoś polubownie. Mecenas BM zgodził się i przystąpił do intensywnych prac.
Po paru tygodniach, wszystko było na „dobrej drodze”- miał umówione spotkanie z Zarządem UniCredito.
Jak stwierdził, wszystko wskazuje, że będzie OK. Wziął jednak... niewielką zaliczkę – na koszty.

Po kilku tygodniach, ponieważ BM przestał się odzywać, zadzwoniłem sam do niego.
Nie chciał rozmawiać przez telefon, stwierdzając, że mój telefon jest na podsłuchu – a jego pewnie też,
od czasu, kiedy się ze mną spotkał. Ponieważ byłem niedaleko jego kancelarii, zapowiedziałem,
że będę u niego za 10 minut.
Mecenas BM z wielką niechęcią zgodził się na spotkanie...ale... w Parku Łazienkowskim. Przy Chopinie.
Godzinę później... jak powiedział szeptem...
Tam, w ciszy wierzby, patrząc w niebo, z którego zaczęła padać mżawka – powiedział cichaczem:

„Niestety, sprawa jest nie do załatwienia. Przeszkodą jest pewna osoba, która kiedyś Włochom bardzo
pomogła w przejęciu Banku, a która teraz jest akurat... głównym doradcą Rządu...w sprawach finasowych.
UniCredito, chce PEKAO sprzedać... a jedynym, dobrym potencjalnym kupcem jest Polski Rząd...”

Pan MB, bez słowa pożegnania chciał odejść. Pozostawić po sobie...tylko listopadową mżawkę.
Ja już dobrze wiedziałem o kogo chodzi...ale pobiegłem za nim, złapałem za rękaw i bąknąłem...
„Rozumiem, że chodzi o tego Pana...po czym suchym patykiem narysowałem na piachu JKB.
(Jan Krzysztof Bielecki).
Mecenas MB spojrzał na mnie i kiwnął trzy razy głową...To było ostatnie nasze spotkanie.

W sumie w trakcie procesu przeciwko Pekao SA, w ciągu kilku lat mieliśmy (oprócz w/w) kilku jeszcze
innych prawników. Każdy z nich, który dłużej prowadził sprawę, okazał się w końcowym rezultacie...
nieuczciwy wobec nas – po pewnym czasie, po prostu pracował na obie strony, czyli w sumie...
dla Banku Pekao SA.
Takie są nasze smutne doświadczenia dotyczące działań wymiaru sprawiedliwości w Polsce.

Kilka dygresji z przeszłości – na przyszłość...
Wróciłem do Polski, w 1994 roku, po kilkunastu latach emigracji, jako zamożny człowiek, mając tzw.
„kompleks latarnika”. No i co w moim „ukochanym kraju” sie stało...z moim życiem?
Można to chyba podsumować tylko słynnym wierszem Mickiewicza:
„Polały się łzy – na moją młodość durną i chmurną – na mój wiek męski, wiek klęski”

Na pytanie dlaczego tak się stało – sam muszę sobie odpowiedzieć. Mickiewicz mi nie pomoże.

Obecnie często, spacerując samotnie, nocami po wszechświecie... zastanawiam się:
„co by było gdyby było...gdyby tak nie było” – gdybym nie wrócił do Polski z emigracji...
Firma, którą w Australii założyłem – ma dzisiaj wartość rynkową około 15 miliardów dolarów...
A więc prawdopodobnie byłbym jednym z najbogatszych ludzi w Australii – miliarderem.
Ale czy byłbym inny, czy byłbym szczęśliwszy. Sam nie wiem...
A jednak może mając tego typu przeżycia i doświadczenia – jestem człowiekiem lepszym, bardziej rozumiem siebie i świat wokół; może to wszystko właśnie było konieczne – aby pokazać mi drogę na przyszłość...
W ten sposób może... właśnie powstała „Misja Mojego Życia” – ale o tym nieco później...

Wracając do początku...
Mój pierwszy powrót do Kraju, po kilkunastu latach emigracji w Australii, dobiegał końca.
W roku 2003, musiałem zdecydować się na ponowną emigrację, wraz z rodziną (i sześciorgiem dzieci)... bo właściwie zostałem bez środków do życia. Zostałem oszukany przez instytucję zaufania publicznego –
Bank Pekao SA i to wszystko... teoretycznie - zgodnie z polskim prawem.
Przyjaciół i rodzinę miałem tylko wtedy, kiedy byłem bardzo zamożny.
Kiedy byłem bez grosza, (w Polsce) przyjaźn się skończyła, wszyscy powoli, bez słowa odchodzili.

W Australii, mając dom i trochę pieniędzy, zacząłem powoli odbudowywać swoje życia i interesy, ale cały czas ciążył na mnie nieszczęsny BTE – Bankowy Tytuł Egzekucyjny... No więc po wygraniu sprawy w Sądzie Najwyższym Australii, przeciwko Bankowi PEKAO SA, zdecydowałem wrócić do kraju, mając nadzieję,
że mimo wszystko Polska jest krajem praworządnym a więc sprawiedliwość istnieje... jest możliwa.

Niestety jednak znowu, absolutnie się pomyliłem.


Koniec Odcinka 56
Ryszard Opara
 

KOMENTARZE

  • Sugeruję Panu jednak rozważenie publikacji pozwów, oskarżeń i wyroków !
    Dla dobra społecznego, jak i założonej przez Pana metodyki publikacyjnej - naukowa - zasadnym i celowym byłoby ujawnienie materiału z tytułu komentarz.
    Uważam, iż materiał sądowy dodatkowo by podkreślił dramaturgię Pańskiego życia, dokumentując jednocześnie, jednoznaczne dyletanctwo i tandetę sądownictwa, obchodzącego obecnie po buńczucznym oświadczeniu prezes SN Małgorzaty Gersdorf - 100 lecie !!!
    Ten materiał sądowy byłby przynajmniej dla mnie pomocny do zamierzanych przeze mnie wystąpień naprawczych tzw. polskiego wymiaru sprawiedliwości !
    Byłby też dowodem historycznym, kontynuacji degrengolady instytucjonalnej wymiaru sprawiedliwości i mógłby też stanowić podstawę wytyku ministrowi Ziobrze obecnej sytuacji sądownictwa oraz ułomności reformatorskich Rządu RP.
    Podziwiam Pański HART DUCHA !!!
    Życzę wszelkiej pomyślności !
  • Australijski sad kangurowy skazal wczoraj kardynala George Pell za pedofilie.
    Ze w latach 90 tych ubieglego wieku przylapal 4 ministrantow w zakrysti pijacych wino mszalne i jednemu z nich wsadzil do pupy banana i kazal sobie obciagac druta.Pozniej jeden z nich przedawkowal sobie heroine i zmarl. Mendia zachlystuja sie tym wyrokiem ale to nie jest do smiechu. Nie wazna logika: w zakrystiach nie ma bananow a wino od dawna jest pod kluczem.Wazne jest to ,ze zaczyna sie naprawde powazna nagonka na Kosciol Katolicki. Zaczynaja pod przykrywka pedofilii (nie do udowodnienia w ta czy tamta strone, zabierac nam pasterzy). Kosciol Katolicki bedzie musial zejsc w podziemia jak za rzymskich czasow.
  • @staszek kieliszek 07:52:28
    Po obciągnięciu ilu kieliszków Waść to piszesz akurat w tym miejscu !!! ???
    Czy to było w samotności, czy też z Zośką, Kryśką i Maryśką !!! ???
  • @katparanoi 08:02:31
    Nie rozumiem waszmosci zydowskiego szyderstwa. Dobrze bylo by merotyrcznie podyskutowac na temat. Czy cos co napisalem nie jest prawda? Czy w czyms co napisalem kogos ubodlem?
    Dlaczego pisze o tym w tym miejscu? A dlatego, ze to sie Australii dotyczy gdzie Pan Opara ma wielka wiare w tamtejsze sady i uznaje Australie za kraj prawa. Tak jednak nie jest. Australia nie ma prawa jak nie ma Polska czy USA. Mamy mafie.
  • @staszek kieliszek 08:26:52
    Poznajesz ten dworzec?
    http://www.bielsko.biala.pl/userdata/aktualnosci/39631/155125095952527900.jpg
    Ten koleś na dole to student prawa
  • @roux 08:44:05
    Przypomina dworzec w Bielsku Bialej. Tam tez prawa nie bylo za komuny. Moj ojciec przesiedzial 8 miesiecy w sledztwie bo 5 ton trocin zgnilo na placu MZBM, w ktorej firmie byl ksiegowym.
  • @staszek kieliszek 09:09:28
    Bo to jest dworzec w Bielsku-Białej, policja rozmawia z ekologiem, który wysadził budynek mieszkalny

    http://www.bielsko.biala.pl/userdata/aktualnosci/39624/155118976369479500.jpg

    Zwróć uwagę na autora zdjęcia, tak, to nasz były admin Pluszak
  • @staszek kieliszek 07:52:28
    Trudne są to sprawy do rozgraniczenia.

    Na pewno jest nagonka. Ale pedofilia też jest i przede wszystkim w interesie Kościoła leży rozwiązanie tej kwestii.

    Nie można kwestionować istnienia pedofilii (w kościołach ewangelickich, gdzie pastor może mieć żonę, afer ponoć mniej, ale nieznacznie tylko) hasłem "to nagonka!".

    Ale czy o tym ta notka?

    Straszny obraz prawników wyłania się z tej opowieści... Bo rozumiem, że system uchwalania i interpretowania prawa jest lewy, że orzekanie to fikcja, bo sądy działają tak, jak im ktoś każe...

    Ale żeby adwokaci (elita elit, ostoja przyzwoitości za komuny) tak nisko upadli???
  • @staszek kieliszek 08:26:52
    Masz rację. W zasadzie to nie ma już państw w których prawo jest prawem i stoi ponad pieniądzem, układami, politykami...
    Dzisiaj może pozwać ciebie do sądu jakaś kobieta która umówiła się z inną koleżanką ("świadkiem") i oskarżą cię o "molestowanie".
    Wtedy masz przegrane. Nieważne, że brak jest twardych dowodów.
    Liczy się tylko zgodna historyjka obu pań.
  • @Robik 09:33:28
    Owszem. Przechylenie "szali wiary" na stronę rzekomo poszkodowanego to niebezpieczne zjawisko z perspektywy stabilności prawa.

    Ale równie niebezpieczna jest sytuacja, jaka panowała wokół zjawiska molestowania przez całe stulecia: totalna bezsilność poszkodowanych wobec aparatu prawa.

    Dotychczas w konfrontacji zeznanie kontra zeznanie zawsze wygrywał dorosły (ksiądz, biskup, nauczyciel, harcmistrz, trener). Zasada domniemania niewinności wygrywała z zeznaniem pozbawionym dowodów. I dlatego właśnie rzadko kto z molestowanych szedł z tym na policję.

    Molestowanie dotychczas to było przestępstwo praktycznie niemożliwe do udowodnienia.

    Trudności w udowodnieniu winy nie mogą jednak przesłaniać faktu, że to zjawisko istnieje. Zarówno w Kościołach, jak i w szeroko rozumianej dydaktyce (harcerstwo, szkolnictwo, sport) i gdzie indziej też.

    I nie ma mądrych, jak sobie z tym poradzić w cywilizowany sposób...
  • @maharaja 09:43:38
    Masz rację, tego rodzaju przestępstwa są trudne do udowodnienia. Jednak na to żeby człowieka skazać niezbędne są niezbite dowody.
    Myślę, że gdyby w takiej sytuacji znalazłoby się moje dziecko to bym zauważył jakąś zmianę w jego zachowaniu, coś dziwnego...
    Wtedy można by było uruchomić legalne procedury i byłoby dużo łatwiej dochodzić prawdy.
    Otwieranie spraw po kilkudziesięciu latach, bez jakichkolwiek dowodów a jedynie na zasadzie słowo przeciw słowu nie ma nic wspólnego z praworządnością. Ponadto jeśli jeszcze można na tym dorobić się wielkich pieniędzy...
  • @maharaja 09:43:38
    /bezsilność poszkodowanych wobec aparatu prawa./ w serialu "Forbrydelsen" (3 sezon), boleśnie się o tym przekonała detektyw Sara Lund, wybrała rozwiązanie szokująco niecywilizowane.
  • @Robik 10:09:47
    "Myślę, że gdyby w takiej sytuacji znalazłoby się moje dziecko to bym zauważył jakąś zmianę w jego zachowaniu, coś dziwnego..."

    Nie miałem tego typu doświadczeń, ani jako dziecko, ani jako rodzic, ale jako ojciec dorastających dzieci wiem, że dziecko dość szybko się zmienia, a że molestowanie to też proces rozłożony w czasie, więc często te dwa procesy na siebie nachodzą. I tak wynika z relacji matek i ojców molestowanych dzieci.... Coś tam widziały, ale myślały, że to zwykłe dojrzewanie i muki nastolatka. I jeśli dziecko nie jest zbyt wylewne, naprawdę trudno od niego wyciągnąć, co się dzieje (zresztą bądźmy szczerzy, w okresie dorastania połowa rodziców traci dotychczasowy dobry kontakt z dzieckiem i trochę musi minąć czasu, nim to się odbuduje / zredefiniuje na nowo).
  • Nie wiem, czy jest Pan człowiekiem lepszym, śmiem wątpić
    http://m.neon24.pl/75dde5467a92153666497306f86b9c54,13,0.jpg

    wciąż tylko ja, ja, ja, moje krzywdy, .....

    to, że dużżżżo Pan stracił, to nie znaczy, że wszystko, że śpi Pan pod mostem,

    a inni "śpią pod mostem", proszę zajrzeć,

    rzekoma równość wobec prawa jest realizowana w ten sposób, iż dostęp do Sądu Najwyższego jest możliwy od roszczenia przekraczającego 50 tys, czyli większość ludzi w Polsce, wydymana na mniejsze kwoty, w ogóle nie ma dostępu do kasacji, i .....

    żadnego znaczenia nie ma, że mogli utracić cały majątek i znaleźć się bez żadnych środków do życia!
  • @maharaja 11:22:07
    Znowu muszę się z Tobą zgodzić.
    Niestety, wielu ludzi przechodzi w życiu różne dramaty, zranienia i często nikt nie może temu przeszkodzić. Takie jest życie.
    Jednak skazywanie kogokolwiek bez wyraźnych dowodów może sprawić, że skrzywdzimy niewinną osobę.
  • @staszek kieliszek 07:52:28
    Kiedyś szerokim łukiem omijało się milicjantów,

    teraz ..... kobiety, bo wiadomo, nie tylko na mnie lubieżnie spojrzał, w usa podobno nie można porozmawiać z pracownicą w cztery oczy, bo ....

    To, że pomówienie stało się podstawą do ferowania wyroków jest rzeczą staszną, dotyczy to wszystkich,

    to, że pomówienie wykorzystywane jest przeciwko katolikom, to część światowego spisku, prowadząca do .... nowego lepszego świata, he he
  • @katparanoi 08:02:31
    dyskutujemy wszak o nieomylności wymiaru sprawiedliwości, ne est pas
  • @maharaja 09:43:38
    molestowanie to usilne proszenie,

    i jest niezbywalnym prawem człowieka,

    dobrze by było, gdyby ustawodawca nauczył się polskiego,
    od lewych ustaw się zaczyna bezprawie.
  • " O take Polskie walczylim" "Nasza Najjaśniejsza"
    Czyli po po prostu Polska solidaruchów.
    Nawiasem mówiąc PIS usiłując zmienić zdegenerowany system "wymiaru niesprawiedliwości" w państwie solidaruchów zwala winę na brak dekomunizacji wśród sędziów. W PRLu nie było takiej degeneracji sędziów. To fałszywy trop... a wyroki dla np "wyklętych" były w pełni zasłużone dokonanymi zbrodniami na Narodzie Polskim w interesie przedwojennych oligarchów w tym kościelnych.

    Ciekawe było by gdyby Opara podał przybliżony wiek sędziów którzy orzekali w jego sprawie (komuchy czy nie ?)
    Bo np Bielecki to żaden komuch to solidaruch z koszernym rodowodem.
  • @interesariusz z PL 11:39:37
    Nawiasem mówiąc molestowanie to dokładnie to samo co modlenie.
    modlić znaczy żebrać , błagać, prosić z pozycji skrajnie uniżonej , niewolnika, sługi... powszechny w średniowieczu sposób rozmowy sługi (niewolnika) z Panem. Budowano koronkowe wielopiętrowe komplementy by się Panu przypodobać.
    Namolne modlenie (żebranie) nazywamy molestowaniem (przedmiot żebranie nie jest ważny to mogą być pieniądze, seks, szczęście, zdrowie, kromka chleba...)

    Wniosek prosty Katolicy ci gorliwi molestują nachalnie i nieustannie swojego żydowskiego Boga... Gdybym był Bogiem to zgłosił bym to na Policję.
    To nie tylko molestowanie ale nowe słowo "Stolking..." z tym że nie przez SMS czy tel ale przez ambonę... Stolking zbiorowy... to chyba jeszcze gorzej... bo działanie wspólne i w porozumieniu... z wiodącą rola dyrygenta na ambonie.,, pod wpływem alkoholu (wino mszalne).
  • Wracajac do tekstu...
    -"Obecnie często, spacerując samotnie, nocami po wszechświecie... zastanawiam się:
    „co by było gdyby było...gdyby tak nie było” "-

    Rozwazania o przeszlosci maja sens na tyle, na ile moga miec znaczenie dla przyszlosci.
    Przeszlosci nie da sie juz zmienic.
    Gdyby tak nie bylo - to dzisiaj jako bardzo zamozny czlowiek obracalby sie Pan swiecie biznesu i nie zawracal sobie glowy pisaniem wlasnej biografii.
    A w dalszej konsekwencji - ja nie mialbym tej przyjemniosci czytnia Panskich tekstow.
    Panska droga zyciowa inspiruje do medytacji nad losem, lub raczej przeznaczeniem ( bo los podobno jest slepy).
    Bo niby dlaczego tak bylo, czy tak sie stalo?
    Czy to moja wina?
    A moze wina innych?
    Najprosciej by bylo usiasc wygodnie na fotelu i czekac na spelnienie sie przeznaczenia.
    Tylko czy w tym przypadku naszym zyciowym przeznaczeniem nie byloby wlasnie tylko wygodne siedzenie na fotelu?
    ............
    -"Ale czy byłbym inny, czy byłbym szczęśliwszy. Sam nie wiem... "-
    Co to znaczy byc szczesliwym?
    I jakie sa zrodla naszego szczescia?
    Potrafimy odroznic stan zadowolenia od stanu szczesliwosci?
    To sa pytania na ktore kazdy z nas sam musi sobie znalezc odpowiedz.
    A moze z natury jestesmy szczesliwy i tylko nie zdajemy sobie z tego sprawy - az do momentu, kiedy...
    I tu Pan Mickiewicz odpowie :)

    - Szczescie Ty moje! ty jesteś jak zdrowie;
    Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,
    Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie
    Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie.-
    .........
    W jednym ze swoich ocinkow zadal Pan pytanie: "Co dalej?"
    Mysle, ze to zalezy od tego, ile czasu nam jeszcze pozostalo zanim powrocimy do stanu malej czasteczki energi wszechswiata.
    Patrze na moich sasiadow i oczom nie wierze.
    Boze! Jak oni wszyscy sie postarzeli...
    A ja, nie!
    I tylko czasami, jak mnie w kolanie strzyka...
    To mowie sobie:
    Ach... Bo to dzisiaj pogoda taka :)
    ...........................

    -"Mój pierwszy powrót do Kraju..."-

    Ponoc, jak niektorzy twierdza -
    nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki.
    A inni z kolei, do ktorych Pana zaliczam - twierdza,
    ze i owszem...
    Wchodzi sie! Ale jestesmy juz bardziej okaleczeni.

    Serdeczne pozdrowienia :)
  • @interesariusz z PL 11:28:12
    -"wciąż tylko ja, ja, ja, moje krzywdy, ...."-

    A o czym lub o kim ma pisac Pan Opara.
    Przeciez to jest autobiografia.
    Nie odnioslem wrazenia, zeby Pan Opara rozdrapywal tu swoje "krzywdy"
    i szukal pocieszenia. Opisuje kolejne swoje losy - w tym i swoje powodzenia.
  • @krysz 13:47:47
    Nie wiadomo czy zostając w Australii nie walczyłby teraz z innymi kanaliami równie silnymi finansowo albo silniejszymi.
    Podobno im wyżej tym ostrzej tym mniej prawdy uczciwości rzetelności a więcej siły, podstępu, fałszu, prowokacji...jednym słowem koszerności.

    Moim zdaniem lepiej być szczęśliwym średnio zamożnym (bez problemów finansowych) wtedy można się skupić na tym co się kocha.
  • @Oscar 12:11:31
    oo przyszedł mi do głowy pomysł na biznes dla Rydzyka
    Powinien założyć płatne numery na SMSy lub rozmowy na które wierni mogliby "modlić" się do oporu...i 24h/dobę.
    To chyba będzie biznes ...
  • @Oscar 14:35:50
    Akcja "wyślij esemesa albo zadzwoń do Pana Boga"... tylko 7,50 +VAT
    Zamiast Pana Boga można by po drugiej stronie telefonu zainstalować sztuczną inteligencje albo przymusić zakonnice... też tanio wychodzi.
  • @Oscar 14:32:12
    Masz racje :)
    Dostatek finansowy nie gwarantuje szczescia.
    Ale brak finansowego zabezpieczenia moze byc powodem nieszczescia.
    A, co do tego - im wyzej...
    Hmm...
    Ja caly czas myslalem, ze im wyzej - tym blizej do nieba. A w niebie mieszkaja tylko ci lepsi :)

    Pozdrowienia
  • @krysz 14:14:19
    no to poczytaj uwagi Pana Opary, a nie tylko notki.
  • granat w świątecznym ubraniu;
    Z samych "zeznań" Doktora Opary raczej się nie dowiemy co faktycznie wydarzyło się na pewnym etapie Jego błyskotliwej kariery oraz kto w wyniku tego wydał międzynarodowy rozkaz "rozkułaczenia" Go, nakazując jednocześnie całej spleśniałej śmietance globusa traktowanie Go jako toksyczny odpad. Gdyby Pan Doktor istotnie był geniuszem biznesu to po pierwsze nie trzymałby wszystkich jajek w tym samym koszyku, nie popełniałby tych samych błędów wielokrotnie, zdawałby sobie sprawę w jakich mętnych wodach i z jakimi piraniami pływa i wreszcie widząc że jest już pożerany i nie może liczyć na oficjalne czynniki, wziąłby sprawiedliwość we własne ręce (bo było o co walczyć, miał środki i jest oficerem wojska) i dla odstraszenia hien i sępów rozsmarowałby któregoś znaczącego oprycha na drzwiach sądu najwyższego lub podesłał mu seryjnego samobójcę.
  • @Oscar 14:32:12
    "Podobno im wyżej tym ostrzej tym mniej prawdy uczciwości rzetelności a więcej siły, podstępu, fałszu, prowokacji...jednym słowem koszerności."
    Zgadza sie.
    Moja siostra jest bardzo ambitna osoba, ma 3 magisteria, mowi wieloma jezykami i zrobila kariere. Byla najwyzej postawiona kobieta w Chrysler Corp, prezydentem konsorcjum USCAR przez kilka lat i opowiadala mi jaka walka o wladze tam sie odbywa. Nieraz doslownie na piesci.
  • @katparanoi 04:22:04
    Witam Pana,

    Zastanowię się nad Pana propozycją i pogadam z jakimś prawnikiem...
    Niestety, tak jak to widzę - może być kilka problemów:

    - Jak wspominałem, większość może nawet wszyscy moi "doradcy prawni"
    po pewnym czasie działali na rzecz Banku Pekao SA.

    - Jest tego naprawdę dużo - kilkaset stron...kto to będzie czytał?
    To może być nudne...
    - Nie chciałbym, że Neon24.pl zamienił się w moją "osobistą księgę
    skarg i zażaleń".
    Sam fakt publikacji mojej biografii - zajmuje mnóstwo miejsca.

    - Czas - coś takiego - zajęłoby mi mnóstwo czasu - a ja chciałbym zająć
    się przyszłością - nie grzebać w przeszłości...

    Neon24.pl - to Forum Polaków - chciałbym aby był szeroki wachlarz materiałów do czytania i dyskusji - a tak...

    Chyba, żeby otworzyć osobną "zakładkę" i tam to publikować - tylko dla zainteresowanych.

    Zastanowię się...

    Pozdrawiam
  • @staszek kieliszek 07:52:28
    Panie Staszku,

    Mieszkam w Australii - a ta sprawa jest bardzo "na tapecie" w mediach tutejszych: TV i prasie.

    Z relacji medialnych i dyskusji znajomych - cały ten proces wygląda na bardzo podejrzany, opiera się na zeznaniach jednego poszkodowanego, rzekomo molestowanego, któremy Sąd całkowicie wierzy.
    Natomiast Nikt w Sądzie nie wierzy Kardynałowi.

    Proszę rzucić okiem - na to co napisał RAM (na 1SG) na ten temat...

    Wogóle, to co się ostatnio dzieje odnośnie tzw. "sexual harassment" - to przechodzi już wszelkie wyobrażenia... No i chyba - to wszystko właśnie wymyślono w Ameryce...z oczywistych powodów...

    Dzisiaj idąc ulicą, czy będąc w jakimkolwiek miejscu publicznym nie można już nawet spojrzeć na kobietę - bo ona to może tak zrozumieć:
    - jako "sexual harassment" - a jeżeli się jeszcze dowie, że patrzący ma dużą kasę... to w Sądzie...on nie ma szans.
    Wszystko zależy od prawników, którzy z tego mają procenty...

    Kościół - i my mężczyźni, chyba musimy zejść do podziemia...

    Pozdrawiam
  • @Robik 09:33:28
    Dokładnie tak jest jak Pan pisze...

    W USA i np Australii - to staje się jednym z największych problemów współczesnego życia towarzyskiego.
    Najlepiej jest będąc "w towarzystwie" - patrzeć w sufit i milczeć...

    Mam kilku znajomych, których to spotkało... i w sądzie nie mieli szans - ale w sumie stracili nie tylko pieniądze, ale przy okazji własną pozycję, żonę... rodzinę...

    Znana też jest w Australii historia jednego, młodego, zdolnego, świetnie zapowiadającego się polityka, mającego ambicję na stanowisko lidera, partii do której należał. Został właśnie oskarżony o molestowanie, przez swoją koleżankę, "konkurentkę" - i nie tylko, że stracił szansę i parę groszy przy okazji - teraz nie może znaleźć pracy...

    Współczesna cywilizacja wkracza w obłędy moralności.

    Pozdrawiam
  • @maharaja 09:43:38
    Zobaczymy jakie będą następstwa "upublicznienia" i "nagłaśniania" tematów molestowania seksualnego - wobec Kościoła, Państwa...

    Moim zdaniem - jest to przestępstwo, napewno w jakimś wymiarze funkcjonuje w sferze rozmaitych funkcji życia społecznego.

    Ale jak to udowodnić...zwłaszcza po kilkudziesięciu latach...
    Sądy z reguły wierzą - poszkodowanym, molestowanym.

    Niewątpliwie takie fakty miały miejsce...ale moim zdaniem, w miarę upływu czasu, bedzie coraz więcej "poszkodowanych", wielu z nich dojdzie do wniosku, że po prostu w ten sposób - mogą zarobić trochę pieniędzy.

    A Kościół - czy np Instytucje Państwa - mają, mogą mieć pieniądze - będą więc płacić - i to duże pieniądze - wszystkim "poszkodowanym".

    Ciekawe, że jakoś do tej pory żaden żebrak, ani bezrobotny - a przecież to też mężczyźni i ludzie - nikt z nich jeszcze nie był oskarżony o... seksualne molestowanie... A dlaczego - chyba wiadomo....\

    Pozdrawiam
  • @krysz 13:47:47
    Dzięki za miłe słowa i refleksje - wszystko potwierdza sens pisania mojej biografii. A potem - Co dalej? - Wnioski, w postaci "Misji Mojego Życia".

    Widzę też, że mamy wiele wspólnego w sensie poglądów na świat oraz współczesność.

    Jak widzę obaj lubimy Mickiewicza... moim zdanie on był mistrzem słowa, i choć teraz język bardzo się zmianił - pewne prawdy zostaną na zawsze.

    Serdecznie pozdrawiam
  • @Nibiru 18:21:48
    Witam Pana,

    Ma Pan dużo racji - w tym co Pan pisze...

    Sam nie mogę zrozumieć wielu błędów, które popełniłem a w dodatku nawet często te błędy powtarzałem. Np - Jak można wierzyć ludziom?
    Moim głównym błędem była właśnie wiara w ludzi oraz przekonanie we własną nieomylność; własny geniusz we wszelkich działaniach...

    Odnośnie "międzynarodowego rozkazu... nie wiem, czy tak rzeczywiście jest czy to tylko moje domysły. Napewno, gdzieś istnieje niepisana zmowa - ale...czy ja próbowałem komuś zaszkodzić, wejść w drogę do sukcesu...
    Tego nie wiem...

    Właśnie dlatego teraz piszę i publikuję swoją biografię, żeby samemu spróbować zozumieć to wszystko co się stało a dodatkowo posłuchać opinii innych. Może na końcu tego procesu, będę bliżej prawdy???

    Odnośnie trzymania "wszystkich jajek, w tym samym koszyku" - nie tego błędu akurat nie popełniłem.
    Wracając do Polski, po latach emigracji - oczywiście parę groszy, trochę innych aktywów - zostawiłem za granicą...
    Ale wie Pan, jak się człowiek przyzwyczai do pewnego stylu życia - w czasach powodzenia, kiedy ma dużo pieniędzy - to nie jest tak łatwo się całkowicie przestawić na zupełnie inne tory... no bo...podświadomie człowiek ma pewność, że kiedyś może wszystko stracić.
    A życie, z sześciorgiem dzieci, którym chce się dać przyszłość, dobrze wykształcić - niestety kosztuje... i kasa szybko może się skończyć.

    Poza tym jedna ważna sprawa, która mnie w pewnym sensie uziemniła.
    To właśnie BTE - Bankowy Tytuł Egzekucyjny w Polsce, który w sumie zablokował wszystkie moje próby rozwijania nowych interesów.
    BTE - to straszliwe narzędzie destrukcji wszelkich pomysłów, jeżeli człowiek chce działać zgodnie z prawem i uczciwie.

    Powiem Panu też jedno:
    "nie ma takich pieniędzy, których nie można stracić".
    Znam byłych miliarderów, którzy dziś skromnie żyją z emerytury.
    (tak jak i ja - w pewnym sensie).
    Różnieca jest może taka, że Oni - stracili wiarę. JA NIE!
    Będę walczył i jeszcze wiele osiągnę - choć nie interesują mnie już wogóle pieniądze.

    Pozdrawiam
  • @Ryszard Opara 02:39:22
    Co napisal RAM to czytam ale wypowiedziec sie nie moge bo mnie zbanowal po mojej pierwszej wypowiedzi lata temu a Panu dziekuje bardzo , ze sie Pan odezwal. Cos tam ostatnio napisalem czego Pan nie zlubial. Przepraszam. Nie wyszlo mi chyba jak powinno bo zlych mysli to z reguly nie posiadam i nikomu nie zycze.
  • @staszek kieliszek 08:43:27
    Mnie też zbanował, a szkoda. Czy RAM sugeruje, że sąd w Australii orzeka na polecenie niektórych kardynałów?
  • Ale kosmicznie słodko
    aż mordę mi wykręca . Bo znowu Szlachetny Ryszard,każe mi wierzyć w kolejne rojenia gienijusza,co został ,źle potraktowany.szkoda :) a już Król Polski się rodził.... a wy tempe Polaki nie skożystali? :)
  • Ale strata
    tatatata, .Wielki Niedoceniony Niedoszły Królu Ryszardzie Z Domu Opar i Mgieł Wielkich Kosmicznych Chciwych Złydzeń , traktujesz czytelnika jak debila . Pusty śmiech ogarnia prostego człowieka ,widząc twoje konfabulacje,troski,przesiedlenia..... a co u Krauze?
  • Leczenie własnej głowy
    a,nie pchanie w chorobę innych ...kosmicznie.... https://www.youtube.com/watch?v=QNIIOr3g8lQ
  • Tyle mórz
    a PRAWDA
    JEDNA...może warto skorygować fantazyje ,a zaufać Prawdzie. ona JEST
  • P0 między ludziami
    https://www.youtube.com/watch?v=cNEdxZURTaI ca nie bajkami
  • Niemoźliwe
    https://www.youtube.com/watch?v=5IsSpAOD6K8
  • Pojmuję
    dlaxzego m,niedzwueckk przylata łći teczki..
  • @kowal 21:30:53
    Szanowny Panie Kowal,

    Nareszcie seria prawdziwych merytorycznych komentarzy - na temat.

    Gratuluję, właśnie na to czekałem - i czekam na więcej.

    Życzę również dalszych sukcesów - w ciężkiej pracy Kowala swego losu.

    Pozdrawiam
  • abba
    https://www.youtube.com/watch?v=5IsSpAOD6K8
  • l...
    https://www.youtube.com/watch?v=i4Ccv5uF69c&t=1983s
  • @kowal 22:01:39
    Szanowny Panie,

    Dziękuję za "1" - jestem zobowiązany.

    Mam nadzieję, że wkrótce Pan też wytrzeźwieje.
    Czego Panu dobrze życzę.

    Pozdrawiam
  • tamtytamtu
    https://www.youtube.com/watch?v=_EdZbopNeS8
  • ale
    https://www.youtube.com/watch?v=Ys5xfdn5rlo
  • ff
    https://www.youtube.com/watch?v=mPDLJ1UU2Uk
  • mnb
    https://www.youtube.com/watch?v=QNIIOr3g8lQ
  • ju
    https://www.youtube.com/watch?v=RGeOAToz1lg
  • @kowal 23:42:14
    Kto ciebie tu wpuścił ? . Gamoniu . :))))) https://www.youtube.com/watch?v=JsTvrSvqmBk

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930