Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
413 postów 2180 komentarzy

RP - Primum Non Nocere

Ryszard Opara - Lekarz z powołania. Polak - Patriota. Humanista. Misja i Cel Mojego Życia - Pomagać innym ludziom.

PKB jako narzędzie propagandy (2)

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wzrost gospodarczy – propaganda sukcesu czy sukces propagandy.

Pisałem wielokrotnie. Dzisiejszym Światem rządzi pieniądz oraz ludzie, którzy mają monopol jego emisję i obieg. Wkraczamy w decydującą fazę wojny o kontrolę nad cywilizacjami – za pomocą pieniądza. Narzędziem/bronią masowej zagłady tej wojny są już od dawna media, za pomocą których, kontrolowana będzie świadomość ludzi. Celem wojna jest jednocześnie destrukcja uznanych wartości i rozgrywka o wszystko w sferze materialnej. Wojna o Wszystko, siłą rzeczy musi się odbyć - kosztem zniszczenia, wszelkich wartości duchowych.

To konflikt globalny między Cywilizacją pieniądza i posiadania - a Cywilizacją Człowieka jako istoty Ducha, Dobra i Miłości.

Człowiek jest jednak istota ponadczasowa i musi ten konflikt wygrać.

Ryszard Opara

 

 

Poniżej wykład Pani Profesor Ancyparowicz na temat PKB. Proszę o dyskusję, komentarze. 

„PKB można pokazywać na wiele sposobów: w walucie krajowej, uznanej międzynarodowej  akcentując zmiany w czasie jego wolumenu, prezentując wkład kontrybucję elementów składowych. W każdym z tych ujęć otrzymamy trochę inny obraz naszej gospodarki narodowej. Zawsze jednak można tak dobrać wskaźniki, by Polska korzystnie wyróżniała się na tle pogrążonej w kryzysie Europy. A jednocześnie straszyć kryzysem, aby obniżyć nasze oczekiwania. Wtedy ludzie nie upominają się zbyt natarczywie o prawa do godziwej pracy i płacy. A ci, którzy to robią, nie znajdują szerszego poparcia społecznego dla swoich żądań”.Do czasu...

Bankructwo realnego socjalizmu, kojarzy się wszystkim z pustymi półkami sklepów, ale prawdziwie głęboki, (prawie 30%) spadek PKB, odnotowano dopiero w 1990r. Towarzyszyła temu galopująca inflacja, zatory płatnicze, pozorna nadpłynność systemu bankowego i rosnące gwałtownie bezrobocie. To wszystko przeżywaliśmy w nadziei, że aprobując szokową terapię zaaplikowaną naszej gospodarce przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy, powszechnie znany jako „Plan Balcerowicza”, staniemy się społeczeństwem nowoczesnym i zamożnym. Przewartościowanie dotychczasowych koncepcji rozwoju kraju, reorientacja kierunków współpracy z zagranicą, a wreszcie – wymienialny (choć silnie zdewaluowany) złoty, dość szybko umożliwiły powrót polskiej gospodarki na ścieżkę wzrostu. Utrzymujemy się na niej od dwudziestu dwu lat, mimo wszelkich przeciwności losu, wysokich kosztów społecznych oraz zawirowań w gospodarce światowej i europejskiej, jakim musieliśmy sprostać.

Nominalnie, w cenach bieżących, polski PKB w 1990 r. wynosił ok. 59 mld zł, w 2012 r. ok. 1580 mld zł (28 razy więcej). Po przeliczeniu na dolary amerykańskie wskaźnik ten zwiększył się z niecałych 50 mld USD do prawie 530 mld USD, a więc dziewięciokrotnie (wykres 1.). Realnie, czyli po wyeliminowaniu wpływu wzrostu cen, nasz PKB w walucie krajowej (PLN) zwiększył się dwukrotnie, choć nasze przeciętne realne wynagrodzenia są obecnie wyższe niż na początku transformacji ustrojowej tylko o ok. 70%. Wiele osób otrzymuje bowiem nadal bardzo niskie płace, a tylko stosunkowo nieliczna grupa jest wysoko uposażona. Ekonomiści dworscy i satelitarni oraz wszelkiej maści ekonomiczni „celebryci” medialni twierdzą, że to skutek niższej o ok. 30% wydajności pracy w relacji do przeciętnej w krajach UE. Nie potrafią jednak wyjaśnić dlaczego nasze zarobki (wg parytetu siły nabywczej)- są trzy-czterokrotnie mniejsze niż w innych wysoko rozwiniętych krajach. Są wyraźnie po stronie pracodawców - tych, którzy ciągle narzekają na zbyt wygórowane koszty zatrudnienia w Polsce (wykres 2.).

W cenach stałych z 1990r. nasz PKB w latach 1991-2012 wzrastał w tempie ok. 4,3% rocznie, zbyt niskim by tworzyć nowe miejsca pracy, zastępując likwidowane, nie zawsze nieefektywne i pozbawione zdolności konkurencyjnych branże przemysłu. Nie potrafiliśmy ocalić tego, co z wielkim trudem budowane było przez dziesięciolecia. Renomowane polskie firmy albo już nie istnieją, albo za chwilę znajdą się w stanie upadłości. Struktura naszego przemysłu nieuchronnie upodabnia się do struktury krajów satelitarnych względem czołowych potęg przemysłowych świata, a przemysł, budownictwo i rolnictwo odgrywają coraz mniejszą rolę w naszej gospodarce (wykres 3).

Od 1991 r.dynamika polskiego PKB podlegała wprawdzie wahaniom koniunkturalnym, ale ich amplituda była mniejsza, niż w krajach rentierskich, w których szczególnie jaskrawo wystąpiło zjawisko przerostu rynków finansowych. W 2009 r., gdy kryzys finansowy szczególnie dał się im we znaki, Polska prezentowała się na mapie Europy jako „zielona wyspa”. Nagłośniono to jako wielki sukces dotychczasowej polityki gospodarczej. Nikt nawet nie zająknął się, że był to w głównej mierze efekt załamania (o prawie 30% rok do roku) kursu złotego i coraz wyższego zadłużenia wszystkich sektorów naszej gospodarki. Nie uda się, w ten sposób zbudować trwałych fundamentów wzrostu naszej gospodarki i dobrobytu Polaków.

Szacuje się, że średnie roczne tempo wzrostu gospodarki światowej w latach 1991-2012 wyniosło 3,5%, krajów tworzących obecnie strefę euro 1,5%, nowych krajów Unii Europejskiej położonych w regionie Europy Środkowej i Wschodniej 3,6%. Tempo wzrostu polskiej gospodarki było więc wyższe od globalnej dynamiki PKB i dynamiki wzrostu gospodarek krajów UE, ale ustępowało prędkości rozwoju krajów azjatyckich i latynoamerykańskich. W rezultacie, udział Polski w światowym PKB zwiększył się z 0,4% w 1991 r. do 0,7% obecnie. Wciąż pozostajemy jednak największą gospodarką w regionie Europy Środkowej i Wschodniej, choć nasza przewaga słabnie (wykres 4 i tabela).

 

Tabela: Rzeczywisty i prognozowany wzrost PKB w wybranych krajach

Wyszczególnienie

2007

2008

2009

2010

2011

2012

2013

Świat

5,116

2,469

-1,102

4,938

3,664

2,924

3,435

Kraje OECD

2,787

0,158

-3,603

2,961

1,849

1,402

1,405

USA

1,913

-0,337

-3,069

2,391

1,808

2,244

2,010

Kraje UE (15)

2,992

0,253

-4,349

1,935

1,489

-0,409

-0,093

Niemcy

3,388

0,802

-5,073

4,024

3,096

0,945

0,559

Wybrane kraje członkowskie OECD w Europie Środkowej i Wschodniej

Czechy

5,735

3,099

-4,507

2,492

1,887

-0,915

0,760

Estonia

7,492

-4,151

-14,072

3,330

8,282

3,147

3,749

Polska

6,831

4,986

1,653

3,853

4,315

2,480

1,578

Słowacja

10,494

5,750

-4,936

4,382

3,226

2,644

1,953

Słowenia

6,960

3,383

-7,841

1,239

0,600

-2,368

-2,076

Węgry

0,110

0,893

-6,767

1,317

1,646

-1,571

-0,127

Największe gospodarki wschodzące

Brazylia

6,076

5,172

-0,311

7,550

2,737

1,528

4,042

Chiny

14,200

9,600

9,214

10,447

9,295

7,540

8,532

India

9,956

6,009

5,218

10,461

7,789

4,515

5,916

Rosja

8,535

5,248

-7,821

4,340

4,335

3,442

3,777

Źródło: Economic Outlook December 2012 OECD Annual Projections; http://stats.oecd.org/#, dostęp 1 luty 2013 r

 

Stwierdzenie, że inni mają się gorzej jest słabą pociechą, zwłaszcza dla tych Polaków, którzy już utracili, bądź lada dzień mogą stracić pracę, a wraz z nią – źródło utrzymania. Od dwudziestu dwu lat mamy chroniczne bezrobocie, które obecnie przekroczyło dwa miliony osób i nadal będzie rosło. Bezrobocie to byłoby dwukrotnie większe, gdyby rzesza młodych, najbardziej przedsiębiorczych i zdeterminowanych osób nie wyemigrowała w poszukiwaniu pracy. Byłoby trzykrotnie większe, gdyby wziąć pod uwagę dane o ukrytym bezrobociu na wsi, które szacuje się na co najmniej półtora miliona osób. W grudniu 2012 r. GUS podał, że prawie 30% Polaków zostało dotkniętych jakąś formą ubóstwa. A miało być tak pięknie...

Wykres 1. Stopa wzrostu (dynamika) polskiego PKB

 

 

Źródło: http://data.worldbank.org/indicator/NY.GDP.MKTP.CD/countries/PL?display=graph; dostęp 3 lutego 2012 r. oraz szacunki własne na podstawie danych GUS i NBP

Wykres 2. Parytet siły nabywczej średniego wynagrodzenia (PSN) w Polsce w relacji do parytetu siły nabywczej średniej płacy w krajach wysoko rozwiniętych

 


 

 

Źródło: International Labour Organization, http://laborsta.ilo.org/, dostęp 30. lipca 2012 r.

Wykres 3. Struktura wartości dodanej w polskiej gospodarce narodowej

 

 

Źródło: RS 1993, tabl. 10(222) s. 134, RS 1997, tabl.8(698) s. 508, MRS 2012, tabl. 4(286) s. 478-479, szacunki własne na podstawie Notatki informacyjnej GUS z 29 stycznia 2013 r. dotyczącej PKB w 2012 r.
 

 

Wykres 4. Rzeczywisty i prognozowany udział Polski w gospodarce świata, Unii Europejskiej i regionu Europy Środkowej i Wschodniej


 

 

Źródło: https://www.google.pl/webhp?sourceid=navclient&hl=pl&ie=UTF-8 dostęp 28 lipca 2012 r.

Grażyna Ancyparowicz


 

KOMENTARZE

  • autor,
    Panie Ryszardzie, pieniądz nie rządzi światem, światem rządzi człowiek i pieniądzem też rządzi człowiek. Chodzi o to, że to człowiek za pomocą kartki papieru i ołówka księguje pieniądz tak by jednych okraść a drugich wzbogacić. Lichwiarze wmówili calemu światu, że to nie oni rządzą światem a to pieniądz rządzi, odwracając uwagę od siebie. Przecież to banksterzy obracają pieniądzem tak by im służył a nie np: afrykańczykom, czy biedocie. Pewnie jakby sam pieniądz nami rządził, to może nie było by tyle zbrodni na świecie, no przecież pieniądz nie morduje, to człowiek człowieka morduje, to w imię właśnie lichwiarskiego księgowania są wojny, tortury, głód, choroby itd. Pieniądz - papierek jak Pan wytnie z stódolarówki liczby to zostanie tylko bez wartości kawałek papieru, to liczby są ważne a liczby piszą lichwiarze i im potrzebny jest tylko właśnie kawałek papieru i ołówek. Podobnie jest z kreowaniem PKB o czym zresztą słusznie pisze Pani Profesor
    Pozdrawiam
  • @Wrzodak Z. 16:47:21
    Panie Zygmuncie,

    Oczywiście ma Pan rację. Napisałem to w dużej przenośni żeby podkreślić istotę problemu. Pieniądz to w pewnym sensie tylko bezwartościowy kawałek papieru (coraz bardziej bezwartościowy). A światem kierują ludzie którzy mają monopol na emisję i obieg pieniądza.

    Z drugiej strony pieniądz jest współczesną bronią masowej zagłady i coraz więcej ludzi - traktuje pieniądz jak Boga. Taka filozofia życia oznacza upadek cywilizacji łacińskiej - koniec świata ludzkości.

    Należy więc to wszystkim uzmysłowić.
  • @Ryszard Opara 17:04:21
    Oczywiście, że tak to odebrałem. Chodziło mi bardziej na zwrócenie uwagi, tym wszystkim, którzy będą czytać nasze wpisy, żeby nie dali się nabierać sloganom banksterów.
    Pozdrawiam
  • @Nathanel 17:13:31
    Co do rozkradania majątku lubelskiego za czasów AjWajEs to prawda. Kluczową negatywną osobą w tym biznesie był Godlewski. To PiS szybciej upadnie gdy takich ludzi sobie dobiera. Pamiętam jak Godlewski balował w Izraelu o czym pisały lokalne gazety swego czasu.
    Jeśli chodzi o Luśnię, prawa ręka Macierewicza w latach 90-tych, to nic go nie uratuje od tego, że był kapusiem SB, to tak jak 2+2 =4.
  • Ancyparowicz rządzi!
    aaaa
  • @Nathanel 17:38:20
    Nie wkleiłem tylko napisałem, odnośnie linku zamieszczonego wyżej, ponieważ spodziewałem się większego zainteresowania czytających, a ponieważ znam tamte sprawy związane z Godlewskim to zamieściłem n/t tamtych spraw tutaj.
  • Czegoś tu nie rozumiem...
    >Bezrobocie to byłoby dwukrotnie większe, gdyby rzesza młodych, najbardziej przedsiębiorczych i zdeterminowanych osób nie wyemigrowała w poszukiwaniu pracy. "


    Czy taki punkt widzenie ma jakiś sens?

    Moim zdaniem żadnego.

    Sytuacja w gospodarce nie jest dana, nie mamy jakiejś puli miejsc pracy, które trzeba rozdysponować i mniejsza ilość ludzi nie powoduje więcej miejsc pracy dla pozostałych.

    Ten sam błąd robiono prognozując, że zastępowanie pracy ludzkiej maszynami doprowadzi do ogólnego bezrobocia.
  • --------- zerwać kajdany -KTO ?? urządza nam życie ?
    https://kefir2010.wordpress.com/author/kefir2010/
  • @imran 21:41:32
    A gdzie pan żyje panie imran?

    By żyć trzeba przecież gdzieś podnieść pieniądze. W tym systemie korporacyjnie zmonopolizowanym i monopolizowanym w wyborze nie ma własnej działalności tylko stanowisko w firmie. Wyjechali więc pracę znaleźć łatwiej...

    Poza tym politycy sukcesem "niskiego" bezrobocia wycierają każdą debatę publiczną.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031